MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Śladami Boga



Nowe życie, nowe dzieło, nowa droga człowieka powinny mieć u swoich początków prośbę o dar tego, co dla niego najlepsze, najmilsze i najgodniejsze. Nie powinniśmy nosić w sobie innej woli poza Bożą. Noszenie w sercu woli Pana dokonuje się przez jej umiłowanie. To, co otrzymujemy od Niego powinniśmy uznać i przyjąć za najlepsze dla siebie. Jeśli odkryjemy w czasie, że podobają się nam inne drogi, powinniśmy uświadomić sobie, że tą, którą idziemy, dał nam Pan i ona jest dla nas najlepsza. Postawa tak jest możliwa wówczas, gdy serce nasze wypełnia ufność. Bez zaufania Bogu jesteśmy skłonni bardzo łatwo zmieniać jedną drogę życia na inną. Jest to kierowanie się własną wolą.

Każde dobro, które moglibyśmy znaleźć na innych drogach życia, znajduje się również na tej, którą obecnie zdążamy. Z Bogiem nic nie tracimy, lecz wszystko zyskujemy. Rozważać powinniśmy, czy chęć przede wszystkim działania na drodze określonej przez Pana, nie pochodzi od samego człowieka. Może być i tak, że człowiek nic nie chce robić z tego, co pożyteczne, a przede wszystkim konieczne. Wówczas powinien zmusić się do czynu zewnętrznego lub wewnętrznego.

Życie zewnętrzne człowieka powinno mieć swoje źródło w życiu wewnętrznym. Wnętrze powinno emanować czynami zewnętrznymi. Jakie wnętrze człowieka, taką również będzie jakość i głębia jego słów, zachowań, wykonywanych dzieł. Jeśli nasze zewnętrzne zaangażowanie niszczy życie wewnętrzne, trzeba odstąpić od działania zewnętrznego.

Powinniśmy pragnąć wywyższenia przez Boga. Łączy się jednak ono z upokorzeniem. Mistrz Eckhart zaznacza, że „Im większa głębia, im niżej się znajduje jej dno, tym wyższe i bardziej niezmierzone są też wywyższenie i szczyt. Im studnia głębsza, tym wyższa zara¬zem, wysokość i głębia stanowią jedno”. Jesteśmy wywyższeni przez Pana, gdy godzimy się być ubogimi w duchu. Potrzeba stawać się na wszystko ubogim. Tracąc przed Bogiem i dla Niego, wszystko otrzymujemy. On jest wszystkim. Jezus często pozbawia nas określonego dobra materialnego lub duchowego, abyśmy otworzyli umysły i serca na inne posiadanie.

Nie traktujmy tego, co posiadamy, jako swojej własności. Określone dobra są nam udzielone na pewien czas. Mądrością jest nie przywiązywanie się do nich, uzależnianie, czy też dostrzeganie ich, jako niezbędnych w dobrym życiu. Bóg chce być cały dla nas. Kiedy jesteśmy zaangażowani nadmiernie w to, co posiadamy, Jego Osoba uchodzi naszej uwadze. Pragnie On, byśmy w Nim znajdowali radość i pocieszenie, nie zaś w tym, co przemijalne, nietrwałe, czasowe. Mistrz Eckhart mówi wyraźnie: „Im więcej posiadamy, tym mniej On jest naszą własnością, a im mniej w nas miłości do rzeczy, tym bardziej mamy Jego, wraz z wszystkim tym, czego może nam udzielić”.

Ubóstwo duchowe jest błogosławieństwem. Ono jest znakiem wewnętrznej wolności człowieka i całkowitego zdania się na Boga. Nie należymy do siebie samych, lecz jesteśmy własnością Pana. On posiada nas przez miłość, którą nas umiłował. Również my Jego posiadamy przez miłość do Niego, przez całkowite zdanie się na wypełnianie Jego woli. Im bardziej ubodzy jesteśmy w Chrystusie, tym więcej bogaci Nim.

Ubogim jest człowiek, który nie posiada tego, co zbędne. Kiedy wielu rzeczy nie potrzebujemy i uznajemy je za zbędne, jesteśmy szczęśliwi. Często narzekamy na to, jacy jesteśmy od strony duchowej czy moralnej, pozbawieni wielu dóbr, darów, umiejętności. Powinniśmy prosić o to, co Bogu przyniesie chwałę, co Go uwielbi. Ważna jest świadomość, że bez Niego nic nie potrafimy. Bez względu na to czy otrzymamy dary, o które prosimy czy też nie, powinniśmy radować się i okazywać wdzięczność. Prosimy Boga, lecz On wiedząc o tym, co dla nas lepsze, porządkuje, weryfikuje nasze prośby. Daje On każdemu tyle, ile potrzebuje. Należy pamiętać o wdzięczności wobec Boga zarówno za to, co nam daje, jak i za to, czego odmawia. Sprawą istotną nie są posiadane przez nas dary, które otrzymujemy od Boga, lecz to, że idziemy drogą, którą nam wskazał, jako dobrą dla nas.

Jeśli spełnia się w naszym życiu wola Boga, jesteśmy szczęśliwymi. Nie jest wówczas ważne to, w jaki sposób inni nas potraktują. Przeżywanie Boga chroni nas przed stawaniem się nieszczęśliwymi w relacjach z ludźmi. Chcąc doświadczać pokoju serca, konieczne jest przeżywanie w jakimś czasie przykrości, niezrozumienia czy odrzucenia. Dlatego postawą mądrą jest znoszenie zarówno tego, co posiadamy, jak i tego, co na daną chwilę nie jest naszym udziałem. Wszystko trzeba znosić, Bogu wierzyć i pokładać nadzieję. Wszystko znosząc w imię Pana, stajemy się błogosławionymi. Nieustanne niezadowolenie tym, co nas spotyka, powinno nas prowadzić do ubolewania nad sobą. Otrzymujemy od Boga tyle, ile potrzebujemy. Jeśli czegoś nie otrzymujemy, konieczne jest znoszenie braku i kontemplowanie Jego ran. Przyzwolenie na to, aby On działał w nas tak, jak chce, jest wypełnianiem Jego woli. Wówczas uwolnimy się od niepokoju, gdy złączyły naszą wolę z wolą Boga.



Liczba wyświetleń strony: 9478975 * Liczba gości online: 25 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC