MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zapiski księdza

Czwartek, 1 stycznia 2009

Bóg prowadzi mnie do innej radości i innego pokoju, od tego, który poznaję przez moje zmysły. Raniąc serce, otwiera mnie na świat duchowy.

Prowadzenie, którego doświadczam w świecie, odbiera mi zdolność widzenia, słuchania i mówienia. Staję się ślepy i głuchy i niemy.

Piątek, 2 stycznia 2009

Gdy „wypalam się”, gdy dokonała się we mnie śmierć duchowa, mogę i powinienem rozpocząć życie od nowa.

Dostrzegając, że jestem człowiekiem całkowicie pozbawionym poczucia własnej ważności, umożliwia mi otwarcie się na to, co w drugich najsłabsze i niedojrzałe.

Sobota, 3 stycznia 2009

Zamykając się na słowa ludzkie dokonuję dramatycznego w skutkach posunięcia – zamknięcia się na słowo Boże.

Prowadzi mnie słowo, którego słucham i na które odpowiadam.

Niedziela, 4 stycznia 2009

Dopiero po dłuższym okresie czasu poznaję, że troski przeżywane z innymi, stały się dla mnie źródłem uzdrowienia.

Mogę wielbić Pana, będąc w wielkim strapieniu.

Poniedziałek, 5 stycznia 2009

Szukam więzi z ludźmi, aby poczuć się bezpiecznie.

Zdrową więź utrzymuję jedynie wtedy, kiedy nie sądzę moich braci i sióstr.

Wtorek, 6 stycznia 2009

Jest we mnie potrzeba odkrywania, poznania prawdy, potrzeba szukania i znalezienia Jezusa.

Idę za głosem wewnętrznej potrzeby odkrywania.

Środa, 7 stycznia 2009

Nie muszę zawsze mówić do innych, ważne, abym był blisko.

Nie pouczać, lecz dzielić się własnym myśleniem i przeżywaniem.

Usłyszeć i być, być razem i blisko, współodczuwając.

Czwartek, 8 stycznia 2009

Jeśli nasza komunia z innymi jest możliwa, otwieramy się, pozwalamy się dotykać. Naszą siłą wewnętrzną jest zaufanie. Gdy nie ma komunii, porozumienia, wspólnoty z innymi, zamykamy się w sobie, stajemy się niezdolni do nawiązania kontaktu, do działania, do wejścia w obieg życia, które krąży między światłem i ludźmi; to tak, jak rośliny, które przestały być nawadniane. Zamknięcie się w sobie jest powodowane niepoznaniem czułości, brakiem smakowania w niej. Czułość jest wypowiadaniem miłości i obecności, która nie zagraża. Wraz z czułością pojawia się zaufanie. Bliskość drugiego człowieka zmienia wnętrze. Odczuwamy ciepło nie tylko to, jakim emanuje ludzkie ciało, lecz o wiele ważniejsze ciepło serca. Bez czułości serca, ciało pozostaje nieczułe.

Kiedy odczujemy przyjazny nam dotyk, świat, którym żyjemy, staje się przyjazny, odmieniony, pozbawiony chłodu i szarości. Dotyk jest ludzką mową. Docieramy do człowieka, do jego serca przez dotyk, bliskość, ciepło, którym emanujemy zachęcając do zaufania. Znaczenie i głębia dotknięcia wzrasta przez słuchanie czułych słów. To jest komunia, której pragniemy, za którą tęsknimy, której wyglądamy. Ona jest treścią naszych marzeń. Żyjemy pomiędzy przypływami i odpływami miłości, czułości, ciepła nam okazywanego. To, czego najbardziej się obawiamy, to utraty zaufania, zostania oszukanym, manipulowanym, zdradzonym.


« poprzednia -   1  2  3  4   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 10079156 * Liczba gości online: 14 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC