MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zapiski siostry

Czwartek, 1 stycznia 2009

W nowy rok wkraczam z ogromną wiarą w PIĘKNO, z pasją szukania PIĘKNA we wszystkim, co JEST i co BĘDZIE; z dziękczynieniem za WSZYSTKO, także za to, co było bólem, stratą, ogołoceniem. Wszystko ogarniam dziękczynieniem, bo wszystko prowadziło mnie do Jezusa, pogłębiało mój rozwój, moją wiarę, moje człowieczeństwo... Kiedy w ostatni wieczór mijającego roku czyniłam refleksję nad czasem minionym, zajrzałam do pięknych staroceltyckich wierszy i odszukałam wzruszające błogosławieństwo, którym obdarowywali się przyjaciele wyruszający w drogę: "(...) Niech Bóg Cię chroni w zagłębieniu swych dłoni"... Niech Bóg chroni tych, których kocham, a także mnie, w zagłębieniu swych dłoni...

Piątek, 2 stycznia 2009

Kiedy czytam (już od kilku dni, powoli, medytując nad każdym zdaniem, kontemplując słowa, gesty, czyny) Łukaszowy przekaz o narodzeniu Jezusa, zatrzymuję się nad tajemnicą WSPÓLNOTY... Patrzę urzeczona na pasterzy, na tę wspólnotę prostych, szczerych ludzi... Co ich połączyło? Tajemnica. Wspólna Tajemnica - pragnienie ujrzenia Pana, pragnienie zobaczenia (czyli doświadczenia) tego, "co Pan oznajmił". Prostota, szczerość, otwartość na Słowo, pragnienie (i odwaga) wyruszenia RAZEM, w ciemnościach nocy, by szukać Pana - w tym objawia się wspólnota, jej piękno, jej sens, jej smak. Ważne, by w wędrówce do Pana ktoś nam towarzyszył, by nie iść samotnie pośród gór i nocy; ważne, by był ktoś, kto pomoże "czytać znaki", rozeznawać. Ważne jest, by ten ktoś był z mojej wspólnoty. Trzeba szukać tych, którzy dzieliliby z nami wspólną pasję - szukanie Jezusa i dawanie o Nim świadectwa. Pokora, prostota, odwaga wyruszenia w ciemność, wiara w Słowo, patrzenie w tym samym kierunku, dzielenie się - to wszystko składa się na smak wspólnej drogi, na smak fascynującej przygody, jaką jest powołanie...

Sobota, 3 stycznia 2009

"Pasterze wrócili, chwaląc i wysławiając Boga za wszystko, co usłyszeli i zobaczyli..." (Łk 2, 20). Pasterze, ujrzawszy Jezusa, wrócili do swoich zajęć, do swojej wspólnoty, do swojej codzienności, do swojego zwykłego trudu, ale wrócili przemienieni - zamiast lęku, zamiast serc zalęknionych, mieli serca otwarte na dzielenie się, serca uwielbiające Pana, serca otwarte na innych. Zobaczyć Jezusa - to DOŚWIADCZYĆ Go, doświadczyć Jego przemieniającej mocy. W życiu pasterzy nic się nie zmieniło - nadal trudzili się przy wypasie owiec, nadal czuwali nocami przy stadzie, ale ich serca były już INNE, przeżywali swoją codzienność, relacje z innymi, trud pracy, "chwaląc i wysławiając Boga za wszystko"...

Niedziela, 4 stycznia 2009

Tam, gdzie jest nasz ból, jest też nasze życie...

Poniedziałek, 5 stycznia 2009

Czy naprawdę tym, czego najbardziej pragniemy, jest znalezienie odpowiedzi, jaki jest SENS naszych wydarzeń, doświadczeń, zmagań, bólu...? Wydaje mi się, że nie o sens chodzi..., tym, czego najbardziej pragniemy jest DOŚWIADCZENIE życia jako takiego, aby te wszystkie przeżycia, doświadczenia, wydarzenia wywoływały rezonans w głębi naszej najbardziej wewnętrznej istoty, byśmy naprawdę doznali upojenia faktem życia. Doznać upojenia faktem życia, ODCZUĆ własne istnienie! POCZUĆ, że JESTEM!

Wtorek, 6 stycznia 2009

"Prawda jest jedna, lecz mędrcy nadają jej rozmaite imiona" (Joseph Campbell).

Środa, 7 stycznia 2009

Najpiękniejsze zimą są drzewa i pola - cudnie wtulone w olśniewającą biel. Lubię wpatrywać się w daleką przestrzeń ośnieżonych pól, wdychać zapach zimy, rozkoszować się ISTNIENIEM! Właśnie takie chwile (rzadkie, niestety...) - kiedy wyłączam się z mojego codziennego zaśpieszenia, nawału obowiązków, trudnego zmęczenia - prowadzą mnie do zachwycenia związanego z samym faktem, że jestem, że żyję, że istnieję, że jestem obecna na tym świecie... I jest to niezwykłe uczucie...

Czwartek, 8 stycznia 2009

Wrażliwość boli. Jest trudnym darem. Naznaczonym bólem istnienia... Sprowadza samotność duszy... Ale też daje coś w zamian - "widzenie" wnętrzem, noszenie w sobie piękna tego świata (i tego niewidzialnego), odczuwanie smaku istnienia, doświadczanie dziwnego "nadmiaru", którego nie można wyrazić, nazwać, przekazać drugiemu... I to boli... I to zdumiewa. I to wzrusza. I to sprawia, że CZUJĘ, że jestem, że istnieję, że żyję..., że jestem stworzona na obraz i podobieństwo Najpiękniejszego, Niewyrażalnego.


« poprzednia -   1  2  3  4   - następna »


Liczba wyświetleń strony: 10651318 * Liczba gości online: 10 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-18
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC