MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zapiski księdza

Niedziela, 1 marca 2009

Im więcej się modlimy, tym większa jest nasza tęsknota za czystością. Nasza czystość staje się nieustanną modlitwą.

Gdy jest w nas pragnienie Boga, ono jest równocześnie odczuwalne w ciele, umyśle, sercu i duszy. Cały człowiek staje się przepełniony, przeniknięty niezwykłym pragnieniem Boga, który stwarza go w ten sposób do nowego życia sprawiedliwego i świętego. Pragnienie Boga jest nierozdzielnie złączone z pragnieniem czystości.

Pragnienie życia w czystości jest niczym innym jak silnym pragnieniem bycia kochanym.

Poniedziałek, 2 marca 2009

Jest pewną prawidłowością nasze oddalanie się od Boga. Czymś, zatem koniecznym staje się powracanie do Niego. Odejście jest zapomnieniem, nie pamiętaniem o miłości. Moje serce znajduje dla siebie inne źródło przyjmowania pocieszenia.

Powrót do Boga jest zmaganiem rozłożonym na całe nasze życie. Choćby nasze pobudki nie były czyste, szlachetne, nadprzyrodzone, Bóg przyjmuje mnie z taką motywacją powrotu, na jaką mnie teraz stać. Nie należy oczekiwać od siebie, że wraz z powrotem do Boga, zobaczymy nasze „czyste serce”. Dobrą motywacją do powrotu jest odczuwanie pustki i brak odczuwania szczęścia, spełniania się.

Żeby powrócić do tego, co dobre, trzeba zaakceptować, że do tej pory nasze życie było z różnych przyczyn pogmatwane. Nie należy oburzać się na jakość przeżywania przez nas wydarzeń przeszłości, lecz przyjąć je w takim kształcie, w jakim były one przeżywane. Brak zgody na przeszłość uniemożliwia powrót do tego, co tego, co jest życiem i zmartwychwstaniem. Zgoda na bolesne wydarzenia przeszłości jest sposobem na uwolnienie się od niemocy.

Wtorek, 3 marca 2009

Potrzeba uczyć się modlitwy, a wraz z nią nabywać umiejętności przeżywania żalu i lęku, obojętności innych na nas i gniewu, złości i przyjmowania upadków. Ten, któremu możemy zaufać „do końca” jest tym, który nie chce nad nami panować, lecz służyć nam.

Wzrastać nie oznacza zawsze w każdej sytuacji piąć się w górę, ale schodzić w niziny. Droga rozwoju nie musi prowadzić nas w górę. Czyż Jezus nie był postrzegamy jako ten, który, gdy zawisł na krzyżu, upadł najniżej. On zszedł do swoich umiłowanych. Wraz z zejściem w dół dokonała się tajemnicza i pełna mocy wędrówka w górę, której siłą napędową stało się pragnienie wypełniania woli Ojca.

Środa, 4 marca 2009

Życie jest konfrontacją z przeciwnościami. One prowadzą do Boga tego, który szuka Boga, w którym są Jego pragnienia. Przeciwności zaś, to nic innego, jak cierpienie. Przyjęcie cierpienia czyni człowieka wielkim. W życiu jednak nie szukamy wielkości lecz miłości, kochania i bycia kochanym. Umiejętność kochania przychodzi przez praktykowanie modlitwy.

Czwartek, 5 marca 2009

Odpowiedzialność zawsze kojarzyła mi się z dorosłością i odwagą. Jest to rzecz dla mnie bardzo trudna. Odpowiadać za coś, to przestać być dzieckiem, albo przestać bawić się życiem własnym lub innych. Pojawia się ona zawsze wtedy, gdy coś staje się naprawdę ważne, a nawet kochane. To jest walka o kogoś lub o coś; o moje lub kogoś drugiego spełnienie, rozwój. Gdy jestem za coś odpowiedzialny, czułem i czuję się z tym dobrze. Zauważam, że życie mi nie umyka, lecz mam coś do powiedzenia od siebie.

Odpowiedzialność odczuwam jako towarzyszenie bólu, cierpienia, często i osamotnienia. Podjęcie się czegoś, co wiązało się z odpowiedzialnością nie przysparzało mi przyjaciół, lecz zauważałem ze smutkiem, że niektórzy z nich „odpływają” ode mnie. Sprawdzili się jedynie ci, którzy sami byli odpowiedzialni i tego cierpienia i osamotnienia doświadczyli. Postawa odpowiedzialności daje odczucie niezwykłej satysfakcji: mogę zrobić coś, co będzie użyteczne dla innych.

Piątek, 6 marca 2009

Nie można nie doświadczać niesprawiedliwości, ponieważ świat, w którym żyjemy, jest niesprawiedliwy. Jesteśmy niesprawiedliwi w swoich ocenach, wypowiedziach, myśleniu o innych, ale i wobec siebie samych. Jesteśmy niesprawiedliwi przez to, że ktoś nas w taki sposób potraktował. Bywamy niesprawiedliwymi, ponieważ coś na w życiu nie wyszło i ogarnęła nas fala frustracji. Swoją przegraną, rozczarowaniami emanujemy na innych w postaci niesprawiedliwego ich traktowania. W coraz większym stopniu dociera do mnie fakt, że przeżywanie niesprawiedliwości jest drogą do stania się sprawiedliwym przez ból serca, doznaną krzywdę, upokorzenie, uleganie własnym namiętnościom, które kompromitują, a przez to mogą doprowadzić do duchowego przebudzenia.

Przeżywanie niesprawiedliwości jest drogą umożliwiającą spotkanie Boga, który uwalnia od pragnienia zemsty, złorzeczenia, nienawiści, żalu. Po wielu latach, jakby nieśmiało, dociera do mnie myśl, odczucie, że można doświadczać radości będąc niesprawiedliwie potraktowanym, jeśli przebaczę moim winowajcom, a wówczas doznawana niesprawiedliwość stanie się miejscem spotkania i doznania miłości Bożej. Bez miłości Boga pozwalamy się zniewolić namiętnościom, jakie potrafi obudzić w sercu niesprawiedliwość. Jakże silne są te namiętności, w których można rozpoznać działanie złego ducha. Stąd, również w niesprawiedliwości należy szukać Boga, chroniąc się w Nim.

Sobota, 7 marca 2009

Jezus mówi o tym, byśmy byli doskonali, jak Ojciec nasz niebieski. Doskonały, czyli uczestniczący w życiu Boga, żyjący tym, co dla Niego jest ważne. Doskonałym jest ten, kto miłuje nieprzyjaciół.

Nieprzyjaciel, to człowiek nieprzyjaźnie do nas nastawiony, źle reagujący na nas, odrzucający nas z tym wszystkim, co wnosimy w życie. Nieprzyjaźnie odnoszący się do nas, czyli niechętnie, nieżyczliwie, wręcz wrogo.

Doskonałym jest jedynie Bóg. Być doskonałym, to być „pełnią” tego, co dobre, szlachetne i czyste. Smakujemy w doskonałości Boga, w Jego życiu.

Niedziela, 8 marca 2009

Droga Krzyżowa, Droga na Golgotę, dla pragnącego umrzeć z miłości, to dobra droga. Zdecydował się oddać życie za innych. To dobra droga. Matka choć pełna bólu, była dumna z Syna. Nauczyła Go, co to znaczy być wolnym.


« poprzednia -   1  2  3  4   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 10678597 * Liczba gości online: 36 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-20
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC