MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pascha Jezusa Chrystusa


Scena 18
Droga Krzyżowa





Ewangelia
Jan 19, 15-17


A oni krzyczeli: ŤPrecz! Precz! Ukrzyżuj Go!ť Piłat rzekł do nich: ŤCzyż króla waszego mam ukrzyżować?ť Odpowiedzieli arcykapłani: ŤPoza Cezarem nie mamy królať. Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa. On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota.



Medytacja


Jezus samotnie idzie swoją drogą. Droga Męki Pańskiej rozpoczyna się pojmaniem Jezusa. Każdy cierpi sam, tak to przynajmniej odczuwamy. Jezus w chwili szczególnej swojej męki mówi słowa, które mogą napełniać nas przerażeniem: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” Jego cierpieniu i śmierci w opuszczeniu towarzyszy zaufanie. Każdy, kto czuje się opuszczonym przez Boga, jednocześnie zwraca się do Niego, ten już przezwycięży swe poczucie opuszczenia.

Samotnie idziemy drogą życia, która jest w znacznym stopniu drogą krzyżową. Od czasu do czasu znajdą się na niej osoby kochające, życzliwe, jak Matka, Weronika, niewiasty płaczące, Szymon. Oni przynajmniej w sercu (Maryja, Weronika, niewiasty płaczące), albo pod przymusem (Szymon z Cyreny) pomagali nieść krzyż. Uczymy się kontemplując, wpatrując, słuchając, mając czas, nie spiesząc się, nie chcą uzyskać efektu w postaci wielkich wzruszeń, łez, przeżyć, które na długo pozostaną.

Jezus doświadcza bolesnych upadków. Wydawać by się mogło, że przyczyniły się do nich takie sprawy jak, zmęczenie organizmu, wycieńczenie okrutnymi torturami, psychiczne poniżanie, nagrzane słońcem powietrze do granic ludzkiej wytrzymałości, brak wody, ciężki krzyż. Upadki Jezusa są cierpieniem wynagradzającym za upadki człowieka. Grzech człowieka sprowadza nie tylko cierpienie człowieka, lecz i Boga-Człowieka. Upadki człowieka są jego poniżeniem, upadki Boga-Człowieka, jego wywyższeniem.

Tak jak Barabasz zasłużyliśmy na śmierć, lecz Jezus bierze na siebie naszą śmierć, abyśmy mogli żyć. Przeraża ludzka nieświadomość na drodze krzyżowej wobec tego wszystkiego, co się dokonuje na ich oczach. Nieświadomość jest w jakiejś mierze związana z tym, że człowiek nie żyje teraz, nie wie kim jest, nie zna siły swoich pragnień, nie ma świadomości do czego one zarówno jego, jak i innych mogą doprowadzić. Brak refleksyjności życia, może prowadzić do niepotrzebnego cierpienia.

Jezus idzie na śmierć, a ci którzy mu towarzyszą jedni płaczą i współczują, inni kpią i wyśmiewają się z Niego, jeszcze inni przechodzą obojętnie sądząc, że ich nie dotyczy cierpienie Skazańca. To nie jest ich życie. Oni nie mają takiego problemu, nikomu nie podpadli. Niech każdy martwi się o siebie. Warto być tego świadomym, że czy tego chcemy, czy nie, idziemy razem z Jezusem drogą krzyżową, gdyż tylko ona prowadzi do domu Ojca.



Modlitwa


Doznania bolesne jakby nie zbliżały mnie do Ciebie, Panie lecz oddalały. Mam odczucie, że staję się wówczas bardzo samotny, a przecież to Ty zbierasz we wspólnotę tych wszystkich, którzy idą drogą cierpienia. Może powinienem pomyśleć o tych, którzy mają się gorzej ode mnie w tym życiu. Zajmowanie się sobą i własnym cierpieniem sprawia, że mogę wyrastać na egoistę oczekującego od innych nieustannego wsparcia.

Jest wokół mnie wielu ludzi niezwykle życzliwych, lecz w postawie swojej ukazuję rozkapryszone dziecko, które jest ciągle z czegoś niezadowolone i zachowuje się tak, jakby w jego cierpieniu wszystko od innych mu się należało, lecz ono wobec nich, jakby nie miało żadnych zobowiązań. Panie, niech będą przeze mnie zauważane gesty ludzkiej dobroci. Uwolnij mnie od myślenia, że wszystko mi się należy. Dlaczego nie myślę, że wszystko jest darem na który zupełnie nie zasługuję? Inną jest sprawą, że nigdy nie zasługujemy i nie musimy zasługiwać na miłość. To, co pociąga w miłości człowieka, to jej bezinteresowność. Chciałbym w takiej miłości zobaczyć Ciebie Panie.

Życie jest trudne, gdy oczekuję, że nie będzie problemów, wszyscy będą się szanowali, a ludzkie opinie będą jedynie słuszne i sprawiedliwe. Muszę też skończyć z mrzonkami, że nie będzie w mojej codzienności powtarzających się upadków. Choć, gdy patrzę na Ciebie Jezu to wydaje mi się, że Ty cierpisz z powodu takiego mojego bezsensownego myślenia. Tchnie w nim postawa człowieka, który się poddał, który nie wierzy, że to co złe można z Twoją pomocą przemieniać w dobro. Gdy patrzę na Twoje upadki odczuwam przypływ sił wewnętrznych, w których jest silne pragnienie przemiany. Brakuje mi kontemplacji Twojej Drogi Krzyżowej, aby stawać się nowym człowiekiem poczynając od nowości w myśleniu. Gdy ja się poddaję, Ty cierpisz Panie. Daj mi odczuć, otwórz mój umysł na prawdę iż chcesz, aby Twoje życie stało się moim.

Liczba wyświetleń strony: 10651362 * Liczba gości online: 13 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-18
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC