MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Droga do Damaszku



Całe życie Apostoła było naznaczone wydarzeniem spod Damaszku. Paweł dopiero w chwili śmierci zaczął rozumieć to, co ono dla niego znaczyło. My także nie rozumiemy wcześniej naszej drogi i tego, co się na niej wydarza, jak dopiero u jej końca.

Nie można zasadniczo mówić o nawróceniu Pawła. On sam nigdy tego terminu nie używa w odniesieniu do wydarzenia pod Damaszkiem. Co oznacza słowo nawrócenie? Mówi o powracaniu. Nawrócenie, to zwrot w pewnym kierunku: w jakimś momencie naszego życia zatrzymujemy się i wracamy z powrotem. Nawrócić się, to zmienić mentalność. Nawrócenie oznacza także postawę pokutowania. Jest to ból wewnętrzny na myśl o popełnionych czynach. Formy pokuty są jedynie symbolem przemiany, która wewnętrznie już dokonała się w człowieku.

To, co przeżył Paweł było czymś większym i głębszym od nawrócenia. Paweł „przyszedł do Jezusa”, „poszedł do Niego”. Nawrócić się, to „pójść za Jezusem”. Paweł mówi o tym wydarzeniu, używając słów: wybrał mnie, powołał, spodobało się, aby objawić, bym głosił. Nawrócenie się jest dziełem opatrzności. „Wybrał mnie, spodobało się Temu, tzn. zdecydował, zechciał mi objawić.

Doświadczenie pod Damaszkiem było przede wszystkim objawieniem mu Syna i powierzeniem misji. Co się dokonało w Pawle? Całkowita zmiana oceny swego świata; to, co wcześniej uznał za ważne, teraz wydaje mu się zerem, nic dla niego nie znaczy. To, z czego wcześniej nigdy by nie zrezygnował, stało się teraz śmieciem, gdyż znajomość Chrystusa postawił na pierwszym miejscu, ona wypełnia wszystko. Spotkanie, znajomość i pełnia Chrystusa sprawia, że wszystko inne – własne sądy i wartościowanie – blednie.

Paweł z jednej strony uznaje się za „bluźniercę, prześladowcę i oszczercę”, a z drugiej napisał, że był „bez zarzutu”. Czytamy jednak słowa: „Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze”. Wydarzenie spod Damaszku to coś o wiele więcej niż nawrócenie moralne, zmiana mentalności.

W jakim kierunku prowadził go Jezus? Do całkowitego zerwania z tym, co wydawało mu się szczególnie ważne: „Ale to wszystko, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę”. Paweł zrozumiał, że wszystko jest bez znaczenia w porównaniu z Chrystusem - nie samo w sobie, lecz w porównaniu z Jezusem. On doprowadził Pawła do zupełnie nowego widzenia rzeczy. Nie do gwałtownej przemiany moralnej, lecz do oświecenia. Paweł ocenia swoje życie w sposób nowy: pomyliłem się we wszystkim. Wierzyłem w słuszność tego, co słuszne nie było, postępowałem w sposób gwałtowny i, ostatecznie, niesprawiedliwie. Ja, który byłem dumny ze swej sprawiedliwości, stałem się sędzią niewinnych.

W chwili, w której Jezus go zapytał: „Dlaczego mnie prześladujesz?”, Paweł zrozumiał, że swoją postawą burzył, w sposób godny pożałowania. On nie przez rozumowanie, lecz przez kontakt z prawdą dostrzega, iż wszystko trzeba zacząć od początku, przewartościować dotychczasowe życie. W tym samym momencie, w którym Jezus daje mu do zrozumienia, że pomylił się we wszystkim – równocześnie mówi mu: powierzam ci wszystko, posyłam cię.

Bóg dając mi poznać, że pomyliłem się we wszystkim, co Jego dotyczy, gdyż na Jego miejscu postawiłem siebie, jednocześnie objawia mi swoje przebaczające miłosierdzie, co więcej – okazuje mi zaufanie, powołując mnie do swojej służby, powierzając mi swoje Słowo. W tym momencie Paweł rozumie, jak dalece jego pojęcie Boga było błędne. Ciemność staje się jasnością, gwałtownik przemienia się w miłosiernego.




Liczba wyświetleń strony: 9500986 * Liczba gości online: 17 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-28
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC