MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pascha Jezusa Chrystusa


Scena 23
Zstąpienie do otchłani





Chrystus zstąpił do Piekieł
Katechizm Kościoła Katolickiego, 632-637


Liczne wypowiedzi Nowego Testamentu, według których Jezus został wskrzeszony \"z martwych\" (Dz 3, 15; Rz 8, 11; 1 Kor 15, 20), zakładają, że przed zmartwychwstaniem przebywał On w krainie zmarłych. Takie jest pierwsze znaczenie, jakie przepowiadanie apostolskie nadało zstąpieniu Jezusa do piekieł; Jezus doświadczył śmierci jak wszyscy ludzie i Jego dusza dołączyła do nich w krainie umarłych. Jezus zstąpił tam jednak jako Zbawiciel, ogłaszając dobrą nowinę uwięzionym duchom.

Krainę zmarłych, do której zstąpił Chrystus po śmierci, Pismo święte nazywa piekłem, Szeolem lub Hadesem, ponieważ ci, którzy tam się znajdują, są pozbawieni oglądania Boga. Taki jest los wszystkich zmarłych, zarówno złych, jak i sprawiedliwych, oczekujących na Odkupiciela, co nie oznacza, że ich los miałby być identyczny, jak pokazuje Jezus w przypowieści o ubogim Łazarzu, który został przyjęty \"na łono Abrahama\". \"Jezus Chrystus, zstępując do piekieł, wyzwolił dusze sprawiedliwych, które oczekiwały swego Wyzwoliciela na łonie Abrahama\". Jezus nie zstąpił do piekieł, by wyzwolić potępionych , ani żeby zniszczyć piekło potępionych, ale by wyzwolić sprawiedliwych, którzy Go poprzedzili.

\"Nawet umarłym głoszono Ewangelię...\" (1 P 4, 6). Zstąpienie do piekieł jest całkowitym wypełnieniem ewangelicznego głoszenia zbawienia. Jest ostateczną fazą mesjańskiego posłania Jezusa, fazą skondensowaną w czasie, ale ogromnie szeroką w swym rzeczywistym znaczeniu rozciągnięcia odkupieńczego dzieła na wszystkich ludzi wszystkich czasów i wszystkich miejsc, aby wszyscy ci, którzy są zbawieni, stali się uczestnikami Odkupienia.

Chrystus zstąpił więc do otchłani śmierci, aby umarli usłyszeli \"głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą\", żyli (J 5, 25). Jezus, \"Dawca życia\" (Dz 3, 15), przez śmierć pokonał tego, \"który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła\", i wyzwolił \"tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli\" (Hbr 2,14-15). Od tej chwili Chrystus Zmartwychwstały ma \"klucze śmierci i Otchłani\" (Ap 1, 18), a na imię Jezusa zgina się \"każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych\" (Flp 2,10):

Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął, ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a wzbudził tych, którzy spali od wieków... Idzie, by odnaleźć pierwszego człowieka, jak zgubioną owieczkę. Pragnie nawiedzić tych, którzy siedzą zupełnie pogrążeni w cieniu śmierci; by wyzwolić z bólów niewolnika Adama, a wraz z nim niewolnicę Ewę, idzie On, który jest ich Bogiem i Synem Ewy... \"Oto Ja, twój Bóg, który dla ciebie stałem się twoim synem... Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, byś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych\".

W artykule \"Jezus zstąpił do piekieł\" Symbol wiary głosi, że Jezus rzeczywiście umarł i przez swoją śmierć dla nas zwyciężył śmierć i diabła, \"który dzierżył władzę nad śmiercią\" (Hbr 2,14).

Zmarły Chrystus, w swojej duszy zjednoczonej z Jego Boską Osobą, zstąpił do krainy zmarłych. Otworzył On bramy nieba sprawiedliwym, którzy Go poprzedzili.



Medytacja

(Fragmenty z książki: „Sztuka ikony. Teologia piękna” – Paul Evdokimow)

„Dobrowolna śmierć Jezusa jest ostatnim i tragicznie brzmiącym akordem Jego jedności z człowiekiem, nie jest jednak końcem Jego ziemskiej posługi. Jezus przyjmując dobrowolnie własną śmierć, przyjmuje samą nieśmiertelność. Umiera ze wszystkimi ludźmi, lecz wszyscy ludzie odnajdują się także w śmierci Chrystusa, który w swej męce cierpi cierpieniem wszystkich ludzi: „Za wszystkich zaznał śmierci” (Hbr 2,9).

„Ty zstąpiłeś na ziemię, by odkupić Adama, a ponieważ go tu nie znalazłeś, o Pnie, więc zstąpiłeś po niego aż do piekła” (Jutrznia Wielkiej Soboty). Aby dotknąć krańcowego wymiaru upadku i znaleźć się w „sercu stworzenia”, Chrystus mistycznie rodzi się w piekle, tam, gdzie zło kuli się w swej ostatecznej beznadziejności. Ikona Narodzenia ukazuje gęste ciemności groty, ciemny trójkąt, w którym Jezus spoczywa niczym w czarnym łonie piekła. To, co Narodzenie zapowiada, to Epifania, Krzyż i Zstąpienie do piekieł realizują, i od tej chwili „Światłość jaśnieje w ciemności”. Jak mówi św. Grzegorz z Nyssy: „Słońce zaszło wraz z Nim, lecz na zawsze rozprasza mroki śmierci”. To właśnie na to Słońce otwiera się Biblia, przekazując słowa: „Niechaj się stanie Światłość”.

Ikona Epifanii ukazuje Chrystusa, jak wchodzi do Jordanu zwanego „płynnym grobem”, do otchłani materii wodnej, skrywającej moce zła. Chrystus przenika tę materię, „aby wyrwać ludzkość z Otchłani”. Widać wyraźnie, że chrzest Jezusa stanowi już pre-zstąpienie do piekieł: „Wieczne Słowo, Ty przywracasz młodość człowiekowi zniszczonemu odstępstwem; on wraz z Tobą pogrąża się w fale”.

Chrzest przez zanurzenie odtwarza całą drogę zbawienia, a ochrzczony przechodzi ją postępując za Chrystusem. Sakrament chrztu jest bardzo realnym zstąpieniem wraz z Chrystusem w śmierć, jest również zstąpieniem do piekieł. Św. Jan Chryzostom wyraża to jasno: „Wejście do wody, a następnie wyjście z wody symbolizuje zstąpienie do piekieł i wyjście z tego miejsca”. Tak więc chrzest nie znaczy tylko umrzeć i zmartwychwstać z Chrystusem, lecz także zstąpić do piekieł i wyjść w ślad za Chrystusem.

Chrystus zstępuje do piekieł z ciężarem grzechów i niesie stygmaty krzyża, Miłości ukrzyżowanej. Jednak każdy ochrzczony, zmartwychwstały z Chrystusem, także nosi stygmaty kapłańskich trosk Chrystusa, stygmaty Jego apostolskiego niepokoju o los tych, którzy są w piekle.

Św. Paweł w Liście do Efezjan napisał: „Słowo zaś wstąpił cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił do niższych części ziemi? Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić”(4, 9-10). Epifaniusz w swojej homilii z okazji Wielkiej Soboty mówił: „Bóg usnął w ciele i udał się obudzić tych, którzy śpią od wieków. Bóg umarł w ciele i piekło zadrżało. Bóg zasnął i zbudził ze snu tych, którzy przebywali w Piekle”.

Udaje się On po Adama, naszego pierwszego ojca, zagubioną owcę. Chce odwiedzić wszystkich tych, którzy przebywają w ciemnościach i w cieniu śmierci. Znajdują się tam również Noe, Abraham, Mojżesz, Daniel, Jeremiasz i Jonasz…Artysta, który namalował „Zstąpienie do piekieł”, był mistrzem o wyjątkowej wiedzy. Wyzwoliciel zwiastuje uwięzionym Ewangelię, a Jego słowa o zbawieniu są aktem zbawczym: „Poszedł głosić zbawienie nawet duchom zamkniętym w więzieniu”. Chrystus depcze stopami rozbite wrota piekieł. W czarnej otchłani widoczny jest skuty kajdanami Szatan i zwyciężone moce piekielne, pozostałości jego złej mocy są symbolicznie przedstawione w postaci zerwanych łańcuchów, kluczy i gwoździ.

W środku ikony ukazany jest Chrystus, jaśniejący światłem, Pan Życia. Jednak oblicze Jego, jakby zastygłe w nieskończonej czułości, po królewsku opanowuje ten wyzwalający ruch. Jest to plastyczna transpozycja liturgii paschalnej, śpiewanej w czeluści piekieł. Moc gestu Chrystusa, ta gwałtowność, która wstrząsa niebiosa i przechodzi przez firmamenty, jest podkreślona ruchem Jego falującego płaszcza. Chrystus odziany jest w Światłość, atrybut ciała uwielbionego i symbol Bożej Chwały. Dlatego szaty Jego mają barwę nadprzyrodzonej bieli i odpowiadają białości szat z Taboru. Chrystus ma na sobie szatę Króla, jest Panem, lecz jedyną władzą jest ukrzyżowana Miłość i niezwyciężona moc Krzyża.

Jednym silnym ruchem dłoni Chrystus wyrywa z piekła zdumionych Adama i Ewę. To wstrząsające spotkanie dwóch Adamów. Dwaj Adamowie teraz utożsamiają się ze sobą już nie w kenozie Wcielenia, lecz w Chwale Paruzji. „Ten, który powiedział do Adama Gdzie jesteś? Wstąpił na krzyż, by szukać tego, który był zgubiony. Zstąpił do piekieł mówiąc: „Pójdź więc, mój obrazie i moje podobieństwo” (hymn św. Efrema).



Modlitwa


Jezu, muszę się do czegoś przyznać. Ja nie wierzę w piekło po śmierci i w czyściec po śmierci. Natomiast głęboko wierzę, że piekło i czyściec są na ziemi. Po śmierci pójdziemy wszyscy do nieba. Czy mogę tak wierzyć? To, co ludzie przechodzą na ziemi, nie może być porównywalne z żadnym innym piekłem i czyśćcem. Jak wielu tęskni za spokojem, szacunkiem, miłością, dobrymi dziećmi. Czyż nie jest to w konsekwencji tęsknota za Tobą, Boże, za niebem?

Przykro mi, że wypędziłeś nas z raju. Nie bardzo wiem dlaczego i chyba nikt tego dokładnie nie wie. Ktoś uczynił określone zło, nieposłuszeństwo wobec Twojej Osoby i wszystkie pokolenia ludzi poszły precz z raju na ziemię. Wiem Panie, że przy Tobie mogę tak myśleć. Ty nie nazwiesz tego herezją. Inni by się oburzali, że to niezgodne z nauką Kościoła. Rozważam i do takich refleksji dochodzę, że jeśli wszyscy ludzie nie poszliby do nieba, to byłoby to głęboko niesprawiedliwe. Daj Panie, aby piekło było puste i aby czyściec był pusty, jeśli one istnieją, jak naucza Kościół Katolicki. Tęsknota za dobrem, która jest w człowieku, nie może go doprowadzić do rozpaczy, a piekło jest rozpaczą.

Ty już nas wszystkich wyprowadziłeś z piekła swoim zmartwychwstaniem. To będzie radość, aż trudno to sobie wyobrazić, gdy po przekroczeniu progu śmierci zobaczę jak wszyscy idą do nieba. Cicho o tym marzę i bardzo Cię o to Jezu proszę.

Liczba wyświetleń strony: 9447422 * Liczba gości online: 17 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC