MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Kościół uczynić pięknym



Św. Magdalena nosiła w sobie wewnętrzne przekonanie, że zanim zacznie się „działać”, trzeba „być”. Ludzie piękni wewnętrznie rozszerzają Królestwo Boże. Kiedy myślimy o człowieku pięknym, mamy na uwadze tego, który jest spokojny i skoncentrowanym na tym, co czyni go prawdziwym, szlachetnym, świętym. To człowiek konsekwentny w swoim działaniu, nie uciekający przez przeciwnościami, ale wchodzący w nie i przeżywający to, co przynosi codzienne życie.

Dobroć i łaska znaczą codzienność człowieka świętego. Nie marzy o nadzwyczajnych sukcesach, nie chce imponować kolekcją duchowych i moralnych osiągnięć. Wystarcza mu niewidzialna łaska i dyskretny ślad dobroci. Wystarcza mu to, że może odczuwać bliskość Boga odnajdywać sens i piękno życia. Jakość życia łączy się z formacją ludzką. Św. Magdalena mówiła: „Czyż ludzkie zrównoważenie nie jest pierwszym szczeblem do Bożego Królestwa?”.

Uczynić Kościół pięknym, to pięknym uczynić człowieka. Matka Magdalena Zofia mówiła: „Odpowiadać będziemy i za ich dusze i za ich ciała”. Zwracała ona uwagę na kulturę, sztukę, zewnętrzną postawę człowieka przypominając, aby „przyjemne złączyło się z pożytecznym”. Jednak podstawą w kształtowaniu człowieka było dla niej rozbudzenie intelektualne i moralne. Istotne było to, co czytamy, jakie treści przyjmujemy do umysłu a tym samym do serca. Widziała konieczność ukierunkowania zainteresowań na uczenie się. Głównym celem formacji, według niej, było „ukształtowanie umysłu i serca”. Przykładała taką samą uwagę do rzeczy wewnętrznych, jak i zewnętrznych.

Bez formacji intelektualnej i moralnej trudno jest przyjąć życie z Boga. Matka Magdalena Zofia pragnęła, aby Zgromadzenie troszczyło się o prowadzenie rekolekcji. Pisała do jednej z Matek: „Zrób wszystko co możesz, aby wygodną i dobrze położoną część domu przeznaczyć dla dużej grupy osób przyjeżdżających na rekolekcje (…). Jest to najpotężniejszy środek, by przyciągnąć dusze do Boga lub je nawrócić, a tyle ich tego potrzebuje”. Rekolekcje, to dzieło wychowawcze Zgromadzenia. Jest to bowiem troska o prowadzenia człowieka drogami duchowymi.

Troska o piękno Kościoła wiązała się w życiu Świętej z nawiązywaniem kontaktów z różnymi środowiskami. Troską główną w nich był rozwój duchowy osób z którymi prowadziła korespondencję. Zawsze miała czas na to, aby powiedzieć innym kilka słów o Bogu. Jeśli nie było to możliwe cierpliwie słuchała, okazywała współczucie i zrozumienie zagubionym wewnętrznie. Uwrażliwia przełożone, aby były wrażliwe na towarzyszenie duchowe swoim siostrom. Zawsze patrzyła dalej, poza Zgromadzenie, na cały Kościół i jego dobro. Zachęcała, aby przełożone poznawały siostry a równocześnie posiadały głęboką znajomość życia duchowego Zgromadzenia. To jej rolą było wyjaśnianie, informowanie, inspirowanie, prostowanie tego, co było zawiłe a często nieprawdziwe.

Św. Magdalena Zofia pragnęła Kościół uczynić pięknym. Stąd zrozumiałe jest to, kiedy mówiła: „Liturgia, to moja pasja”. Odkryła Mszę św. i Oficjum o Najświętszym Sercu Jezusa. Odnajdujemy Matkę w słowach z Pieśni nad Pieśniami: „Połóż mnie jak pieczęć na twym sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość” (8,6). To, co zostało opieczętowane pozostaje w ukryciu, w tajemnicy, jest nienaruszalne. W ten sposób pieczętuje się tylko rzeczy ważne. Matka została jakby naznaczona pieczęcią odciśniętą przez Jezusa. Pieczęć ta oznacza wyłączną i całkowitą przynależność. Tylko On ma do niej prawo. Położył ją na jej sercu, aby je wyłącznie dla siebie zachować. Żyła wsłuchana w bicie Serca Chrystusa, starając się tak odtworzyć Jego obraz jak wosk odtwarza obraz wyryty na pieczęci: obraz Jezusa cichego i pokornego sercem.

„Przyłóż mnie jako pieczęć na twoim ramieniu”. Ramię przywołuje obraz zewnętrznej aktywności. Odcisnąć Jezusa na swoim ramieniu, to sprawić, aby całe nasze działanie było pod Jego tchnieniem, kierowane i ożywiane przez Chrystusa. Być całą dla Pana oznacza, czerpać z Niego będącego źródłem i wszystko do Niego odnosić. Nieustannie nasłuchiwała natchnień Ducha Świętego. Nie ma pokory bez miłości. Matka Magdalena Zofia pisała: „Miejcie wielką miłość do Boga i do dusz. Z tej miłości zrodzi się zapomnienie o sobie”. Tam, gdzie jest prawdziwa miłość, tam będzie prawdziwa modlitwa i ofiara.




Liczba wyświetleń strony: 10001375 * Liczba gości online: 19 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-16
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC