MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pascha Jezusa Chrystusa


Scena 5
Zdrada Judasza





Ewangelia
Jan 13, 21-30


Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: ŤZaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradziť. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego - ten, którego Jezus miłował - spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: ŤKto to jest? O kim mówi?ť Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: ŤPanie, kto to jest?ť Jezus odparł: ŤTo ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam muť. Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: ŤCo chcesz czynić, czyń prędzej!ť. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: ŤZakup, czego nam potrzeba na świętoť, albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka [chleba] zaraz wyszedł. A była noc.



Medytacja


Zdradzić, to wyprzeć się tego, że ma jakikolwiek udział z Jezusem, więź z Nim. Zdradza ten, kto nie poznał Go w sposób dostateczny. Ten, kto nie pozwolił na to, aby Chrystus mu się objawił. „Gdyby Go bowiem poznali, nie ukrzyżowaliby Pana chwały”. „Nie znam tego człowieka” – powiedział Piotr o Jezusie. Zatem, nie był tym samym Jego Nauczycielem, Jego Mistrzem. Trzy lata byli razem: Jezus i Piotr, podobnie i Judasz. Widzieli Go swoimi oczyma, słyszeli „na własne uszy”, byli zafascynowani Jego czynami, ale też niejednokrotnie byli bezradni, jakby zawiedzeni. Trzy lata, i Go nie poznali.

Judasz zajmował się tym, co materialne, we wspólnocie. Chodził za Jezusem, jak inni uczniowie, ale to, co Nauczyciel mówił, jak można domniemywać nie fascynowało Go. Może poza jednym wyjątkiem, gdy Jezusa chciano obwołać królem. W tym widział interes dla siebie.

Być może słuchając Jezusa, nie myślał, nie zastanawiał się, co mogą znaczyć te słowa. Wydaje się, że Judasz naprawdę nie zostawił świata i tego, co było w ówczesnym świecie, przychodząc do Nazarejczyka i zostając jednym z Jego uczniów. Tym samym, słuszne jest przypuszczenie, że naprawdę nie poszedł za Panem, na dobre i na złe chwile.

Bycie w gronie uczniów, nie wskazuje automatycznie, że jest się uczniem. Do bycia uczniem trzeba dorastać powoli. Znakiem uczniostwa, między innymi, zdaje się być „troska o słowo”, które Mistrz wypowiada. Gdzie nie ma więzi z Jezusem; Gdzie jest nadmierne i nieuporządkowane przywiązanie do tego, żeby „mieć”, również w zakresie wartości moralnych i duchowych; Gdzie człowiek nie zostawia naprawdę tego, co jest na świecie; Gdzie człowiek chodzi za Jezusem, ale nie bierze sobie Jego słów do serca – w takiej sytuacji może pojawić się zdrada.

Jezus karmi Judasza chlebem. Jakby chciał powiedzieć: „Jesteś ze Mną. Niczego ci nie będzie brakowało. Spełnię wszystkie twoje pragnienia”. „Ja jestem chlebem. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął, a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Przyjmij Mnie Judaszu! Jeśli masz wątpliwości, przychodź do Mnie. Jesteś ze Mną, ale Mi nie wierzysz. Jeśli Mi nie wierzysz, nie mogę spełnić twoich pragnień.

Przychodzenie do Jezusa i wiara w Niego, Jego słowu sprawia, że człowiek staje się uczniem. „Daję ci chleb. Chcę, abyś żył zawsze, również po przejściu z tego świata. Ten chleb za chwilę przemienię w Moje Ciało, a wino w Moją Krew”. Ten znak nic Judaszowi nie mówił. Sercem już od dłuższego czasu był nieobecny, we wspólnocie uczniów. Kontakt z Jezusem, również był czysto formalny, zewnętrzny. Proces zdrady jest długim procesem.

Chleb i wino, które tenże uczeń otrzymał, były dla niego szansą wejścia na nowo we wspólnotę z Jezusem. Niezwykły znak, będący próbą ratowania ucznia, zatrzymania go chlebem. Zjadł chleb umoczony w winie i okazało się: do kogo on należy. „Wszedł w niego szatan”. „Jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystkie królestwa świata, oddam tobie”. Jezus odrzucił pokusę. Judasz jej uległ. Nie chce oddać życia za Mistrza.



Modlitwa


Panie, rozumiem Judasza. Może dlatego, że coś z jego postawy noszę w sobie samym. Odczuwam w sobie napór sił ciemności, którym bardzo trudno się oprzeć. Łatwiejsza, prostsza jest rzecz otrzymać pocieszenie od świata, niż od Ciebie. Z wielu spraw trzeba zrezygnować: być prawdomównym, dobrym, szczerym, uczciwym. Czy można stworzyć więź z kimś, kogo się nie rozumie? Judasz Ciebie nie rozumiał i ja Ciebie nie pojmuję. Czy jest to konieczne, aby Ciebie rozumieć? Jak możesz stać mi się bliski, gdy to, co mówisz jest najczęściej moją wiedzą, informacją do mnie docierającą, nie zaś przeżyciem, które zamienia się w wewnętrzne oddychanie?

Nie ma ludzi złych. Nie jestem złym człowiekiem. Ciągle nurtuje mnie Chryste, dlaczego Judasz tak się zachował, a Piotr inaczej? Czy zwycięstwo Piotra było łaską, czy jego osobistym wysiłkiem, współdziałaniem z ręką, którą Mu podałeś? Dlaczego Piotr chciał skorzystać, a Judasz nie skorzystał z Twojego miłosierdzia? Wolność? Wolna wola? Co to jest? Skoro wszystko jest Twoją łaską, to każde dobre chcenie człowieka od Ciebie pochodzi. Czy może być tak, że jeden korzysta z łaski, a inny nie? Czy można odrzucić coś, co naprawdę poznaje się dobre, a skoro dobre, to wręcz porażające? Czy można odrzucić miłość, która zawarta jest w każdej Twojej propozycji? Judasz nie poczuł, nie zrozumiał? A Piotr poczuł, zrozumiał?

Chciałbym wiedzieć, a tu chodzi o wiarę, która jest chodzeniem w ciemności. Dlaczego innym to życie się „udaje”, a inni po ludzku patrząc, je przegrywają? Czy nic nie zrozumieli z Ciebie? Czy im się nie objawiłeś skutecznie? Dlaczego jeden człowiek może, a inny nie może, albo nie chce? Bezradnością ogarnia mnie Panie, Twoje milczenie. I tak będzie do końca? Udziel łaski opornemu słudze swemu, aby zgodził się na to, że nic nie będzie rozumiał do końca swoich dni z tego, o czym inni mówią tak, jakby to było dla nich oczywiste.

Liczba wyświetleń strony: 9447428 * Liczba gości online: 16 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC