MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Ciemności św. Pawła - Dz 9, 8-9



Światło Chrystusowe zamiast napełnić Pawła radością i jasnością, powala go, jak jakaś ciężka choroba: nie widzi niczego, nie może jeść, trzeba go prowadzić. „Ponieważ zaniewidziałem od blasku tego światła, przyszedłem do Damaszku, prowadzony za rękę przez moich towarzyszy” (Dz 22,11).

Pismo św. łączy ślepotę z grzechem, z zagubieniem człowieka, chwiejnością nie pozwalającą mu znaleźć właściwego kierunku. Ślepota jest karą. Widzenie Boga jest światłem, ale dla cielesności człowieka staje się powodem przerażenia i sprawia, iż człowiek dostrzega morze ciemności, w jakim się znajduje. W kontakcie z Bogiem, który jest Światłem, człowiek rozpoznaje siebie jako ciemność. Paweł w ten sposób przeżywa pokutną drogę, na którą wcześniej nie byłby nigdy zdolny wejść. Poznanie chwały Chrystusa prowadzi do poznania własnej ciemności, przeżywanej przez Pawła w sposób namacalny, aż do momentu, w który słowo Kościoła, słowo Ananiasza, przyjmie go do wspólnoty i da mu pewność, iż znajduje się na drodze do Boga. Ślepota Pawła jest skutkiem objawienia mu się chwały Boga. Rysem szczególnym nawrócenia chrześcijańskiego jest to, że człowiek w zetknięciu ze światłem Boga poznaje lepiej samego siebie i zaczynają go przerażać własne ciemności. Kontakt z Chrystusem pozwala odkryć człowiekowi, iż on sam jest ciemnością.

Co leży u podstaw ludzkiej ciemności? Niechęć uznania Boga jako Boga. To grzech, w którym tkwi korzeniami bunt szatana: nieuznawanie prawdy, że naszemu życiu nadaje sens tylko słuchanie Boga. W tym miejscu bije źródło tego wszystkiego, co nazywamy zeświecczeniem. Grzech polega na mówieniu, iż nie ma potrzeby słuchania Boga, iż to nie słowo Boże, lecz tylko nasz własny wybór określa ostatecznie nasze życie. To jest grzech podstawowy z którego wyłaniają się inne grzechy i braki osobiste. Dla św. Pawła podstawowym złem jest nieuznawanie Boga Ewangelii. To chęć zaprzeczania prawdzie, że człowiek został stworzony po to, by słuchać Boga, by żyć Jego słowem.

Odrzucenie Boga może nawet przybrać, tak jak to było u Pawła, barwy gorliwości. Paweł szczycąc się swoją tradycją i prawością, w rzeczywistości odrzucał miłosierdzie Boże jako zasadę swego życia. Z grzechu tego człowiek musi się wyleczyć, jeśli chce osuszyć źródło „uczynków ciała”. Niesprawiedliwość, nikczemność, złośliwość, zazdrość nie są brakami i słabościami człowieka, ale wypływają z o wiele głębszego źródła.

Człowiek żyje w przekleństwie niezadowolenia z siebie. Owo niezadowolenie jest niezgodą na to, aby być kochanym, by pozwolić się kochać. Jest utwierdzeniem się w swojej niezależności, aż do uczynienia z niej bożka, z wszystkimi odruchami smutku i rozpaczy, które są tego skutkiem, i z objawami okrucieństwa i niesprawiedliwości, które są szczytem ludzkiej nieprawości. Kto jest niezadowolony z siebie, ten uderza w innych.




Liczba wyświetleń strony: 9501043 * Liczba gości online: 12 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-28
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC