MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zapiski siostry

Wtorek, 1 września 2015

(Łk 5,1-3)Jezus wchodzi w codzienność Szymona, ale najpierw prosi go, czy może wejść do jego łodzi, czy może z jego łodzi (czyli z miejsca jego pracy, z jego narzędzia pracy, z jego codziennego trudu) uczynić sobie "ambonę" - miejsce głoszenia słowa Bożego. Jezus wykorzystuje codzienność Szymona, jego miejsce pracy - do głoszenia słowa, do spotkania z człowiekiem spragnionym słowa.

Dociera dziś, teraz, w tej chwili, gdy medytuję na tym króciutkim fragmentem Ewangelii, że mój codzienny trud pracy, moje miejsce pracy, moje narzędzia pracy - to zarazem "miejsce", gdzie Jezus pragnie innym objawiać Ojca. Przez to wszystko, co jest moim trudem, moją troską, moją pracą, Jezus chce głosić słowo.

Pozwolić Jezusowi wejść do łodzi, pozwolić, by On sam nią kierował, by nieco odbił od brzegu... właściwie tym powinna być moja praca, mój trud, mój czas - "amboną" dla Jezusa.

Środa, 2 września 2015

Modlitwa za dusze czyśćcowe daje mi radość, mnie samą jakoś przemienia, bo zaczynam odczuwać, jakbym była BLIŻEJ - bliżej nieba, bliżej tamtej rzeczywistości, zaczynam tęsknić za niebem, mimo że dobrze mi tutaj na ziemi.... mimo że czuję się szczęśliwa, żyjąc.

Czwartek, 3 września 2015

Pan Jezus powiedział do św. Siostry Faustyny (Dz. 299): "powiedz, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga". Gdyby tak każdy człowiek na ziemi mógł to usłyszeć, przeżyć w sercu, i się tym rozradować...

Piątek, 4 września 2015

Z czytania jutrzni: "Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, kto nie czynił miłosierdzia" (Jk 2,12-13). Czyli miłosierdzie, miłosierdzie, miłosierdzie - to jest w tym życiu najważniejsze. Nie żadne umartwienia, ekspiacje, ofiary - NIE! NAJPIERW miłosierdzie; miłosierne odnoszenie się do innych, ale i do siebie samych również.

Miłosiernie myśleć o innych, a nie osądzająco; miłosiernie traktować innych, a nie tylko wymagając i oczekując; miłosiernie znosić innych, a nie tylko krytykując...

Przygotowując się do spowiedzi, można by przygotować się na podstawie tego jednego tylko słowa: miłosierdzie. JAK je realizuję? Czy w ogóle w mojej codzienności istnieje miłosierdzie?

Sobota, 5 września 2015

Kiedy czytam "Dzienniczek" S. Faustyny moje serce napełnione zostaje pokojem, radością - taką cichą, dyskretną, tylko mnie wiadomą. I po cichu zmienia się moje życie - rozrasta się we mnie pragnienie modlitwy.

Faustyna nie była pisarką, to fakt. Jej styl początkowo może razić albo wręcz irytować, ale im bardziej się wczytuję, tym mniej ta zewnętrzna powłoka, czyli sposób wyrażania, przeszkadza, a z czasem jakby w ogóle znika. Zostaje tylko treść, esencja treści - i tym karmi się serce. Styl pozostaje czymś zupełnie już nieistotnym....

Niezwykłym wyborem Pana Jezusa jest to, że przychodzi do prostych i pokornych, a nie do wielkich tego świata, którzy nie potrafią schylić czoła przed mistyką, ale pogardzają i krytykują, zakrywając tym własną pustkę duchową i niemożność wniknięcia w Boże sprawy...

Niedziela, 6 września 2015

Głód medytacji, kontemplacji.... Oby tylko tego głodu nie zapchać byle czym; oby tylko iść za natchnieniami, pozwolić, by dzięki wierności natchnieniom ten głód był zaspokajany - każdego dnia od nowa, z tym samym staraniem, z tą samą troską...

Poniedziałek, 7 września 2015

Zdumiewa mnie, ale jest to zdumienie pełne przerażenia, postawa uczonych w Piśmie i faryzeuszów, a więc duchowych przywódców: "Śledzili Go, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go". Czasem może zdarzyć się i tak, że ci, którzy uważają samych siebie za pobożnych, a więc duchowo wyższych, lepszych, godniejszych, wpadają w tę szatańską pułapkę: powodowani pychą, przekonani o swojej prawości, śledzą innych, aby znaleźć powód do oskarżenia ich. Jaka odrażająca to postawa....

"Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, jak mają postąpić wobec Jezusa". Im bardziej ktoś jest prawy, przejrzysty, tym mocniej jest znienawidzony przez fałszywie pobożnych i tym bardziej jest na celowniku złego człowieka, złego, czyli fałszywie pobożnego, przewrotnie "doskonałego".

Wtorek, 8 września 2015

Modlę się do św. Michała Archanioła i do Aniołów Stróżów o pokój serca.... Mam w sobie dużo wewnętrznego rozdrażnienia.

Niepokój Józefa, bo nie rozumiał, co się dzieje w jego życiu. Musiał rozmyślać nad tym, skoro "powziął myśl" by ostatecznie oddalić Maryję. I wtedy pojawia się anioł. Wrażliwość duchowa Józefa pozwala mu na umiejętne rozeznawanie duchów, na badanie pojawiających się w nim myśli i na dokonywanie właściwych wyborów. Chciałabym mieć taką wrażliwość, taką umiejętność rozeznawania.


« poprzednia -   1  2  3   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 10008319 * Liczba gości online: 18 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC