MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pascha Jezusa Chrystusa


Scena 3
Ostatnia Wieczerza





Ewangelia
Jan 13, 1-30


Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: ŤPanie, Ty chcesz mi umyć nogi?ť Jezus mu odpowiedział: ŤTego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedziałť. Rzekł do Niego Piotr: ŤNie, nigdy mi nie będziesz nóg umywałť. Odpowiedział mu Jezus: ŤJeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mnąť. Rzekł do Niego Szymon Piotr: ŤPanie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!ť. Powiedział do niego Jezus: ŤWykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscyť. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: ŤNie wszyscy jesteście czyściť. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: ŤCzy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie \"Nauczycielem\" i \"Panem\" i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że JA JESTEM. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłałť. To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: ŤZaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradziť. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego - ten, którego Jezus miłował - spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: ŤKto to jest? O kim mówi?ť Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: ŤPanie, kto to jest?ť Jezus odparł: ŤTo ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam muť. Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: ŤCo chcesz czynić, czyń prędzej!ť. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: ŤZakup, czego nam potrzeba na świętoť, albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka [chleba] zaraz wyszedł. A była noc.



Medytacja


Zdradzić, to wyprzeć się tego, że ma jakikolwiek udział z Jezusem, więź z Nim. Zdradza ten, kto nie poznał Go w sposób dostateczny. Ten, kto nie pozwolił na to, aby Chrystus mu się objawił. „Gdyby Go bowiem poznali, nie ukrzyżowaliby Pana chwały”. „Nie znam tego człowieka” – powiedział Piotr o Jezusie. Zatem, nie był tym samym Jego Nauczycielem, Jego Mistrzem. Trzy lata byli razem: Jezus i Piotr, podobnie i Judasz. Widzieli Go swoimi oczyma, słyszeli „na własne uszy”, byli zafascynowani Jego czynami, ale też niejednokrotnie byli bezradni, jakby zawiedzeni. Trzy lata, i Go nie poznali.

Judasz zajmował się tym, co materialne, we wspólnocie. Chodził za Jezusem, jak inni uczniowie, ale to, co Nauczyciel mówił, jak można domniemywać, nie fascynowało Go. Może poza jednym wyjątkiem, gdy Jezusa chciano obwołać królem. W tym widział interes dla siebie.

Być może słuchając Jezusa, nie myślał, nie zastanawiał się, co mogą znaczyć te słowa. Wydaje się, że Judasz naprawdę nie zostawił świata i tego, co było w ówczesnym świecie, przychodząc do Nazarejczyka i zostając jednym z Jego uczniów. Tym samym, słuszne jest przypuszczenie, że naprawdę nie poszedł za Panem, na dobre i na złe chwile.

Bycie w gronie uczniów nie wskazuje automatycznie, że jest się uczniem. Do bycia uczniem trzeba dorastać powoli. Znakiem uczniostwa, między innymi, zdaje się być „troska o słowo”, które Mistrz wypowiada. Gdzie nie ma więzi z Jezusem; Gdzie jest nadmierne i nieuporządkowane przywiązanie do tego, żeby „mieć”, również w zakresie wartości moralnych i duchowych; Gdzie człowiek nie zostawia naprawdę tego, co jest na świecie; Gdzie człowiek chodzi za Jezusem, ale nie bierze sobie Jego słów do serca – w takiej sytuacji może pojawić się zdrada.

Jezus karmi Judasza chlebem. Jakby chciał powiedzieć: „Jesteś ze Mną. Niczego ci nie będzie brakowało. Spełnię wszystkie twoje pragnienia”. „Ja jestem chlebem. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął, a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Przyjmij Mnie Judaszu! Jeśli masz wątpliwości, przychodź do Mnie. Jesteś ze Mną, ale Mi nie wierzysz. Jeśli Mi nie wierzysz, nie mogę spełnić twoich pragnień.

Przychodzenie do Jezusa i wiara w Niego, Jego słowu sprawia, że człowiek staje się uczniem. „Daję ci chleb. Chcę, abyś żył zawsze, również po przejściu z tego świata. Ten chleb za chwilę przemienię w Moje Ciało, a wino w Moją Krew”. Ten znak nic Judaszowi nie mówił. Sercem już od dłuższego czasu był nieobecny, we wspólnocie uczniów. Kontakt z Jezusem, również był czysto formalny, zewnętrzny. Proces zdrady jest długim procesem.

Chleb i wino, które tenże uczeń otrzymał, były dla niego szansą wejścia na nowo we wspólnotę z Jezusem. Niezwykły znak, będący próbą ratowania ucznia, zatrzymania go chlebem. Zjadł chleb umoczony w winie i okazało się: do kogo on należy. „Wszedł w niego szatan”. „Jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystkie królestwa świata, oddam tobie”. Jezus odrzucił pokusę. Judasz jej uległ. Nie chce oddać życia za Mistrza.

Życie Jezusowi oddajemy, lecz na tej drodze również się Go wypieramy. Życie dla Pana, jest nierozłącznie związane ze schodzeniem na inne drogi. Jest usiłowanie podążania równocześnie dwiema drogami: drogą ucznia i drogą, którą idzie świat. Judasza doprowadziło to, do życiowego dramatu.

Życie oddajemy Chrystusowi, lecz silna jest w nas obawa, przed odrzuceniem ze strony człowieka. Istnieje również obawa, przed zmarnowaniem życia, będąc uczniem Syna Bożego. Człowiek nie chce być ośmieszonym, upokorzonym, samotnym. Wydaje się, po ludzku rzecz biorąc, że lepiej nie znać Chrystusa, niż poznać Go, bo mogą przyjść sytuacje, które doprowadzą do utraty życia – jak było to z Piotrem.

Piotr nie wie, z czym wiąże się deklaracja wypowiadana w chwili porywu, entuzjazmu, fascynacji, zachwytu Jezusem: „Życie moje oddam za Ciebie”. Nie mamy pełnej świadomości tego, z czym wiąże się decyzja, na przyjęcie święceń kapłańskich. Nie mamy poznania tego, co będzie udziałem naszego życia w kapłaństwie. Niektórzy po latach mówią: to jest takie trudne: czystość, życie w celibacie, bez własnej rodziny. Ale również: nie mogę sobie pozwolić na to, aby mnie w ten sposób traktowano, mam swoją godność.

Jak zatem obecnie rozumiem słowa, wypowiedziane przez Piotra: „Życie moje oddam za Ciebie”. Co z obecnego życia teraz daję, a także pragnę dawać mojemu Panu? Przyjdzie jednak czas na niewierność. Chwilowe upadki nie niszczą jednak tego, że będę nadal uczniem Jezusa Chrystusa. Niewierności nie niszczą autentyzmu podjętej decyzji: „Życie moje oddam za Ciebie”. Chrystus wątpi w słowa Piotra: „Życie swoje oddasz za Mnie? Trzy razy się Mnie wyprzesz”. Jest w nas obraz życia, w którym nie ma miejsca na połowiczność, przeciętność. Pragniemy autentyzmu, uczciwości, całkowitego oddania się. A jednak warto nosić w sercu to ostrzeżenie: „Trzy razy się Mnie wyprzesz”.



Modlitwa


Chcę Ciebie Panie poznać, aby Cię nie zdradzić. Z poznania Ciebie rodzi się potrzeba poznawania, czyli nieustannej kontemplacji. Odczuwam, że moja wierność będzie wówczas, gdy będzie we mnie wielkie i nieustanne pragnienie wierności. Spraw, by ono we mnie było świeże i prawdziwe. Proszę, żebym nie był z Tobą dla doraźnych potrzeb, z lęku, albo dlatego, że inni poszli za Tobą.

Pociąga mnie Boże wszystko to, co jest na świecie. Dlatego chcę dorastać, odchodząc od świata, przez przeżywanie Twojego Słowa. One mnie nie zmieniają. Nie docierają do serca. Pozostają na poziomie mojej wiedzy. Niekiedy mój kontakt z Tobą posiada charakter czysto formalny, zewnętrzny. Jestem tego świadomy, a równocześnie przerażająco bezradny.

Czy ja chcę oddać życie za Ciebie? Słowa niewiele kosztują, lecz potem pojawiają się problemy, które bolą. Wprowadź mnie Panie w rozumienie życia, przez które mnie przeprowadzasz. Chciałbym nauczyć się trzech spraw: przeżywania Eucharystii, rozumienia słowa Bożego i życia z innymi. To nie jest dla Ciebie trudne. Dla mnie zaś nieosiągalne. Możesz to uczynić, dlatego proszę.

Liczba wyświetleń strony: 9447407 * Liczba gości online: 11 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC