MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pascha Jezusa Chrystusa


Scena 13
Jezus milczący





Ewangelia
Łukasz 23, 8-12


Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni.



Medytacja


Jezus jest prowadzony od jednego do drugiego człowieka. Zarówno Piłatowi, Kajfaszowi, Annaszowi, jak i królowi Herodowi wydawało się, że mają władzę nad Nim. Radość Heroda z racji zobaczenia Jezusa była postawą przebiegłą. Chciał sprawić sobie i swoim dworzanom widowisko. Zamysł był perfidny, zabawić się kosztem Jezusa z Nazaretu. Wiele o Nim słyszał, lecz nie miał dotychczas okazji, aby poznać Jego moc.

Źródłem pytań stawianych przez Heroda nie było dążenie do poznania prawdy, lecz zaspokojenie ciekawości. Jezus nie pozwolił, by Herod miał rozrywkę kosztem Jego osoby. Znamienne jest milczenie Zbawiciela. Jest równie ważne jak słowa będące treścią Jego nauczania. Krzyk arcykapłanów i uczonych w Piśmie, głupkowate pytania Heroda, ciekawość dworzan. Jezus panuje nad tą rzeczywistością swoim wymownym milczeniem.

Gdy człowiek nic nie mówi nie wiemy, czy nas ignoruje, czy też nie ma nic do powiedzenia. Herod nie miał świadomości, że Jezus nie chce odpowiadać na pytania człowieka, który nie szukając prawdy nie szuka Boga. „Każdy, kto jest z prawdy, słucha głosu mego”, mówił Chrystus. Oni nie chcieli poznać prawdy, lecz postanowili się zabawić. Boga nie można ignorować; nie można z relacji z Nim czynić parodii. Bóg nie jest klaunem, osobą dostarczającą materiału do dobrej rozrywki. Jeśli człowiek w taki sposób do Niego podchodzi, może doświadczać przerażającego dramatu własnego istnienia.

Można milczeć i wiele powiedzieć, jak wynika to z postawy Jezusa. Można stawiać wiele pytań, wypowiadać mnóstwo słów, a być człowiekiem, który niewiele lub nic nie powie. Herod miał szansę spotkania się z Mesjaszem. Zmarnował ją. Nie rozeznał czasu nawiedzenia przez Boga. Gdy Bóg nie daje człowiekowi tego, na co on oczekuje, człowiek jest w stanie wzgardzić Bogiem. To, co dla Heroda było śmieszne, odzianie Jezusa w płaszcz z zamiarem uczynienia sobie i dworzanom taniego widowiska, było znakiem, którego sam król nie odczytał. Jezus jest Królem, zewnętrznie przyobleczony w płaszcz szkarłatny (zapowiedź męki, krwi, która zostanie przelana), wewnętrznie przez milczenie - panuje nad zgromadzonymi wydobywając z nich to, co nagromadziło się w ich sercach.

Jezus cierpiąc łączy ludzi. Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Jeden i drugi nie poradził sobie ze sprawą Jezusa z Nazaretu. Cierpienie Pana ma moc zbliżania człowieka do człowieka. Wydawać by się mogło, że zło ich połączyło, krzywda Nauczyciela. Nic bardziej błędnego. Połączyła ich miłość jaką On zaniósł stając przed Piłatem i Herodem.



Modlitwa


Wiele mam spotkań z Tobą, Panie i zastanawiam się, czego mnie one nauczyły? Stawałeś przed Piłatem i Herodem. Piłat próbował coś zrozumieć, stawiał pytania, szukał odpowiedzi. Herod okazał się błaznem, który w taki sam sposób potraktował Ciebie, jak podchodził do własnego życia. Dla niego życie było zabawą, okazją do śmiechu. Każda chwila była dobra, aby potraktować ją rozrywkowo. Oburzam się na jednego i drugiego, a co z moim życiem? Stawiam pytania Tobie, a sam daję na nie odpowiedź. Brakuje mi cierpliwości aby czekać na myśl lub odczucie, które będzie Twoją odpowiedzią we mnie.

Jak trudno jest rozeznawać Twoje ślady, słowa, natchnienia. Pośpiech. Wiele spraw męczy. Szukam jak Herod rozrywki czy relaksu tam, gdzie potrzeba wręcz kontemplacji, miłosnego wpatrywania się w to, co objawiasz, w chwili, w której chciałbym zająć się zupełnie czymś innym. Piłat tchórzem? On chciał coś z tego życia mieć. Jak wiele się czyni dla utrzymania stanowiska pracy. Jak wiele człowiek jest w stanie zrobić, choćby rzeczy niegodziwych, aby własnej rodzinie dobrze się wiodło. Co potem to potem, liczy się teraz, mawiają niektórzy. Czym się różni Panie Boże moje życie od strony moralnych zachowań, zestawiając je z życiem Piłata i Heroda. Wprowadzić moralność do polityki, do życia towarzyskiego, do własnej rodziny, wspólnoty. Niezbędna jest odwaga, jasność w stosunku do tego, czego ja naprawdę chcę w tym życiu. O to proszę. Spraw, bym o to również, z Twoją pomocą zabiegał w mojej codzienności.

Liczba wyświetleń strony: 10008275 * Liczba gości online: 14 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC