MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pascha Jezusa Chrystusa


Scena 10
Spoliczkowanie Jezusa





Ewangelia
Jan 18,19-24


Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: ŤJa przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałemť. Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: ŤTak odpowiadasz arcykapłanowi?ť Odrzekł mu Jezus: ŤJeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?ť Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.



Medytacja


Sługa, widząc że Jezusa odarto z godności, wyżywa się na Nim przez policzkowanie. Kim są ludzie, którzy w Jego Męce policzkują Go, biją, opluwają i szydzą z Niego? Zachowanie sług jest podłe. To ludzie nieszczęśliwi, źle opłacani, prowadzący nędzny żywot. Muszą zrywać się w środku nocy, zdani na łaskę i niełaskę swojego pana, który może ich posłać, gdzie mu się podoba. Ludzie bez godności, których rodziny, jeśli je mają, doświadczają nadmiernych kłopotów.

Są to ludzie nienawidzący pełnionej służby, przyzwyczajeni do złego traktowania, a zatem czujący potrzebę odegrania się. Gdy więc uda się im przypadkiem uzyskać choć niewielką władzę, natychmiast to wykorzystują. Możliwe, że sami byli nieraz policzkowani, poniżani czy niesprawiedliwie karani. Gdy więc staje przed nimi człowiek, na którym mogą się odegrać, wykorzystują to, by pokazać, że przecież coś znaczą, że są kimś, że stoją wyżej, że wiele w tej sytuacji od nich zależy.

Słudzy reprezentują ludzką naturę: uniżona służalczość przeplata się z odgrywaniem się na tych, którzy zdają się mniej znaczyć. Forma tego odwetu może pojawić się na płaszczyźnie kultury, w sytuacji, gdy ktoś umie przemawiać na tym, kto nie potrafi się wysłowić. W takich sytuacjach chodzi o utrzymanie się na pozycji wyższości. Tacy ludzie wyładowują na Jezusie swoje frustracje, godziny męczącej służby, szarego, monotonnego życia w ciągłej obawie, że coś złego im się przydarzy.

W Jezusie Bóg pozwala się zranić przez człowieka. Bóg ofiaruje siebie człowiekowi jako lustro, żeby człowiek zobaczył własną małość, poczuł do niej odrazę i przyjął zbawienie ofiarowane mu przez tego Upokorzonego i Milczącego. Jezus jest kruchością Boga. Ukazuje mi się w każdym słabym człowieku, który mówi słowa prawdziwe, ale nikt ich nie bierze pod uwagę. Bóg oddaje się nam w Jezusie, żeby nas uzdrowić, oddaje się nam w braciach i siostrach, żeby nas zawstydzić, ale zarazem wyzwolić, pokazać nam, kim rzeczywiście jesteśmy.



Modlitwa


Tak łatwo być człowiekiem nieszczęśliwym. Wystarczy nie godzić się na przykre sytuacje, jakie mnie spotykają. A przecież życie nie szczędzi takich chwil. Boże! Człowiek nieszczęśliwy może być podły. On daje to z czym sam sobie nie może poradzić, na co się nie godzi. Pozwalasz mi odkryć we mnie samym wydarzenia które pozostawiły niesmak, odczucie frustracji, zawiedzenia się. Czy ja się na kimś nie wyżywam tylko dlatego, że mnie coś nie wyszło? Gdyby zaproponowano mi określone stanowisko nie powinienem się zgodzić, dopóki nie zgodzę się zrobić coś z własną niezgodą na bolesną przeszłość. Czy dobrze myślę?

Czuję odrazę do zła, które innym uczyniłem, ale nie ma we mnie odrazy do siebie. Nie zamierzam grzebać we własnej przeszłości. To co było złe, samo wypływa na powierzchnię mojej świadomości. To zapewne Twoje działanie, Panie? Jest to potrzebne. Nie będąc świadomym moich przekrętów, projektowałem to, do czego przed samym sobą nie chciałem się przyznać, że zrobiłem. Wmawiałem innym czyny, jedynie podejrzewając ich o nie, gdy tymczasem były one we mnie wielką udręką. W taki sposób usiłowałem się podzielić z najbliższymi moim ciężarem nie do uniesienia. To była ewidentna krzywda, jaką im czyniłem. Powoli, po latach zaczyna to do mnie docierać. Poznaję, że mnie uzdrawiasz. Pojawiają się przebłyski tęsknoty za wolnością. Rozeznaję to jako zwiastun dotykania przez Twojego Ducha. Otwórz mi oczy, Panie, abym nie policzkował człowieka.

Liczba wyświetleń strony: 10651350 * Liczba gości online: 12 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-18
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC