MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Życie w Duchu Świętym



Zależność od Ducha Świętego jest koniecznym warunkiem owocnego życia. Święta Magdalena Zofia oczekuje od Sióstr prawdziwego „życia w Duchu Świętym”. Sama ubolewa nad tym, że brakowało jej wierności. Uważa, że gdyby było jej dane ponownie rozpocząć życie, żyłaby jedynie w tym celu, by być posłuszną Duchowi Świętemu i działałaby jedynie przez Niego. Pisała: „Otrzymałyście więc wszystkie tego Świętego Ducha, ale nie zaczęłyście korzystać z Jego darów. Ileż przeszkód na drodze Jego działania. Niewierności, przede wszystkim pozostałości ducha świata, który Go nienawidzi I tak bardzo Mu się sprzeciwia”.

Św. Magdalena Zofia twierdziła wręcz, że Duch Święty był w sercach Sióstr skrępowany. Uznała, że Siostry jeszcze nie zaczęły z Nim współpracować. „Odgarnijcie trochę ziemi, usuńcie to, co skrywa je (źródła) przed naszym wzrokiem, a natychmiast ujrzycie, że pojawi się jasna i przejrzysta woda”. Życie duchowe słabnie w nas, ponieważ stawiamy opór Duchowi Świętemu. Potrzebuje On naszego otwarcia serca i poddanie się Jego natchnieniom.

Aby usunąć przeszkody stawiane Duchowi Świętemu potrzebujemy przede wszystkim wyciszenia. „Wyciszenie wewnętrzne i zewnętrzne”. Przyjmowanie Ducha Jezusa dokonuje się „przez praktykowanie wyciszenia i zależność od łaski”. Niezbędne w wyciszeniu jest umartwianie namiętności. „Będziecie praktykowały nieustanne umartwienie, to znaczy, będziecie podejmować czyny, które bez szkody dla zdrowia będą jednak pożyteczne dla waszego postępu duchowego”.

Szczególny nacisk kładła Święta Magdalena Zofia na umartwienie serca. Polega ono na oderwaniu się od świata, od stworzeń i od nas samych. Przypominała, iż Duch Święty „szuka serca ogołoconego, by móc swobodnie wziąć je w posiadanie”. Zachęcała do wołania o dar męstwa, aby pomógł Siostrom w przezwyciężaniu przeszkód. Określała nimi „drobne nędze, które trapią i niepokoje, oraz wszystkie drobnostki”. Dar męstwa jest niezbędny, aby zapominać o sobie, a myśleć jedynie o sprawach Bożych.

Zawsze zachęcała do umniejszania siebie na miarę wskazaną przez Ducha Świętego. To umniejszanie rozumiała jako poświęcenie. Chciała, aby Siostry nasłuchiwały Ducha Świętego, który wskazuje, co należy ze swojego życia poświęcić, zgodzić się stracić. Przypominała, że Bóg nas potrzebuje, aby czynić dobro. Należy jednak nie chcieć działać po swojemu, albo to, co my uznaliśmy za jedynie słuszne. Źródłem posłuszeństwa Duchowi Świętemu są słowa, które powinniśmy wziąć z Serca Jezusa. One „mają siłę i moc panowania nad naszymi sercami”. Serce naszego Pana jest źródłem łaski, a tym samym mocy, mądrości i miłości.

Święta zachęcała, aby Siostry szły w kierunku wyzwolenia się również z tego, co duchowe, choćby to była troska o własną doskonałość. Słowa, które pojawiają się jak akt strzelisty: „zapomnij o sobie”, zachęcały do tego, aby przede wszystkim widzieć tylko Jezusa i Jego chwałę. Żadnego ukierunkowania na siebie, ponieważ wtedy stawiamy opór działaniu Ducha Świętego. Żeby człowieka prowadzić, musi on być zupełnie oddany Bogu. Oddanie się Duchowi Świętemu najpełniej zaznacza się w wymiarze osobistej modlitwy człowieka. Nie chodzi o wielość słów. Święta podpowiada, że wystarczy „jedno spojrzenie na modlitwie, w działaniu, oto, moja córko to, czego Bóg chce od ciebie i co ma być twoim dążeniem”.

W trosce o świętość „potrzeba wyzwolenia się od stworzeń, nawet tych, które zdają się konieczne dla naszego postępu”. Święta podkreśla rzeczywistość, która do dzisiaj jest problemem dla wielu osób w rozwoju życia duchowego. Twierdzi bowiem, że należy szukać Ducha Świętego, Jego pragnąć, nie zaś Jego darów, tego, czym może nas ubogacić. Święta ukazuje wartość wynikającą z zerwania wszystkich naszych więzi, gdyż wówczas Duch Święty może działać w sercu wolnym. Jesteśmy wówczas wolni z sercem poszerzonym do miłowania. Doświadczenie Ducha Świętego jest podstawą duchowego wzrastania człowieka. Będąc uwrażliwionym, duchowo rozbudzonym przez łaskę, ukierunkowany na wnętrze, staje się człowiekiem wewnętrznym.

Bardzo często Matka Barat powraca do myślenia o człowieku wewnętrznym, którego niejako tworzy całkowite wyrzeczenie się siebie, a tym samym ustąpienie miejsca Duchowi Świętemu. Tak ukształtowany człowiek jest wierny natchnieniom i uległy poruszeniom czynionym przez Ducha Bożego. Potrzeba oddania siebie i swoich spraw w Jego ręce. Dokonuje się to przez przełożonych. Święta Magdalena Zofia uważała, że tylko posłuszeństwo gwarantuje autentyczność życia pod tchnieniem Ducha Świętego, a wierność Jemu pociąga człowieka do posłuszeństwa. Według Świętej: posłuszeństwo, uległość, wierność są warunkami życia w Duchu Świętym. „Tylko to, co jest „dobrowolne” w niewierności stanowi przeszkodę dla takiego życia”. „Dobrowolna niewierność” jest tym, czego należy unikać w życiu duchowym. „To, co nie jest dobrowolne lecz wynika ze słabości, nie oddala od Ducha Świętego. Jest skutkiem ludzkiej natury”.

Podstawowymi warunkami współpracy człowieka z Duchem Świętym są: • ogołocenie, które otwiera na wezwania Ducha Świętego

• wewnętrzne skupienie, które pozwala żyć w nasłuchiwaniu Jego wezwań

• wierność natchnieniom łaski, która coraz głębiej uwrażliwia na Jego działanie




Liczba wyświetleń strony: 10034273 * Liczba gości online: 15 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC