MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Grzech i modlitwa



Opuszcza nas pragnienie pocieszenia duchowego, kiedy opuszcza nas zainteresowanie Osobą Jezusa. Przestaje interesować świat Boga, gdy wchodzę w świat grzechu. Gdzie pojawia się grzech, nie posiadamy śmiałości, odwagi, pokory do tego, aby chcieć się modlić. Świadomość grzeszności źle przeżywana, dystansuje do modlitwy. Nie chcemy więcej w modlitwie, lecz mniej. Mniej zaangażowania, mniej poszukiwania Boga, mniej odkrywania siebie. Czasem jest tak, że udajemy przed najbliższymi pobożnych, a nimi nie jesteśmy.

Bóg nas ostrzega przed grzechem, choć często jesteśmy niewrażliwi na znaki, które nam daje. Oburzamy się na ludzi, którzy nas ostrzegają przed upadkiem, nie widząc, że Bóg ich nam stawia.

Jedną z największych pokus, których doświadczamy, jest rezygnacja z modlitwy. To, czego najbardziej trzeba, aby się modlić, to miłość i nawyk. Jeśli chcemy się modlić, Bóg daje nam umiejętność modlitwy. Będąc ludźmi próżnymi, nie troszczymy się o to, nie odczuwamy bólu z tego powodu, że tracimy wiele czasu na sprawy nieistotne, czyniące nas ludźmi duchowo słabymi.

Aby zbliżyć się do Boga, trzeba pomóc w zbliżeniu się innym. Troska o wierność panu innych, jest niczym więcej, jak troską o własną wierność. Samemu będąc letnim czy czasowo duchowo zaniedbanym, o wzrost duchowy innych należy zabiegać. Bóg udziela takiej łaski zarówno człowiekowi o którego wiarę troszczymy się, jak i nam, którzy przyczyniamy się do odzyskania kolejnej osoby dla miłości Bożej.

Może być tak, że Bóg nas pociesza i pociąga ku sobie, natomiast to, co widzimy i przeżywamy w odniesieniu do świata, trzyma nas w niewoli. Nie możemy oderwać się, pozostawić tego, co jest na świecie, tak wielką moc mają nasze doznania, przez które przeszliśmy. Nie można pogodzić tego, co duchowe z przyjemnością zmysłową. Najgłębsze cierpienie odczuwamy, z racji uzależnienia się od tego, co jest na świecie, podczas rozmyślania. Czas tej modlitwy jest czasem objawiania prawdy o nas. Myśli uczestniczące w doznawaniu przyjemności pojawiają się na modlitwie, dając odczucie głębokiej udręki.

Poznając grzeszność swoją, bardzo łatwo odejść od rozmyślania. To jest jednak droga prowadząca do większego zagubienia się duchowego i moralnego. Można pogubić się w takich chwilach, gdyby wraz z naszą słabością i upadkiem nie przychodził czas łaski od Pana. Za każdym grzechem człowieka postępuje łaska Boga, która zawstydza nas i boli.

Kiedy żyjemy w grzechu, nie cieszymy się Bogiem, ani też nie cieszy nas to, co jest na świecie. Rozdarci, niezaspokojeni w swoich najgłębszych pragnieniach, niespełnieni i niepocieszeni, nie odczuwający głębi życia. Świadomość tego, co jesteśmy winni Bogu wprowadza w głęboką udrękę. Będąc z Bogiem w samotności, wchodząc we wspomnienie przeżyć nie podobających się Panu, doświadczamy wielu męczących rozproszeń. Modlitwa jest miejscem bardzo trudnej, wyczerpującej walki z grzechem.

Zdradzając Boga, pozostajemy w Jego obecności, bardzo bliskiej obecności. Odczuwamy nieustannie, że Bóg patrzy na nas z miłością. Zapomnienie o tym patrzeniu prowadzi do zanurzania się coraz bardziej i bardziej w grzechu.




Liczba wyświetleń strony: 10024119 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC