MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:e. do H
Data:04-08-2017 (19:48)
Treść:Ja zapisek Ojca Józefa odczytuję w sposób następujący.
Mamy jakieś pragnienia, marzenia na których spełnieniu bardzo nam zależy, które uważamy za bardzo dla nas ważne i potrzebne.Liczymy na to,że ich spełnienie da nam satysfakcję, radość, wręcz jest nam niezbędne.
Kiedy okazuje się,że sprawy nie idą po naszej myśli,jesteśmy rozczarowani,zawiedzeni.
Uważamy,że bardzo źle się stało.
Jednak, kiedy przyjmiemy to jako wolę Bożą i pogodzimy się z tym, możemy wtedy zrozumieć, że w ten sposób Bóg chce nas uczyć cierpliwości i pokory ,zaufania Jemu ,a to jest droga , aby do Niego się przybliżyć.
Po jakimś czasie może też okazać się,że dzięki temu co straciliśmy w naszym mniemaniu, zyskaliśmy coś więcej- właśnie tę bliższą relację z Bogiem.

Pozdrawiam.
Nick:Filip
Data:04-08-2017 (17:27)
Treść:Dobra ta myśl św. Ignacego Antiocheńskiego: "Umiej znosić wszystkich, jak i Pan znosi ciebie". Jak się zna dobrze siebie, swoje natrętne wady, to ten cytat dociera do człowieka. Jest prawdziwy.
Nick:al do H
Data:04-08-2017 (16:56)
Treść:H, prosty przykład - dziecko modli się gorąco, z całą ufnością o zdrowie mamy czy taty. Rodzic umiera. Wiara i ufność u tego dziecka były ogromne. Jak nie być rozczarowanym?? Jak odczytać w tym wolę Bożą? Czy Bóg, który jest Miłością może tak skrzywdzić dziecko, które teraz pozostaje samotne, zagubione, żyje w lęku?? Nieraz potrzeba lat i wielkiej dojrzałości w wierze, żeby dostrzec, że w ewidentnym złu, które nas dotknęło była ogromna miłość Boga. A często nie dowiadujemy się tu na ziemi, dlaczego tak się stało.

Bóg mówi: "Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami" (Iz 55,8). Jeśli ufam Bogu, to przyjmuję, że On wie lepiej.

Ja doświadczyłam tego, że wydarzenia bardzo trudne, po ludzku dosłownie niszczące, otworzyły mi oczy na miłość Boga. Odczytuję to jako wielką łaskę, że Bóg dał mi poznać drogę, którą mnie prowadził. Nie można osądzać ludzi, którzy w takich sytuacjach odwracają się od Boga, ale trzeba się za nich bardzo modlić, żeby ufali mimo wszystko, nawet w ciemnościach lęku i niezrozumienia.
Nick:H
Data:04-08-2017 (15:39)
Treść:Ja także bardzo cenię wszystko co ks Józef pisze w zapiskach i nie tylko. Jnne działy również są piękne, pełne mądrości, szczerości, prowadzenia nas w życiu i za to bardzo dziękuję z całego serca. Bardzo duzo skorzystałam, odkąd tu jestem i cały czas wprowadzam je w swoje życie, aby kroczyć ta drogą do Boga, do Nieba. Nauczyłam się na wiele rzeczy "patrzeć" zupełnie inaczej i coraz to coś nowego odkrywam własnie dzięki tej pięknej i pomocnej nam Przemianie. Jest taki zapisek księdza.

"Odkrywam wartość rozczarowań,niespełnionych oczekiwań. Nie przzypyszczałem, że one mogą prowadzić do Boga" ---nie rozumiem tego zapisku,
nie wiem na co zwrócić uwagę w tym zapisku. Jeżeli można proszę o wyjaśnienie.

Nie znam w życiu wyrazu rozczarowanie,bo nigdy nie oczekuję czegoś, czego mogłabym się rozczarować. Rozczarowałam się, tylko sobą, bo nie umiałam wprowadzić w życie, zastosować pewnych wiadomości które zdobyłam na wykładach, które były by mi pomocne.
Nick:Lili
Data:04-08-2017 (14:24)
Treść:Dziękuje za słowa wsparcia i modlitwę. Wczorajszy wieczór był bardzo spokojny i dzisiaj rano była spokojna, nawet pogodna rozmowa.
Nick:x.
Data:04-08-2017 (09:04)
Treść:W intencji Poli, o światło Ducha Świętego.
Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie.

P.S.
W każdym związku ważna jest wzajemność.
Nick:Piter do al
Data:04-08-2017 (08:35)
Treść:Ja zawsze czekam na nowe zapiski ks. Józefa. Jego szczerość jest powalająca. Tak może pisać tylko człowiek bardzo uczciwy względem siebie i Boga. Masz rację. Warto wrócić też do tych dawnych. Też Ksiedzu dziękuję za tę szczerość. Pozdrawiam.
Nick:al
Data:04-08-2017 (05:59)
Treść:Zaczęłam czytać dawne zapiski O. Józefa, te z początku powstawania Przemiany. Ileż tam jest mądrości człowieka idącego przez życie za Bogiem i z Bogiem, ale też zmagającego się z własną słabością czy oczekiwaniami, które się nie spełniają. Ojciec Józef pisze, że często oczekujemy od drugiego człowieka czegoś, czego on nie jest w stanie nam dać. Nie to, że nie chce, ale po prostu nie może, bo nie umie, bo nie jest w stanie, bo jest inaczej ukształtowany. Myślę, że często właśnie oczekujemy czegoś od bliskich nam osób. I jesteśmy bardzo rozczarowani, że ci najbliżsi nas nie rozumieją, nie czują tego co my. A może nie są w stanie? Mówimy, no ale kiedyś byli w stanie, to dlaczego teraz nie mogą? Może przez doświadczenia życia coś w nich umarło, zatarło się, zginęła wrażliwość, która była?

Umieć to przyjąć i iść dalej, nawet w bólu, własną drogą do Boga i w jedności z ludźmi to mądrość życiowa. Trudna, ale możliwa do zrealizowania.

Ojcze Józefie, dziękuję za to, że Ojciec dzieli się z nami bardzo osobistymi przemyśleniami. Dziękuję za Ojca szczerość i otwarcie. To bardzo pomaga kształtować siebie samego.
Nick:Pola
Data:03-08-2017 (23:22)
Treść:Proszę o modlitwę w intencji mojego małżeństwa oraz nawrócenie mojego męża . Jesteśmy prawie 30 lat w związku małżeńskim z czego 5 lat w separacji nieformalnej z powodu odejścia do innej kobiety Bardzo kocham mojego męża i czekam na nawrócenie jego .Dziękuję
Nick:H do Lili
Data:03-08-2017 (21:11)
Treść:Lili, ja także jestem wiele lat po ślubie.Mogę Ci powiedzieć, jak ja postępuję. Jeżeli rozmowa nie idzie w dobrym kierunku, moglibysmy się posprzeczać,obrazić na siebie, to nie kończę rozmowy,zostawiam ją na lepszy czas,(wiele razy tak było) np. na jutro albo za parę dni powracam do tematu ale tylko ze spokojem i rozmawiamy jakby nigdy nic się nie stało. Zawsze tak rozwiązuję, czuwam aby nie padło żadne przykre słowo bo ono się nie wróci.zostanie przykrość. Moja matka chrzestna dała mi kiedyś taką "receptę" bo pożaliłam się na swojego męża że nie chowa swojego ubrania np. kiedy przyjdziemy w niedzielę z Kościoła,tylko tak poprostu zostawi. Powiedzia ty to zrobisz lepiej,on tak nie potrafi złożyć, liczy się człowiek a nie rzecz,zajęło mi to dwie minuty, patrzę a mój mąż jest w kuchni i zajął się szykowaniem objadu. Byłam zdumiona, i tak jest do dziś pomaga jak potrafi.Moja rada, abyś była zawsze spokojna,nawet kiedy on podnosi głos,wtedy zobaczy twoją postawę. Przepraszam za wskazówki,ale chciałam ci pomóc. Zyczę Ci, abyście wrócili w rozmowie do siebie. Modlę się w Twojej intencjidziś wieczorem. Pozdrawiam Cię.
12945 wpisów na 1295 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...1295 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 10008326 * Liczba gości online: 19 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC