MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pokora i pycha



Największym wrogiem człowieka jest pycha. Grzech Adama polegał na wynikającym z pychy akcie nieposłuszeństwa. Stąd tak ważna jest pokora rozumiana jako proces umierania dla siebie, a tym samym przezwyciężania pychy. Uwolnienie się od siebie jest istotą pokory. W takim stopniu, w jakim jesteśmy pokorni, stajemy się wolni do relacji z Bogiem.

W pysze człowiek jest niezdolny do odpowiedzi na wołanie ze strony wartości. Akt pychy jest odcięciem się od nich. On ich przede wszystkim nie widzi, a także nie jest otwarty na podporządkowanie się im. Nie widzenie wartości jest konsekwencją pychy. W pysze odczuwamy zatwardziałość, będącą antytezą miłości. Człowiek doświadczający dramatu bycia pysznym żyje w wewnętrznym zamęcie, pozbawiony wewnętrznego szczęścia i pokoju. Charakterystyczne dla niego jest to, że nadużywa wolności, która przemienia się w samowolę. Pojawia się potrzeba bycia władczym. Nie chce się podporządkować temu, co słuszne i sprawiedliwe. Stawia opór zarówno Bogu jak i człowiekowi. Nie chce on przyjąć do wiadomości tego, że jest stworzeniem, istotą podporządkowaną Bogu. Pyszny nie przeżywa bowiem miłości Boga, która czyni go Jego synem, przyjacielem, bratem. Czym jest pycha? Ujawnia się ona w zarozumiałości i chorobliwej dumie. Za wszelką cenę człowiek chce coś znaczyć, chce, by o nim wiele i dobrze mówiono. Lubi błyszczeć wobec innych, przed sobą i przed Bogiem.

W człowieku pokornym jest głęboka potrzeba, a nawet tęsknota udzielenia odpowiedzi na wartości. Chce on, aby jego działanie było miłe Bogu. To, co jest dobre, piękne i czyste odpowiada jego wewnętrznej potrzebie. Pokornego przenika pokój i łagodność. Człowiek pokorny przyjmuje prawdę o swoich ograniczonych możliwościach, a przede wszystkim o potędze i mocy Boga. Pokorny chce poznać Boga i odpowiadać na Jego wezwania. Stąd niezbędne jest konfrontowanie nas samych z Bogiem. W taki sposób doświadczamy wolności, która umożliwia dystans do siebie samego. Nie określamy tego, co Bóg powinien dla nas zrobić, jaką podjąć wobec nas decyzję, lecz zdajemy się całkowicie na to, co On chce.

Człowiek pokorny jest odważny. Przyjmuje w radości to, że doświadcza bezsilności i bezradności. Rezygnuje z koncentrowania uwagi innych na własnej osobie i na tym, co tworzy. To ktoś, kto nie jest więźniem samego siebie, nie zależny od układów, od tego, aby chcieć się innym podobać. Nie traktuje zbyt poważnie swoich małych spraw.




Liczba wyświetleń strony: 9479027 * Liczba gości online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC