MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Szukamy pełni



Bóg sprawia, że rodzimy się, rośniemy, że wypełniają nas różne pragnienia, żale, radości i cierpienia, wściekłość i przebaczenie, a potem bierze nas do siebie z powrotem. Jesteśmy tymi, którzy szukają swojej pełni. Kiedy zobaczymy swoją małość, ale i miłość Boga, poczujemy swoje wszczepienie w wieczność. Na wszystko będziemy wówczas patrzyli z tej perspektywy, z perspektywy wieczności. Dlatego nie trzeba żałować tego, że przychodzi cierpienie i śmierć, która jest powrotem na łono Boga. Nie trzeba żałować, skoro wracamy.

W życiu trzeba znaleźć tego, kogo pokochamy. Bóg ocala jedynie tych, którzy w życiu kochają. Kochającego można nasycić. On wie, co to jest pełnia i głębia. Rzecz nie w tym, aby robić wiele rzeczy pożytecznych, lecz by pośród wszystkiego co spotykamy miłość uczynić najważniejszą. Jeśli kochamy, mamy swój dom. Bez domu jest tak, jak bez miłości; nasze kroki nie mają swojego kierunku i sensu. Odnaleźć miłość, to odkryć sens i wartość swoich dążeń.

Zawsze z miłością łączą się ciężary i skrępowania. Potrzebne są, aby miłość się w nas ożywiała. One ją malują, pozwalają się rozrastać. Miłość pięknieje w człowieku widzącym sens ciężarów i przyjmującym je. Gdzie jest pragnienie miłości i dążenie do jej przyjmowania tam również pojawia się przelewanie krwi, oddawanie życia, powierzanie tchnień serca. Kiedy nie składamy swojego życia w ręce drugiego, naprawdę nie kochamy. Poświęcenie, oddanie się, zawierzenie są znakami miłości.

Życie wówczas ma sens jeśli jest powoli przemieniane w coś, co jest poza człowiekiem, poza światem widzialnym. Jeśli człowiek cały skierowany jest na doczesność, nie możemy od niego niczego oczekiwać. Jeśli pracujemy wyłącznie dla doczesności, pomijając wieczność, niczego, co moglibyśmy drugiemu ofiarować, nie posiadamy. Życie swoje trzeba przemienić w coś, co innych nakarmi w wymiarze wieczności. Będąc w doczesności trzeba przeżywać również wieczność. Te dwa światy wzajemnie się przenikają, a człowiek w nich żyje. Chodzimy w tym co widzialne i niewidzialne, co zmysłowe, cielesne i co duchowe, wieczne.

Człowiek choruje gdy trwa w nadmiernym lęku. Może dostąpić uzdrowienia wtedy, kiedy dokona wyboru polegającego na zapomnieniu o całym świecie. Nadmierny lęk jest skutkiem głębokiego zanurzenia w doczesności. Uwolnienie od lęku przenosi nas w wymiar wieczności. Dojrzewamy wraz ze zgodą na ciszę, która powoli nas tworzy. Ona nie pozwala nam osiąść na tym, co widzialne. Cisza wyprowadza nas w wieczność pozwalając ujawnić się pragnieniom, tęsknotom serca i najgłębszym dążeniom. Nie można żyjąc nie przemieniać się. Dążenie do przemiany jest zdążaniem w kierunku pełni człowieczeństwa. Stawanie się dojrzałym oznacza, iż czas nie ucieka nam między palcami.

Jesteśmy ludźmi smutnymi z tego powodu, że czas płynie a nie pozostawia w naszym życiu owocu. Zachwycamy się innymi, oni budzą w nas podziw z racji twórczych możliwości. Tymczasem nasze życie nie jest twórcze. Czerpiemy od innych, niczego nie wnosząc z siebie. Bierzemy to, co inni stworzyli. Chcemy być zniewolonymi, aby doświadczać sytości, zmysłowości, choćby pozornej radości i chwilowego pocieszenia.

Czasem mówimy o tym, że mamy prawo żyć tak, jak chcemy, czyli „w brudzie”, „w niewoli”, „w poniżeniu”. Przyjmując poniżenie, poniżamy innych. Żyjemy poniżaniem staczając się coraz niżej.

Tworząc razem z innymi stajemy się braćmi. Nasze dobre relacje tworzą braterskie więzi. Zapominając o tworzeniu rezygnujemy z bycia ludźmi. Kiedy rezygnujemy z tworzenia, rezygnujemy z życia, a tym samym z pokoju serca i radości. Żyją tylko ci, którzy nie zatrzymują się na tym, co już osiągnęli. Potrzeba nam zapału, entuzjazmu w tworzeniu. Będąc przeniknięci zapałem, przenikamy nim wszystko to, czego się dotkniemy, na co będziemy patrzeć. Nasz zapał obejmie również tych, których wprowadzimy w tajemnice naszego tworzenia.




Liczba wyświetleń strony: 10051665 * Liczba gości online: 27 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-21
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC