MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zapiski księdza

Środa, 1 kwietnia 2009

Zatrzymują mnie dzisiaj słowa wiersza ks. Janusza ST. Pasierba:

Wiem że twoje Słowo jest mieczem

Bo jestem rozcięty na dwoje

Wiem że ofiaruję prawdziwe Ciało i Krew

Z buntu mojej krwi i mojego ciała

Wiem że twoje Królestwo jest ziarnem

Bo mnie rozdziera gdy rośnie

Wiem że jesteś Światłem

Bo nic nie widzę

Wiem że jesteś Drogą

Nie wiem dokąd idę

Wiem że jesteś Życiem

Przecież umieram

Doświadczenie wewnętrznego podziału na tego, który słucha Słowa i wypełnia je, a równocześnie na tego, który stawia opór słuchaniu, jest doświadczeniem wierzącego. Słowo Pana rozcina. W bólu odkrywamy zarówno swoją przynależność do Niego, jak i jej brak.

Dając Bogu wszystkie namiętności, które w nas pracują, stajemy się ofiarą miłą dla Pana. Ludzkie ciało i krew ofiarowane, bez względu na to, co się w nich dokonało i dokonuje, są uświęcane mocą Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa.

W rozdarciu jest wzrastanie. Ziarno rozdziera glebę, a słowo Boże „rozdziera” serce i ludzki umysł. Rośniemy również wtedy, kiedy stawiamy opór, gdyż życie boli. Boli Słowo, które obejmuje nasze ciało i krew, nasze serce i umysł, czyniąc z nich przestrzeń Bożego Królestwa.

Bóg jest oślepiającym Światłem, dla naszego przejrzenia. Aby Go poznać, zobaczyć „twarzą w twarz”, oczy nasze muszą stać się oczami ślepców, abyśmy byli prowadzeni. W prowadzeniu jest łaska odzyskania wzroku. Przychodzi czas, że wszystko, co nie jest od Boga, pozostaje dla nas w ciemności.

Wiem i „nie wiem dokąd idę”. „Nasza ojczyzna jest w niebie”. Nie wiem, co będzie za chwilę, w kolejny dzień. Najważniejsze jest, że jestem w Drodze, i na Drodze. Ona prowadzi do Ojca, Ona jest celem. Mieć silne pragnienie pozostawania na niej jest tym, o czym wiem.

Codziennie umieramy, powoli, bez pośpiechu, w swoim czasie. Umieranie jest powolnym zbliżaniem się do pełni, którą jest Bóg. W Nim żyjemy i w Nim umieramy. Nie ma wykluczonych, odłączonych, niekochanych, porzuconych. Umieranie jest zbliżaniem się do chwili przejścia, przekroczenia progu, którego się lękamy, a który okazuje się niezbędny dla narodzin dla nieba. Śmierć, to narodziny dla nieba.

Czwartek, 2 kwietnia 2009

Nasze życie jest niezwykle kruche. Co mamy na tej Ziemi, co naprawdę miałoby znaczenie, wartość? Jedynie miłość się liczy, choć jest krucha i mała. Szczęśliwi, którzy kochają, ale oni też doświadczają niedosytu, nienasycenia. Nic nie mamy z siebie; wszystko, co dobre, szlachetne i czyste jest z Boga.

Ciągle na kogoś, na coś czekamy. Życie jest oczekiwaniem. Nie czekać, to w jakimś sensie – nie żyć, umrzeć wewnętrznie, odejść, być obojętnym na życie, nie pozostawać z nim w relacji. Oczekuję wszystkiego od Pana. Oczekiwanie jest kochaniem, jest spodziewaniem się wszystkiego. Czyż nie odkrywamy w sobie nieskończonego pragnienia, a równocześnie całkowitej niemocy? Bezradność wobec ludzi, ufność przed Bogiem. Ludzie ranią, Bóg leczy. Jesteśmy żebrakami wobec tych, których kochamy. Żyjemy z otwartą raną; tak się rodzimy i tak umieramy. Po ranach poznajemy człowieka, po sposobie odnoszenia się do własnych ran.

Piątek, 3 kwietnia 2009

Tęsknota człowieka za pięknem, tak naprawdę, jest tęsknotą za Bogiem. Podobnie i Bóg oczekuje na duchowe piękno człowieka. Bowiem prawdziwe piękno jest duchowe, wewnętrzne.

Sobota, 4 kwietnia 2009

Bóg czeka na moją miłość. Życie jest odpowiadaniem Bogu. O tyle żyję, o ile odpowiadam. Jeśli odpowiadam, to i kocham.

Niedziela, 5 kwietnia 2009

Urzeczeni Jezusem rzucają pod Jego stopy gałązki palmowe. Za kilka dni zgodnie krzyczeć będą , żeby Go ukrzyżować. Człowiek pozwala sobą manipulować. Boli brak odwagi, tchórzliwe patrzenie na to, co inni zrobią, jak się zachowają, co powiedzą, w którą stronę pójdą. I w radości i w chwilach trudnych, dramatycznych decyzji, trzeba słuchać bardziej Boga, niż ludzi. Mieć odwagę być rozumnym i wolnym.

Poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Kiedy wstydzę się moich grzechów, jeszcze nie jestem zdemoralizowany. Biblia uczy wstydu wobec popełnionego grzechu.

Wtorek, 7 kwietnia 2009

Jesteśmy w stanie tak wiele uczynić dla zdrowia ciała, dobrego samopoczucia, odpoczynku. Czy jesteśmy równie otwarci na to, aby wiele, a nawet wszystko zrobić dla własnej duszy, dla jej zbawienia?

Środa, 8 kwietnia 2009

Zatrzymują mnie dzisiaj słowa Simone Weil: "Odmówić przyjęcia krzyża to rzecz w naszej mocy, to rzecz nietrudna". Ile razy nie przyjąłem krzyża, cierpiałem więcej.


« poprzednia -   1  2  3  4   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 10079166 * Liczba gości online: 9 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC