MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zapiski księdza

Wtorek, 31 sierpnia 2010

Kiedy pojawiają się namiętności, umysł mój staje się obojętny na wielbienie Boga.

Wyciszenie namiętności dokonuje się wraz z powtarzaniem Imienia: "Jezus".

Poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Pamięć o Bogu pomaga mi modlić się. Pamiętanie jest relacją z Nim, jest moją modlitwą.

Moje życie mogą zdominować namiętności i mogę utracić duchową wrażliwość, kiedy o Nim zapomnę.

Niedziela, 29 sierpnia 2010

Kiedy nie dostrzegam mojej niewiary, rozmijam się z Jezusem. Tym samym żyję w iluzji wiary.

Jednym ze znaków wskazujących na moją wiarę, jest codzienne czytanie i medytowanie Słowa Bożego. Codziennie zbliżam się do mojego Pana, staję się wierzącym Jemu, przez słuchanie, rozważanie i noszenie w sercu Jego słowa.

Sobota, 28 sierpnia 2010

Czytając Słowo Boże odkrywam moją niewiarę. Pragnąłbym żyć w świadomości, że jestem w dobrej kondycji duchowej. Tymczasem doświadczenie niewiary prowadzi do silnego pragnienia uzdrowienia.

Czytając Biblię jestem przez Słowo Pana uzdrawiany; staję się wierzącym. Odkrycie niewiary staje się miejscem odkrycia, poznawania Boga, a tym samym przyzwolenia na wprowadzenie w wiarę.

Piątek, 27 sierpnia 2010

Mam wrogów, którzy są niecieleśni i niewidzialni, złośliwi i pomysłowi w proponowaniu zła, przebiegli, sprytni i doświadczeni w walce.

Ja zaś jestem ociężały ciałem i myślą oraz skłonny do przyjmowania w większym stopniu tego, co ziemskie, cielesne i zmysłowe, niż to, co Boże i duchowe.

Za łaską Pana poznaję, że nie mogę zwyciężać inaczej, jak tylko przez nieustanną czujność umysłu i wzywanie Jezusa Chrystusa.

Czwartek, 26 sierpnia 2010

Rezygnując z modlitwy na rzecz zajęć, które wdanej chwili uznaję za ważniejsze od niej, jest dla mnie znakiem zwycięstwa demonów.

Demon zabiera czas, który należy się Bogu. Po tym poznaję, że wpływa on na moje życie.

Środa, 25 sierpnia 2010

Jeśli jakieś słowo modlitwy napełnia mnie szczególnym pocieszeniem lub skruchą, zatrzymuję się przy nim.

Pozostawanie przy tym słowie prowadzi do skupienia.

Wtorek, 24 sierpnia 2010

Poznaję, że modlitwa jest matką skruchy, wołaniem o przebaczenie, mostem nad pokusami, silną twierdzą przeciw strapieniom.

Dzięki niej nie wpadam w otchłań rozpaczy, odkrywam w moim sercu nadzieję, która od zawsze tam była, oddala ode mnie smutek.

Kiedy się modlę, praktykuję wyciszenie, nasłuchuję Boga.


« poprzednia -   1  2  3  4   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 10079067 * Liczba gości online: 19 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC