MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zapiski księdza

Sobota, 1 listopada 2008

Samo pragnienie świętości jest już jej smakowaniem. Kiedy obojętniejemy na wszystko, co wokół nas, obojętność wycisza również pragnienie świętości. Siłą powinno być to wszystko, co niesie choćby małe pocieszenie. Przez wszystko należy szukać ożywienia pragnień prowadzących do studni. Świętość potrzebuje atmosfery ciszy, gdyż w niej to, co szlachetne i czyste jawi się niepowtarzalnym dźwiękiem.

Droga w górę jest bolesna. Przemiana człowieka zawsze dokonuje się w cierpieniu. Dźwięki i muzykę i prawdę i dobroć i piękno odkrywamy pośród cierpienia własnego serca. Świętość jest darem Boga i owocem ludzkiego bólu. To, co piękne, dające szczęście i ukojenie najpierw przynosi rozdarcie i samotność, niepewność i zagubienie. Bóg stwarza człowieka, kiedy staje się święty. Wszelkie stwarzanie ma swój początek w miłości Boga i obumieraniu człowieka.

Miłości nie poznajemy od razu, kiedy przychodzi. Podobnie jest i z świętością. Trzeba mieć odwagę spotkać się z prawdą o sobie samym. Nie można osiągnąć tego, co wzniosłe, bez bolesnego odczuwania swojej ziemskości. Jałowe jest wszystko to, co jest łatwe. Patrzymy na rzeczy wielkie, a nie dostrzegamy w nich wielkości. Jak wielu patrzało i patrzy na krzyż, a nie dostrzega w nim miłości. Potrzebne są oczy przemienione sercem. Żeby zrozumieć to, co Bóg daje, trzeba się stawać człowiekiem. To, co Bogu dajemy, przyczynia się do naszego wzrastania. Im więcej dajemy, tym silniejsze jest w nas pragnienie hojności w dawaniu. Wokół nas jest wiele cierpienia i bólu. Nie postrzegamy tego tworzywa, jako środka ludzkiego wzrastania. Im mniej poczucia bezpieczeństwa, będącego wyrazem oparcia się na człowieku, na tym co miłe i po mojej myśli, tym większa jest nadzieja na przyjęcie poczucia bezpieczeństwa będącego darem Boga. On naszym zabezpieczeniem teraz i na wieczność całą.

Wszystko co widzimy, słyszymy, dotkamy i przeżywamy powinno nas otwierać na wieczność. We wszystkim szukamy wolności. Kiedy jej nie ma, nie smakujemy w niej, wówczas postrzegamy siebie jako niewolników. Z niewolnictwa płynie jedynie duch buntu, negacji i niszczenia. Jednak wolność wewnętrzna nie wprowadza w umiejętność kochania, lecz modlitwa, którą każdego dnia wielbimy Boga. Bliskość z Nim, wielbienie sercem, skrucha i prostota i pokora tworzą w człowieku najpiękniejsze tęsknoty i marzenia prowadzące do zgody na męczeństwo.

Niedziela, 2 listopada 2008

Codziennie oswajam się z myślą o mojej śmierci, godząc się na to, że jest i nieustannie przychodzi. Jest dobrą siostrą, nie zaś wrogiem, którego należy się lękać. Jest bramą powrotu do życia, od którego odszedłem. Jeśli nie umrę „teraz i później”, nie będę trwał w Miłości. Świadomość śmierci wyzwala ogromne pragnienie życia, tworzenia, radości. Myśl o niej nie osłabia mnie, lecz wzmacnia serce, wprowadza w życie uważne i skupione.

Kochając, nie umrę. Ci, którzy kochają, nie umierają, lecz żyją wiecznie. Chciałbym tak myśleć o śmierci, jak Ojciec Teilhard de Chardin: „Naucz mnie przyjmować śmierć, jako Komunię”. Zdążam nie do śmierci, lecz do życia w pełni, które towarzyszy mi od zawsze.

Śmierć jest błogosławieństwem dla kochających Boga.

Dociera do mnie z wielką siłą przekonanie, że nie jest najważniejsza odpowiedź na pytanie dlaczego umieram, lecz to, dlaczego żyję. Kiedy jakość naszego życia i pragnień posiada głębię i piękno i prawdziwość, nie stawiamy pytanie o to, co będzie. To co będzie, już objawiło się nam w tym, czym żyliśmy.

Poniedziałek, 3 listopada 2008

Pragnienie bycia świętym od początku musi być skupione na Bogu. Zbyt wielkie zatroskanie o własne życie duchowe nie przynosi oczekiwanych owoców.

Wtorek, 4 listopada 2008

Bóg mnie nie opuszcza, lecz oczyszcza. Wszystko, co wydaje się, że nie powinno mieć miejsca, przychodzi w odpowiedniej dla mnie chwili.

Środa, 5 listopada 2008

"Mówić należy tylko wtedy, gdy uda się naszym słowom przejść przez trzy bramy. W pierwszej bramie pytamy: "Czy słowa te są prawdziwe?" Jeśli są, pozwalamy im przejść; jeśli nie, odsyłamy z powrotem. W drugiej bramie: "Czy są konieczne?". A w ostatniej: "Czy są uprzejme?" (Pasquale Ionata). Niezwykle cenne uwagi.

Czwartek, 6 listopada 2008

Otrzymałem dzisiaj z drukarni moją książkę: „Medytacje ze św. Mateuszem”. Wzruszenie. Wiele lat smakowania w słowie Bożym, poznawania siebie w nim, rozeznawanie uczuć, myśli i pragnień przychodzących na modlitwie. W medytacji "chodzi o to, by pośród wielu głosów, jakie w sobie słyszę, rozpoznać głos Boga (A. Grün). Czas dojrzewania w medytacji, w wierze, w zaufaniu. To poruszanie się pomiędzy ciszą a zamętem w sercu, smakowanie świata i przyjmowanie pocieszenia przychodzącego od Boga, czas pustki i ciemności, a po nim czas głębi na którą warto było czekać.

Odczuwam, że pisząc tę książkę, dorastałem, wchodząc w głębsze rozumienie i smakowanie Biblii. Medytowałem nie na moich, lecz Jego warunkach. Teksty, które czytam, nadal mnie poruszają. Bóg pozwolił, abym medytując Ewangelię, wyrażał w nieporadności słów Jego i moją historię życia. Wierzę, że On mówi w człowieku i przez niego. W taki sposób nadal stwarza, przemienia, rzeźbi, kocha. Wszystkie myśli, emocje, wzruszenia zawarte w książce stały się psalmami więzi z Bogiem.

Wielu prawd nie byłbym świadomy, nad wieloma nie zatrzymałbym się, gdybym nie próbował ich nazwać, opisać. To, co nazywam, staje się we mnie życiem, prawdą, odczuwaniem, moim pokojem i radością. To, o czym piszę, przemienia mnie, ponieważ cieszy i boli, zasmuca i wprowadza w rozumienie.

Piątek, 7 listopada 2008

Rozważając Mękę Pańską pragnę współodczuwania tego, co Jezus czuł w Męce. Przychodzi potrzeba bycia RAZEM w Jego agonii i odrzuceniu, które jest TERAZ. Takie rozumienie i przeżywanie Męki Chrystusa oznacza wejście w mroczną rzeczywistość własnego cierpienia, samotności i klęski. „Tylko w rozbiciu i bólu życia jestem z Nim tam, gdzie On wciąż przeżywa swoje konanie” (Louis Dupré).

Sobota, 8 listopada 2008

„Przyszłość nie po to jest, aby ją przewidywać, ale by ją przyjąć” (A de Saint-Exupéry).


« poprzednia -   1  2  3  4   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 10708017 * Liczba gości online: 16 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-22
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC