MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Księga Gości


Dodaj wpis



Nick:Joanna do Meli
Data:24-04-2017 (10:26)
Treść:Z ciekawości poczytałam trochę, jak sytuacja wygląda w KK w Niemczech. I natrafiłam na historię, jak to ktoś z Polski przyszedł do kapłana i poprosił o spowiedź. Młody kapłan spanikował. Bo okazało się, że w swojej praktyce duszpasterskiej nigdy nie miał okazji spowiadać. W Niemczech mówi się o tolerancji, miłości i miłosierdziu Boga, zaś tematyka grzechu i konieczności nawrócenia, spychana jest na dalszy plan. Owszem, widać prężną działalność charytatywną na rzecz społeczności, ale kościoły pustoszeją. Dodać do tego zalew uchodźców, polityczną poprawność, fakt, że katechezę w szkołach prowadzą wykształceni w tym kierunku ludzie, którzy w swoich życiu nie wyznają takich zasad. Smutne jest to, że u nas wierzący są często wyśmiewani, szydzi się z wiary.
Nick:x.
Data:23-04-2017 (18:17)
Treść:Mów światu o Moim miłosierdziu, niech pozna cała ludzkość niezgłębione miłosierdzie Moje.
Z Dzienniczka św. Faustyny Kowalskiej
Nick:Joanna do Meli
Data:23-04-2017 (12:42)
Treść:Wiesz, jestem osobą niepełnosprawną ruchowo, tzn. nie poruszam się samodzielnie. Kiedyś miałam problem ze spowiedzią. Długa historia. W każdym razie był taki czas, kiedy dojeżdżałam nieraz zdezelowanym autobusem ponad 50 km w jedną stronę na spowiedź. Bo u siebie w parafii nie dałam rady podejść do konfesjonału. Był to dla mnie duży trud logistyczny i fizyczny. Ale Bóg chciał mi coś przez to pokazać. W tym czasie nigdy nawet nie pomyślałam o spowiedzi on line. Rozmowa z kapłanem czy korespondencja mailowa jak najbardziej. Ale sakrament niech pozostanie taki, jakim ustanowił go Chrystus. Msza on line to nie to samo, co Msza na żywo (tzn. jeśli mogę, to zawsze idę na Mszę świętą do kościoła, a w internecie słucham wtedy, kiedy nie jestem w stanie wyjść z domu, tak jak teraz). Kościół jest dany dla ludzi, ale to nie znaczy, że ludzie mogą go dostosowywać do swoich potrzeb. W każdym kościele rzymskokatolickim jest spowiedź. Jeśli tam gdzie chodzisz, nie ma księdza w konfesjonale, oznacza to, że ludzie przestali odczuwać potrzebę spowiedzi - i wtedy idziesz bezpośrednio do kapłana i prosisz go o ten sakrament. Podobnie jest z sakramentem namaszczenia chorych, wtedy też muszę zwrócić się do kapłana z prośbą o jego udzielenie. Bo specjalnie to księża udzielają namaszczenia chorych w kościele w lutym, kiedy przypada Światowy Dzień Chorego. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Nick:al
Data:23-04-2017 (11:19)
Treść:Ja mam w rodzinie osoby, które adoptowały dzieci. Są wspaniałymi, kochającymi się rodzinami, a my wszyscy traktujemy te dzieci jak nasze. I są nasze. Oczywiście są problemy, ale w której rodzinie ich nie ma? Bardzo ważne, żeby pamiętać o tym i nigdy nie wolno nawet pomyśleć, że dlatego pojawiły się problemy, że to są adoptowane dzieci, a nie nasze. Po podjęciu decyzji adopcji te dzieci są już nasze, niezależnie od tego, co się wydarzy. Wydaje mi się, że jest łatwiej, kiedy do adopcji przyjmuje się dzieci malutkie, niemowlaki, które nie mają traumy domu dziecka. Ale te dzieci z domów dziecka również bardzo potrzebują miłości.
Nick:Wiki
Data:23-04-2017 (09:10)
Treść:Janku , zgadzam się ze adopcja to wielka sprawa- znam wiele rodzin którzy posiadają dzieci z adopcji i są cudowni. Ale nie zawsze tak jest i nie każdy jest w stanie to udźwignąć. Nie powinniśmy soecdecysowac na taki krok tylko i wyłącznie za plusy tam na górze.
Pozdrawiam
Nick:maciej
Data:23-04-2017 (07:36)
Treść:Cytat z homilii Andre Seve - "Największy pech, jaki przydarzyć się może Ewangelii, to to, że w życiu tego, kto ją czyta, nic się nie zmieni."
Boże - proszę aby Ewangelii w życiu moim i w życiu jakiejkolwiek istoty żyjącej nie przydażył się PECH.
Amen.
Nick:Janek
Data:23-04-2017 (00:16)
Treść:Zgadzam się z Adamem...

Adopcja dzieci, to bardzo, bardzo odpowiedzialne i heroiczne przedsięwzięcie. Chylę czoła przed tymi, którzy się na to decydują...
A ileż "punktów" w niebie za to :)))

Jeśli oprzemy to na Bogu - sukces gwarantowany ! 
Pokochamy - jak swoje. Ale powtarzam: zawierzyć siebie i dzieci - Chrystusowi...

Pozdrawiam.
Nick:Do adama
Data:22-04-2017 (21:18)
Treść:Odpowiem na pytanie dotyczące adopcji : Max nie zniósł by dziecka nie spikrewnionego Ani ja nie czuje się gotowa
Nick:Wiki
Data:22-04-2017 (20:51)
Treść:Adamie , ja myślę że nie każdy jest gotowy na adopcje. To jest decyzja mężczyzny i kobiety którzy tworzą rodzinę i powinna być wolą wspólna. Takie moje zdanie.
Nick:Wiki
Data:22-04-2017 (20:48)
Treść:ewo, nie rozumiem co złego jest w przedszkolach? Dzieci uczą się samodzielności i kontaktów społecznych to przede wszystkim. Krzywda się nikomu nie dzieje a wręcz przeciwnie. Przefszkole przygotowuje do obowiązku szkolnego ! Żłobek to niestety inny temat, sama nie jestem pozytywnie to niego nastawiona zwłaszcza w tak masowej firmie. A co z kobietami kt mają rodziny Ale chcą realizować swoje pasje oraz zawodowo? Skoro mężczyzna może to dla czego nie kobieta ? Mop nie gryzie a odległość do pralki taka sama! Może jeszcze nie mamy jako kobiety prawa głosu a tym bardziej sprzeciwić się mężczyźnie?
12466 wpisów na 1247 stronach
« poprzednia -   1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  ...1247 - następna »

Liczba wyświetleń strony: 8812507 * Liczba gości online: 22 * Ostatnia aktualizacja: 2017-04-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC