MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pascha Jezusa Chrystusa


Scena 14
„Oto Człowiek”





Ewangelia
Jan 19, 1-12


Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: ŤWitaj, Królu Żydowski!ť I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: ŤOto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winyť. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: ŤOto Człowiekť. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: ŤUkrzyżuj! Ukrzyżuj!ť Rzekł do nich Piłat: ŤWeźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winyť. Odpowiedzieli mu Żydzi: ŤMy mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożymť. Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: ŤSkąd Ty jesteś?ť Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: ŤNie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzą Ciebie ukrzyżować?ť Jezus odpowiedział: ŤNie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobieť. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: ŤJeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowiť.



Medytacja


Prawdziwe wybawienie, jak je w swoim opisie Męki Pańskiej rozumie św. Jan, to nie usunięcie cierpienia, lecz królestwo pośrodku cierpienia. Chrystus obdarza nas wolnością, jeśli na wszystkich stacjach naszej drogi cierpień potrafimy potwierdzać słowo i rzeczywistość: „królestwo moje nie jest z tego świata”.

Piłat jest wyraźnie pod wrażeniem osobowości Jezusa i chciałby Go uwolnić. Na głośne protesty Żydów najpierw każe Go ubiczować. Znieważonego, z cierniową koroną na głowie pokazuje Żydom, mówiąc: „Oto Człowiek”. Wskazuje na tego prawdziwego Człowieka, który w swej słabości, otoczony pogardą, zachowuje królewską godność. Lecz arcykapłani i Żydzi odtrącają prawdziwego człowieka

Kim jest Piłat? Biurokratą przywiązanym do stołka. Chce zadowolić wszystkich: cesarza, Żydów, tłum, a przede wszystkim siebie. Próba zadowolenia wszystkich, staje się pułapką. Piłat wije się w sprzecznościach, stosuje przeróżne wybiegi: posyła Jezusa do Heroda, każe ubiczować. Jeden ma cel - zrzucić z siebie odpowiedzialność za zbrodnię.

Jezus, Słowo Wcielone ukazuje się jako uciemiężone, zranione, wzgardzone ciało. Właśnie w Tym Człowieku jest prawda Boga. Jednocześnie słowa Piłata ukazują światu prawdziwy wizerunek człowieka. Jezus jest prawdziwym człowiekiem, ponieważ pochodzi od Boga Dopiero przez Boga człowiek staje się prawdziwym Człowiekiem – takim, jakim ma być według Bożego zamysłu. Nawet najgłębsze okaleczenie zewnętrze, najgłębsze rany psychiczne i duchowe nie mogą zniekształcić prawdy człowieka.

Jezus rozmawia z Piłatem poczuciem osobistej godności, jakby chciał mu powiedzieć: „Ty widzisz, ty wiesz. Jeśli jestem winny, to godzę się ponieść karę, lecz jeśli nie jestem winny, to co ci mówi twoje sumienie? Jeśli jesteś człowiekiem wolnym, okaż, że nim jesteś, okaż swoją godność”. Piłat mógł mieć chwile wahania i pytać sam siebie: „Jestem urzędnikiem czy człowiekiem? Jeśli jestem człowiekiem, mam swoją wolność i ta osoba naprawdę mnie interesuje. Może ma mi coś do powiedzenia, może potrafi mi wyjaśnić, dlaczego tak się niepokoję, co się ze mną dzieje.



Modlitwa


Boże, naucz mnie żyć pośród cierpienia, którego nie rozumiem i na które się nie zgadzam. Pośród mojego cierpienia załóż wreszcie swoje Królestwo. Może ono już jest, lecz ja niczego nie rozpoznaję. Odczuwam jedynie, że wszystko we mnie jest „z tego świata”. Może dlatego tak bardzo komplikuje się moja codzienność?

Jest w Piłacie coś, co budzi do niego mój szacunek. On naprawdę chciał Ciebie Panie uratować. Biczowanie, koronowanie cierniem było działaniem obliczonym na wzbudzenie litości w sercach Żydów, a szczególnie tych najbardziej aktywnych w całym przebiegu procesu – arcykapłanów i uczonych w Piśmie. Przeliczył się. Miał do czynienia z sercami zatwardziałymi. Do nich nie dochodziły żadne argumenty, zarówno rozumowe, moralne, religijne, jak i bazujące na uczuciach wyższych.

Chciał się wywinąć, nie pobrudzić sobie rąk. Niewiele różnię się od niego. Dla mnie to biedny człowiek o dramatycznym życiorysie. Zobaczył wiele w Tobie, zobaczył Człowieka. Może miał mało czasu, nie było kogo się poradzić, bał się o własną przyszłość. Nie usprawiedliwiam go, lecz rozumiem. Kaznodzieje wybrzydzają na Piłata, na Judasza, Piotra, a po Twoim zmartwychwstaniu na Tomasza, ale przecież my teraz żyjący mamy takie same życiorysy religijne i moralne jak oni. Przecież największe nasze problemy są z lękiem, wolnością, uczciwością, przebaczeniem, szukaniem Ciebie Boże. Powiedz mi Jezu, co teraz mogę zrobić realnego z moim człowieczeństwem? Chcę się Tobie przyglądać, podpatrywać Cię, podziwiać i…….naśladować. Jest tylko problem. Moje „chcę” jest w tej chwili. Czy możesz je Panie rozciągnąć na dłuższy czas?

Liczba wyświetleń strony: 10651378 * Liczba gości online: 15 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-18
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC