MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Żyjemy tym, co nas przemienia



Żyć można jedynie tym, co człowieka przetwarza. Nie można gromadzić w sobie przeżyć zbędnych, niepotrzebnych bez ujemnych skutków dla serca, ducha, dla zbawienia. Złym jest otrzymywanie wszystkie w stanie gotowym, bez trudzenia się, bez poszukiwania i dokonywania wyborów. Życie jest przyjmowaniem jednych treści a stawianie oporu innym. Mądrością jest wiedzieć o tym, co należy przyjąć, a czego nie dopuścić do własne serca, do swojej duszy. Nie można być człowiekiem nie stawiając oporu, nie będąc zdolnym do sprzeciwu.

Dramatem naszym może być to, że potrzebujemy wielu ludzi, sami nie będąc nikomu potrzebni. Czujemy wielkie osamotnienie, kiedy dostrzegamy, że nie mamy innym wiele lub nic do zaofiarowania. Cóż z tego, że posiadamy wiele pięknych rzeczy i zdobyliśmy to, co mogliśmy osiągnąć naszym ludzkim umysłem, sprytem, inteligencją, przezornością. Najważniejsza jest miłość i miłosierdzie, czułość, którą nie można kupić lecz otrzymać dając swoją, powierzając się drugiemu.

W życiu trzeba na coś czekać, czegoś wyglądać, spodziewać się nadejścia. Kiedy już na nic nie czekamy, może to oznaczać, że doszliśmy do dna rozpaczy. Nie potrafimy nawet się nudzić, a przecież i nuda jest w człowieku formą oczekiwania. Będąc z innymi ludźmi i przez nich zdominowanymi, ulegamy ich prawom, poglądom. To prowadzi do samotności, w której Bóg chce nam wyjaśnić nasze błądzenie. Zgoda na samotność, a przede wszystkim przyzwolenie na słuchanie w niej Boga, uwalnia od błądzenia w sercu. Zgoda na słuchanie Boga wymaga pokory i prostoty. Zarozumiałość nie znosi ciszy, ani nie daje przyzwolenia na akceptację samotności.

Mądrością jest wierzyć komuś, wierzyć w coś. Żeby wierzyć, trzeba za to cierpieć. Bez cierpienia nie utrzymamy wiary. Człowiek nie wierzy naprawdę, gdy nie chce cierpieć za to, w co wierzy. Nie można wiary posiadać jak przedmiot, będąc z tego zadowolonym, zabezpieczając go przed kradzieżą. Wiarę trzeba przeżywać w ten sposób ją pomnażając. Wiara nie przeżywana zamiera w człowieku.

Szczęśliwi jesteśmy nie z tego powodu, że coś posiadamy, ale przez to, że odczuwamy iż w naszym życiu dochodzimy do spełnienia. Dobrze żyjąc pragniemy w pewnej chwili, w określonym czasie śmierci; pragniemy owocowania życia, dla którego punktem granicznym jest śmierć. Tracimy swoją wartość nie tylko wtedy, kiedy nie jesteśmy zdolni do poświęceń, ale i wtedy, kiedy nie chcemy oprzeć się pokusie rezygnując z samych siebie (umierając dla siebie).

Życie nasze jest nieustanną walką, uczestniczeniem w burzach i doświadczaniem odpoczynku po jej przejściu. Odpoczynek jednak jest niczym innym, jak przygotowaniem się do nadejścia kolejnej burzy. W taki sposób stajemy się ludźmi, dorastając przez burze i odpoczynek. Stajemy się powoli. Nigdy nie możemy powiedzieć: wystarczy, dosyć. Nie ma łatwego życia. Wszystko to, co jest łatwe, jest nieprawdziwe. To, co jest z prawdy, jest trudne, bowiem oczyszcza człowieka ze zdolności do trwania w iluzji.

Potrzeba uznania, że wielkość człowieka jest równocześnie jego małością. Bez małości nie ma ludzkiej wielkości. Gardząc małością, pozbawiamy się wielkości, która chodzi z nią w parze. Nie mamy dostępu do Boga w swoim sercu, jeśli nie chcemy się nawrócić. Nie rozumiemy Boga, kiedy nie pozwalany się Jemu przemieniać. Nie mamy też dostępu do własnego serca, jeśli nie dokonuje się w nas nieustanna przemiana w myśleniu i odczuwaniu.

Potrzebna jest nam wolność od tych, których szanujemy, którzy są dla nas autorytetem. Nie jesteśmy z innymi dlatego, ponieważ oni coś nam dają, kierują w naszą stronę uznanie dla słów i pomysłów, którymi obficie wypełniamy relacje z innymi. Nie można być z drugim dlatego, że korzystam z niego i jego akceptacji dla mojej próżności. Jestem, ponieważ jest on rzecznikiem prawdy, pokory i łagodności. Kiedy zatrzymujemy się przy innych powodowani własną korzyścią rośniemy płytko, pozbawieni korzenia.




Liczba wyświetleń strony: 10715904 * Liczba gości online: 30 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC