MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Hymn o miłości



Miłość naznacza ludzkie myślenie, odczuwanie, pragnienia i działanie. Umożliwia rozwój nowej jakości życia, nowej samooceny. Przemienia człowieka i nadaje nowy blask. Jest ona w ostateczności niepojęta i nieuchwytna. Można opisać ją tylko wymieniając skutki:

Miłość cierpliwa jest,

łaskawa jest.

Miłość nie zazdrości,

nie szuka poklasku,

nie unosi się pychą;

nie dopuszcza się bezwstydu,

nie szuka swego,

nie unosi się gniewem,

nie pamięta złego,

nie cieszy się z niesprawiedliwości,

lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi,

wszystkiemu wierzy,

we wszystkim pokłada nadzieje,

wszystko przetrzyma.

Miłość nigdy nie ustaje,

(nie jest) jak proroctwa, które się skończą

albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.

Miłość jest cierpliwa, ma czas, ma ogromne i szerokie serce. Potrafi czekać. Nie jest małostkowa. Wstawia się za drugim. Ale to szerokie serce, wielka odwaga, rozciąga się nie tylko na stosunek do drugich. Gdy mam szerokie serce, czuje się inaczej. Jestem wolny, otwarty. Życie może we mnie swobodnie płynąć. Nie dam się zniewolić przez to co złe we mnie czy w drugim. Szerokie serce jest przeciwieństwem ciasnoty. Daje się na podstawie postawy człowieka wyczuć, czy ma szerokie serce czy mało odważne, ciasnego ducha. Człowiek oczekujący jest cierpliwy. Człowiek oczekujący, to ktoś żyjący dla tej chwili, wierzący, że ta chwila jest najważniejsza. Słowo cierpliwość, oznacza gotowość zostania w miejscu i przeżycia danej sytuacji do końca z wiarą, że to, co jest tam ukryte, zostanie nam objawione. Cierpliwe życie to aktywna obecność i oczekiwanie w danym miejscu. Ludzie niecierpliwi spodziewają się, że prawdziwe rzeczy wydarzają się gdzieś indziej i dlatego chcą uciec od obecnej sytuacji i udać się w inne miejsce. Dla nich ta chwila jest pusta. Cierpliwi ludzie mają jednak odwagę, aby zostać tam, gdzie są. Oczekiwanie nie jest więc bierne. Wymaga pielęgnowania tego, co rozwija się w nas.

Miłość jest łaskawa. Grecki termin wskazuje na to, że miłość zachowuje się dobrze, uczciwie, przyzwoicie i że ma moc uzdrawiającą, że innym czyni dobrze i przynosi im szczęście. Człowiek przepełniony miłością jest dobry dla drugiego. Promieniuje pozytywnie. W jego bliskości pragnie się chętnie przebywać. Dostrzega w drugim dobro i wydobywa je na światło dzienne. Ponieważ wierzy we wszelkie dobro w człowieku, dlatego jest dobry dla niego.

Miłość nie zazdrości. Zazdrość jest uczuciem stwarzającym podziały. Greckie słowo zazdrość pochodzi z przedstawienia sobie, że ktoś wewnętrznie wrze, że wybucha i kipi, i opanowany jest namiętnością. Jakość miłości jest inna. Promieniuje spokojem i niezależnością od wszystkiego. Nie ucieka się do zazdrości, aby drugiego przywiązać do siebie, lecz pozostawia go wolnym. Już grecki pisarz Maksym z Tyru uważał, że najważniejszym elementem miłości jest wolność. Miłość niczym tak bardzo się nie brzydzi jak przymusem i lękiem. Kto w sobie odczuwa miłość, jest wolny. Nie porównuje się z innymi. Wszelkie pozerstwo jest mu obce. Jego serce nie jest rozrywane namiętnościami. Miłość prowadzi człowieka do niego samego, do jego prawdziwej istoty. Odpowiada jego najgłębszemu jestestwu. Hojnością Boga wobec innych możemy cieszyć się w pełni tylko wtedy, kiedy naprawdę wiemy, jak bardzo Bóg nas kocha.

Miłość nie szuka poklasku. Nie potrzebuje się chełpić, puszyć i nadymać. Pokazuję się takim, jakim jestem. Niczego nie mam do ukrycia. Nie muszę zdobywać poklasku za pomocą jakichś nadzwyczajnych osiągnięć, jestem zadowolony z siebie, bo czuję w sobie smak miłości. Miłość dowartościowuje życie. Nie potrzebuje potwierdzenia i uznania. Miłość nie zachowuje się nieprzyzwoicie i bezwstydnie. Nie jest brzydka. Miłość dodaje człowiekowi piękna. Kształtuje go do odpowiedniej dla niego formy. Istotę Pawłowej wypowiedzi można sprowadzić do stwierdzenia, że ten dopiero jest w pełni człowiekiem, kto kocha. Miłość nie patrzy na własną korzyść, nie szuka swego. Nie obraca się wokół siebie. Chociaż stale czymś się zajmujemy, czujemy się niespełnieni. Człowiek, który kocha, nie jest zmuszony szukać potwierdzenia. Drugiego nie wykorzystuje, lecz mu służy. Nie oczekuje szczęścia, lecz pragnie uszczęśliwić. Nie wywiera nacisku na drugiego, by doznawać seksualnej rozkoszy, lecz pragnie być z nim jako jedno. Miłość jest wolna od nieustannego obracania się wokół siebie, w obawie że zostanie czegoś pozbawiona. Miłość nie zostanie niczego pozbawiona. Kto jest ogarnięty miłością, ma wszystkiego pod dostatkiem, i nie musi chcieć więcej. Miłość nie unosi się gniewem. Miłość nie pozwala się sprowokować, podniecić, nie pozwala osiągnąć stanu wrzenia emocjonalnego, nie po¬zwala doprowadzić do ataku gorączki namiętności. Nie zapamiętuje się w gniewie. Charakteryzuje się raczej spokojem i siłą, ciepłem i klarownością. Ma odwagę powiedzieć, jeżeli zostanie zraniona, jeżeli gniewa się na drugiego. Wyjaśnia nieporozumienia. Przygląda się też agresji, która raz po raz w każdej miłości się pojawia, chroniąc nas, byśmy nie pogrążyli się w pozornej harmonii. Greckie słowo "złość" pochodzi od wyrażenia: poniewczasie, pochopnie, gorączkowo". Miłość reaguje stosownie. Nie znika nawet na chwilę. I nawet raniące słowa nie są w stanie tego zmienić. Nie jest przewrażliwiona. Kto jest nadwrażliwy, może jednak nie panować nad sobą. Raniące słowa ujawniają złość i niezadowolenie, które nagromadziło się pod powierzchnią.

Miłość nie pamięta złego. Nie liczy zła. Zdarza się, że wyliczamy drugiemu wszystko, co nam uczynił. Odpłacamy mu za to. Uważamy, że dobre stosunki międzyludzkie karmią się wyrównywaniem. Gdy drugi mnie zranił, ranię i ja. Takie postępowanie nie doprowadzi nigdy do wyrównania, lecz do nieustannego wyliczania, do błędnego koła wzajemnego ranienia siebie. Liczy i rozlicza tylko ten, kto jest małostkowy. Kto dzięki miłości otworzył się, nie ma więcej potrzeby rozliczania zła. Miłość pokonuje zło. Nieustanne rozliczanie tylko je pomnaża. Przebaczenie potrafi zmienić każdego wroga w przyjaciela, że w nienawiści ukryta jest miłość, w rozpaczy nadzieja, w zwątpieniu wiara, w złu dobro, grzechu odkupienie. Miłość jest aktem przebaczenia, w którym zło zmienia się w dobro, a niszczenie w tworzenie(H. Nouwen).

Miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości, ze zranień, lecz współweseli się z prawdą. Cieszy się z tego, że drugi osiąga znaczenie będąc takim, jakim jest. Nie pragnie przez zadawanie ran pozbawić go wartości i w ten sposób go skrzywdzić.

Św. Paweł kończy opis miłości za pomocą czterech centralnych stwierdzeń. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma" (l Kor 13, 7). Miłość jest tu rozumiana jako absolutna siła, jako dar Boga, odzwierciedlający się w całym naszym postępowaniu. Miłość wszystko przetrzyma. Znaczy to, że miłość wszystko przykrywa, ochrania, wszystko zachowuje. Miłość jest dachem chronią¬cym nas, by wilgoć nie wtargnęła do naszego domu, żeby naszego serca nie opanowały negatywne nastroje. Miłość jest jak dom, w którym możemy mieszkać; jest domem, w którym możemy się czuć bezpiecznie schronieni. Gdy sami się w nim czujemy jak u siebie, będziemy mogli drugiemu ofiarować ochronny dach, pod którym może czuć się bezpieczny i pożądany. Miłość zaprasza innych do domu naszego życia. Miłość wszystko przetrzyma. Zajmuje pozycję jakby w cieniu drugiego, aby go chronić i nieść. Staje po jego stronie, niezależnie od tego, jak przebiega jego rozwój i co sobą przedstawia. Jest przy nim we wszystkich jego pomyłkach i zagubieniu. Jest do tego zdolna tylko dlatego, że wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, ponieważ w drugim dostrzega dobro i ma nadzieję, że dobre ziarno wyda w końcu dobry plon. Jest jak filar, o który drugi może się oprzeć i który podtrzymuje dom wzajemnego przebywania ze sobą. W miłości zamieszkuje moc. Przetrzymać, znaczy pozostać, aby odeprzeć atak nieprzyjaciela, odpowiedzieć na atak, nie unikać go. Miłość nie pozwala tak łatwo skłonić się do ucieczki. Podejmuje walkę z siłami wroga. Wierzy w zwycięstwo. Jest mocniejsza od tego wszystkiego, co pragnęłoby pogrzebać życie. Miłość wszystkiemu wierzy. Miłość cechuje się zaufaniem do człowieka, do życia i do Boga. Tylko wówczas, jeżeli komuś wierzę, mogę go kochać. Wierzyć znaczy tyle co dobrze patrzeć. Kochać znaczy dobrze się obchodzić. Kochać mogę to, co postrzegam jako dobro, komu wierzę. To odnosi się zarówno do ludzi, jak i do Boga. Nie mogę kochać Boga, któremu zasadniczo, w głębi duszy, nie wierzę. Miłość wymaga zaufania, ale wyraża się konkretnie w zaufaniu i wierze. Wierząc w człowieka podnoszę go i pobudzam do rozwoju to, co w nim dobre. "Chwalić" znaczy to, co dobre, nazywać. Przez to, że to, co dobre, ubieram w słowa, staje się rzeczywiste i skuteczne.

Miłość we wszystkim pokłada nadzieję. Nadzieja jest innym obliczem wiary. Od tego, kogo kocham, czegoś oczekuję. Wierzę, że jest do czegoś zdolny. Mam nadzieję, że się rozwinie, że dobro będzie w nim coraz silniejsze. Miłość przełamuje pozór. Widzi głębiej. Odkrywa w człowieku dobre ziarno, które pragnie w nim rozkwitnąć. Dostrzega w nim oznaki autentyczności, zdolności i talentów. Miłość wszystkiego oczekuje od Boga. Ufamy Mu, że urzeczywistni cud Jego miłości w nas i w tych, których kochamy.

Miłość nigdy nie ustaje. Jest objawieniem się Boga w czasie i dlatego nie może mieć końca, podczas gdy wszystkie inne Dary Ducha Świętego są przemijające i kończą się wraz ze śmiercią.

Słuchając wypowiedzi o miłości św. Pawła, nie powinniśmy myśleć, że tego czy innego czynu nie powinno być w naszej postawie: nie wolno nam się gniewać czy być zazdrosnymi, że nigdy nie wolno nam myśleć o sobie, lecz tylko o dobru drugiego. Jeżeli usłyszymy tylko żądania, miłość stanie się dla nas czymś, co nas przytłoczy. Paweł opisuje raczej to, do czego miłość jest zdolna. Miłość jest samodzielną siłą. Czasami odczuwamy, że nas rozpiera. Miłość rozlewała się w człowieku. Opanowanie przez miłość zawsze jest tajemnicą. Staje się wówczas jakością życia, której nie jesteśmy w stanie sami wywołać. Jest Bożym podarunkiem. To właśnie ma na uwadze św. Paweł, gdy o miłości mówi jako o darze Ducha Świętego, Paweł nie zamierza nas swoim opisem miłości wpędzać w kompleksy niemożności jej doświadczenia, przez zbyt wysoko postawione wymagania. Nie zamierza nas załamywać. Pragnie pokazać nam drogę, jak prawdziwie możemy żyć, w jaki sposób nasze życie może nabrać nowego smaku, jak możemy zostać oczarowani i wypełnieni przykładem Jezusa.

Miłość jest Boska. Bóg jest miłością. Kto trwa w Bogu, trwa i w miłości. Odwrotność tego stwierdzenia też jest prawdą: "Kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim" (1 J 4, 16). Nie wystarczy tylko rozkoszować się darem miłości Bożej. Musimy pozwolić, aby popłynęła do innych ludzi. Musimy ją ukazać przez nowy sposób zachowania się. Inaczej umrze. Inaczej uczuciem miłości się udusimy. Miłość musi płynąć, aby pozostała żywa.




Liczba wyświetleń strony: 10001352 * Liczba gości online: 20 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-16
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC