MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zapiski siostry

Czwartek, 1 października 2015

Patrzę na wydarzenia, których jestem świadkiem, które mnie dotykają, i jakże często NIE ROZUMIEM tego, nie umiem zinterpretować tego, co się dzieje. Mogę jedynie patrzeć i postarać się jakoś to przeżyć Z NADZIEJĄ, że w swoim czasie Jezus objawi mi sens wydarzeń...

Piątek, 2 października 2015

Przyglądam się relacjom w perykopie o synu marnotrawnym (Łk 15), bo one są najważniejsze. Nie tyle odejście młodszego syna, nie tyle jego upadek, ile właśnie relacje. Jak pisze Rupnik, nikt, kto nie odczuł, że jest synem, nie będzie umiał być bratem. Dlatego w naszych relacjach tak wiele przemocy, krzywdy, chłodu....

Patrzę na młodszego syna... W doświadczeniu nędzy, odarcia, ubóstwa różnego rodzaju (głody, upokorzenia) człowiek odkrywa siebie (a przynajmniej ma taką szansę) jako dziecko; przeżywa do głębi swoje synostwo, może właśnie wtedy - w upokorzeniu - najbardziej staje się synem?

Sobota, 3 października 2015

Po doświadzceniu upokorzenia młodszy syn powraca do domu, czyli do ojca, już inny,bo odkrył swoją godność - jako SYNA ("nie jestem godzien nazywać się twoim synem"), bo docenił, czym jest synostwo. Dom - to ojciec. Jesteśmy w DOMU, gdy jesteśmy w Ojcu.

Dwaj synowie - różnica między nimi polega na tym, w jaki sposób rozumieją oni swoje bycie synem, jaką mają świadomość ojca i siebie w odniesieniu do ojca.

Niedziela, 4 października 2015

"Stracił swoją własność, żyjąc rozrzutnie". Trwonił to, co otrzymał od ojca, trwonił ojcowiznę, co może oznaczać, że źle dysponował darami, które otrzymał JAKO SYN; co to może oznaczać w praktyce dla mnie? - może to oznacać niewykorzystanie talentów, darów, którymi obdarza Pan, także tych ludzkich, wewnętrznych predyspozycji, dzięki którym możemy innym pomóc odkryć w nich godność syna..

Poniedziałek, 5 października 2015

"A gdy wszystko wydał, zaczął cierpieć niedostatek, odczuł głód..." Gdy niewłaściwie dysponujemy darami od Ojca, które On nam daje "na własność" (tzn. że nie jesteśmy dłużnikami, ale SYNAMI), prędzej czy później zacznie doskwierać nam głód, uczucie niedostatku. To, co - jak nam się wydawało - miało przynieść spełnienie, radość, satysfakcję, postawiło po sobie PUSTKĘ, a nawet więcej niż pustkę - GŁÓD. Czyli smutek. Poczucie straty. Świadomość ogołocenia - z własnej winy. Ta świadomość, że z własnej winy, okazuje się być istotna, decydująca o zmianie kierunku, o zmianie patrzenia, o zmianie punktu odniesienia.

Wtorek, 6 października 2015

"Pasł świnie..." - tu zaczyna się DOŚWIADCZENIE UPOKORZENIA. Konsekwencją roztrwonienia darów jest wejście w taką sytuację (czyn, relację), która nas upokarza. Motywem wejścia w taką sytuację jest PRAGNIENIE NASYCENIA, czyli głód.

Nasycanie powodowane przymusem jest jednak pozorne... Głód pozostaje, a na dodatek boli uczucie upokorzenia. A zatem nie tylko sam głód boli, ale - upokorzenie. Jendak z tej sytaucji upokorzenia Pan Bóg wyprowadza dobro - poprzez tę sytuację człowiek MA SZANSĘ na nowo odkryć i - więcej jeszcze - ODZYSKAĆwoją GODNOŚĆ. Dlatego więc jest to niesłychanie ważne doświadczenie.. Doświadczenie to bowiem prowadzi do REFLEKSJI i ROZEZNANIA!

Środa, 7 października 2015

Syn, który "stracił z oczu" Ojca, który oddalił się od Niego, "wyszedł" z więzi z Nim, zaczyna cierpieć głód i aby go uśmierzyć, pragnie ten głód zaspokoić byle czym, "strąkami dla świń", byle tylko nie czuć dotkliwego głodu. Nawet już nie marzył o zdrowym, sycącym pokarmie; marzył tylko o tym, by uśmierzyć głód, nieważne jak i czym...

Nawet wówczas, w tym doświadczeniu dojmującego głodu, nie pomyślał o Ojcu, o więzi z Nim, o powrocie... Dopiero gdy nie otrzymywał ZNIKĄD ("lecz nikt mu ich nie dawał") zaspokojenia, "zastanowił się" i w konsekwencji podjął decyzję powrotu.

Może gdyby ktoś dał mu owe "strąki", zadowoliłby się namiastkami nasycenia, tymi "resztkami" dla świń, i trwałby w tym stanie przez wiele miesięcy czy lat... Jednak "nikt mu ich nie dawał" - i okazało się to błogosławieństwem.. Głód wnętrza, niemożliwość zapsokojenia go, dojmujący BRAK, dotkliwa samotność, cierpienie pustki (=głód) staje się błogosławieństwem, bo prowadzi do "zastanowienia się", swoistych rekolekcji duszy, do czasu rozeznawania i podejmowania decyzji - decyzji o zmianie drogi, o zmianie kierunku i w konsekwencji o zmienie życia.

Czwartek, 8 października 2015

Brak okazuje się być błogosławieństwem, bo przywraca w synu myślenie o Ojcu, o DOMU. Jest to być może jakaś pedagogia Pana Boga, że nie pozwala nam zaspokajać naszych głodów, bo być może zapchalibyśmy je byle czym; Bóg pozostawiając nas w stanie odczuwania głodu - OCALA naszą godność, ocala w nas godność Syna.

Ojciec nie chce, by syn samego siebie upokarzał.... Często myślimy, że sam fakt głodu, że braki nas upokarzają, a właśnie jest odwrotnie - one nas często OCALAJĄ, chronią przed upokorzeniem. Tak nawiasem mówiąc, nie głód czy brak nas upokarza, ale sam SPOSÓ, w jaki chcemy go zaspokoić.


« poprzednia -   1  2   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 9447391 * Liczba gości online: 11 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC