MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zapiski księdza

Poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Będąc głodnym ludzkich relacji, nie miałem świadomości, że tak naprawdę głodny jestem Boga.

Mój głód nie obejmował moich zmysłów, lecz przede wszystkim serce i duszę. Im bardziej usiłowałem zaspokajać zmysły, tym boleśniej docierało do mnie pragnienie duchowego nasycenia.

Wtorek, 2 sierpnia 2011

Odczuwałem potrzebę zaprzyjaźnienia się z przeszłością, którą w sobie źle potraktowałem. Chciałem podać rękę temu wszystkiemu, na co patrzyłem w przeszłości z daleko idącą awersją. Gdy zacząłem poznawać, czego się bałem, od czego usiłowałem uciec, za co byłem strofowany, choć, jak mi się wydaje, racja była po mojej stronie - zacząłem poznawać siebie.

Poczułem wielką ulgę odkrywając własne cnoty i niecnoty, mądrość i głupotę, czystość i nieczystość, wiarę i niewiarę, nadzieję i poczucie beznadziejności.

Przez uświadomienie sobie mojego już nie ciężaru, lecz bogactwa i wyjątkowej szansy, zrozumiałem, że trzeba nauczyć się żyć z tym, co jest we mnie zarówno dniem, jak i nocą.

Środa, 3 sierpnia 2011

Bóg nie chce, abym decydował o wszystkim ani wszystko wiedział. Jeśli będę próbował wszystko zrozumieć, stracę ducha ufności.

Uczę się ufać, to znaczy, powodzenie podjętych zamierzeń składam w ręce Boga. Pozwalam Bogu, by zajął się szczegółami przedsięwzięcia, choć jest we mnie silna pokusa poznania tego, co będzie i kontrolowania wszystkiego.

Nie oczekuję od Boga gwarancji na powodzenie moich inicjatyw. Może się coś nie udać.

Czwartek, 4 sierpnia 2011

Pragnę, aby mój życiorys stał się moim dziękczynieniem, wyznanie wiary w Boga, który prowadzi.

Chcę takiego przeżywania własnej przeszłości,a tym samym własnej grzeszności, aby owocem stała się skrucha serca.

Piątek, 5 sierpnia 2011

Powrót do chwil, przed którymi uciekałem jest konieczny, aby przeżyć je inaczej, w nurcie wiary, zabierając ze sobą w tę podróż Jezusa.

Dociera do mnie, że nie można być przygotowanym na czyjąś zdradę, nieuczciwość, zakłamanie. Nie byłem i nie jestem przygotowany na przeżywanie zła.

Źle przeżyte wydarzenia zalegają we mnie, doprowadzając do spiętrzania się trudności.

Sobota, 6 sierpnia 2011

Kiedy wchodzę w milczenie, ujawniają się moje rany z przeszłości.

Pozostaję z doznaniami wprowadzającymi mnie w cierpienie. W nich jest ogromny potencjał pokoju, dobroci, łagodności, nadziei, przebaczenia, a przede wszystkim Bożej miłości do mnie.

Niedziela, 7 sierpnia 2011

Przeszłość przemieniam w dziękczynienie. Okazuje się, że minione wydarzenia nie przyczyniły się do osłabienia mojej wiary, lecz jej wzmocnienia.

Moje straty wzmacniają wiarę. Wszystko, co oddaję Jezusowi sprawia, że życie jest bardziej szlachetne, czyste i piękne.

Poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Zaczynam rozumieć, że życie duchowe jest nieustannym ćwiczeniem czujności.

Polega ono na strzeżeniu czystości serca, pielęgnowaniu smaku Słowa Bożego, smaku przebaczenia, smaku działania Ducha Świętego.


« poprzednia -   1  2  3  4   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 9501072 * Liczba gości online: 14 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-28
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC