MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Wiara



Jest wiele takich chwil, w których nie szukamy Boga. Zabraniamy sobie myśleć o życiu przyszłym, lecz równocześnie wierzymy, że chwila śmierci jest miernikiem i celem życia. Jeśli żyjemy godnie, prawdziwie, chwila śmierci będąca ułamkiem sekundy staje się czystą prawdą, nagą, pewną i wieczną. Chwila śmierci przenika naszą duszę. Co prowadzi do wieczności, będącej niezaprzeczalnym dobrem? Czy jest ono zależne od życia, w którym kierujemy się jedynie powszechnie przyjętą moralnością? Życie, to następstwo osobistych czynów i zdarzeń, których nie można ominąć. Są one siłą, która nas obowiązuje. Bez tych czynów i zdarzeń nie osiągniemy wieczności.

Czyny będące siłą ukierunkowującą na wieczność, są nam narzucane przez powołanie. Przychodzą jak impuls, jawią się jako wrażliwość lub myśl. Nie podążanie za nimi można odczuwać jako największe, osobiste nieszczęście. Najpiękniejszym wydaje się być życie, do którego jesteśmy zmuszani przymusem wynikającym z okoliczności, albo takimi chwilami, w których nie mamy miejsca na dokonanie świadomego wyboru.

Konieczne jest przejście przez czas wewnętrznych ciemności, aby wejść w doświadczenie prawdy. Czym jest prawda? Jawi się jako piękno, wartość. „Myśl o męce Chrystusa przeniknęła we mnie raz na zawsze”. „Chrystus sam zstąpił i zdobył mnie dla siebie”. Jesteśmy w stanie poczuć tylko poprzez cierpienie, obecność miłości, podobną do tej, jaką czyta się w uśmiechu ukochanej twarzy. „Świadome poddanie wszystkich naturalnych władz duszy miłości nadprzyrodzonej – to wiara”.

„Jeżeli odwracamy się od niego, żeby iść ku prawdzie, nie odejdziemy daleko, bo spotkają nas jego ramiona”. „Nie zadawałam sobie nigdy pytania, czy Jezus jest czy nie jest wcielonym Bogiem. W istocie jednak byłam niezdolna myśleć o nim inaczej niż jako o Bogu”.

Słowa „Ojcze nasz” wyrywają ludzką myśl z ciała i przenoszą ją w miejsce poza przestrzenią. Nieskończoność zwykłej przestrzeni, jak jest nam dostępna, zostaje zastąpiona przez nieskończoność do drugiej, czasem do trzeciej potęgi. Ta nieskończoność nieskończoności cała nasyca się ciszą, ciszą, która nie jest brakiem dźwięku, ale stwarza doznania bardziej uchwytne niż dźwięk. Odgłosy, które się pojawiają mogą przedostać się jedynie przez tą ciszę. Kiedy odmawiamy „Ojcze nasz” Chrystus jest realnie obecny, jest przejmujący pełnią miłości.

Ponieważ zostaliśmy potraktowani przez Boga z tak wielkim miłosierdziem, każdy grzech z naszej strony musi być grzechem śmiertelnym. Bóg od początku wziął naszą duszę w swoje ręce i nadal zastrzega to sobie. Stąd cała nasza miłość może być po stronie wiary w Niego. Odczuwamy w sobie nieczyste opory wobec wiary, przesądy i nałogi. Wchodzimy w lęk, który nam podpowiada, że to, co niesie wiara, może nie być prawdą. Konieczne jednak wydaje się odejście od powtarzania sobie tego, że to, co wiara niesie, może nie być prawdą na rzecz innej myśli, że to wszystko jest prawdą. „Trzeba, żeby na nowo został ustawiony wąż miedziany i żeby ktokolwiek rzuci na niego wzrok, był zbawiony”.

Tym, co najbardziej pomaga kierować nasze spojrzenie w stronę Boga, jest „uczucie przyjaźni do przyjaciół Boga”. Nasze serce należy zawsze do Najświętszego Sakramentu. "Wiara to doświadczenie tego, że rozum jest oświecony przez miłość”. W wierze poddajemy te części naszej duszy, które nie doświadczają bliskości Boga. To wtedy, kiedy On objawia nam swoją wolę, możemy być Jemu posłuszni. Kiedy wierzymy w Boga, który może człowieka spragnionego światła pozostawić w ciemnościach, oznacza to, że nie mamy wiary. Jest rzeczą niemożliwą naprawdę pragnąć dobra i nie osiągnąć go. Pragnienie dobra i osiągnięcie jego jest istotą wiary.




Liczba wyświetleń strony: 10715907 * Liczba gości online: 31 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC