MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Naród niewolników



Faraon kazał zabić każde nowonarodzone dziecko płci męskiej. Jedynie dwie kobiety przeciwstawiły się temu usiłowaniu króla, pozostawiając dzieci przy życiu. Życie narodu wybranego zdominowane jest obecnością faraona, który wobec rozwoju liczebnego Żydów, wymyśla ze strachu plan prowadzący od ucisku do niewoli, do zagłady. Kobiety walczą o pozostawienie dzieci przy życiu. Ich czyny mają w sobie zaczątki „bojaźni Bożej".

Dwie zatem sprawy, które jawią się jako ważne w życiu, to: umiejętność przeciwstawienia się temu, co budzi mój wewnętrzny sprzeciw, o ile to przeciwstawienie się może doprowadzić do pozytywnego rozwiązania; a także kwestia dominacji, zdominowania życia rodziny, wspólnoty przez osobę, czy osoby, które wprowadzają niepokój. Człowiek kierujący się strachem, nosi w sobie złe zamiary. Widzi niebezpieczeństwo tam, gdzie realnie go nie ma. Obecność drugiego człowieka, a nawet wspólnoty osób można odczytywać jako zagrażające dla mojego rozwoju, dobrego samopoczucia. W stanie lęku coś w sobie wartościowego, ludzkiego zabijamy. To zabijanie osobistej wrażliwości serca, może prowadzić do zatwardziałości, niewrażliwości na dobro, sceptycyzmu, a nawet cynizmu. Chcąc rozwiązywać problemy, należy rozmawiać. Dialog jest źródłem, a równocześnie siłą, która prowadzi do pokoju i łagodności w kontaktach wspólnotowych. Chcąc dojść do porozumienia, nie można występować z pozycji, jako jedynie mającego rację i prawdę po swojej stronie. Z dialogu wyłania się prawda, która po części jest w jednej, jak i drugiej osobie, które rozmawiają.

Faraon, który nastał w Egipcie, nie znał Józefa. Niekiedy obawa przed człowiekiem, którego nie znam, a który jeszcze potrafi w tym wszystkim być niezależny w swoim myśleniu, mający swoje poczucie osobistej godności - powoduje strach. Strach ten sprowadza wyobrażenia o realnym zagrożeniu. Ze strachu potrafimy siebie i innych zadręczać. Strach sprowadza wyobrażenia niebezpieczeństw, którym człowiek potrafi ulegać. Konsekwencją strachu jest ucisk, w który sami popadamy, jak również, a może przede wszystkim innych wprowadzamy. Dobrze jest uświadomić sobie to, dlaczego się boję danej osoby? Czy jest ona dla mnie realnym zagrożeniem? Nie pogodzenie się z jej odmiennością, innością – sprowadza niepotrzebne napięcia między dwiema osobami, które siłą rzeczy przechodzą w konsekwencji na całą grupę, rodzinę, wspólnotę.

Rozwój, życie, pomysły, jakie mamy w życiu, próba uczynienia czegoś, aby było korzystniej, żyło się lepiej, mogą być odbierane nieufnie, z dużą dozą podejrzliwości. A z drugiej strony często takie myślenie jest nieuzasadnione. Nikt nikomu nie zabrania czynić tego, co dobre, spontaniczne, ale przede wszystkim winno być wykonane to, co dotyczy spraw podstawowych, niezbędnych, aby wspólnota osób mogła właściwie funkcjonować. Zapewne po tej samej linii szły decyzje faraona przeciw ludowi, który pięknie się rozrastał i rozwijał, będąc wiernym swojemu Bogu. Wierność Bogu, tradycji, zasadom życia - może budzić sprzeciw. Nie jest to objaw chory, lecz będący następstwem niepokoju o siebie i przyszłość. Tak wielka liczba i siła, nie były odbierane jak błogosławieństwo, lecz jako zagrożenie.

Życie w strachu staje się udręką. Człowiek staje się niewolnikiem takiego stanu uczuć. W strachu nie doświadczamy radości zarówno w uwielbianiu Boga, jak i w wykonywanych pracach. Jednym ze skutków strachu jest narzekanie, daleko idące niezadowolenie, postawa roszczeniowa wobec innych. Faraon bojąc się, zaczął uciskać Izraelitów ciężkimi pracami. Ci zaś, doświadczając wielkiej udręki, przyczynę swoich nieszczęść widzą w działaniach Mojżesza i Aarona. Strach sprawia, że to, co kiedyś było możliwe, obecnie staje się ponad jego siły. Człowiek dostrzega, że szybciej się męczy, a niepokój który w nim jest, czyni go niewolnikiem. Niepokój, który człowiek nosi w sobie, zniewala go.

W takiej atmosferze strachu, który wprowadził faraon swoimi zarządzeniami, pojawiają się dwie kobiety, które postanowiły być odważne pośród wszechpanującej słabości. Rodzi się pytanie: skąd brała się ich siła odwagi? One miały największy szacunek do Boga. Były świadome obecności Boga w życiu człowieka, w sytuacjach, gdy wydaje się, że Bóg jest zupełnie nieobecny. Człowiek napełniony Bożą bojaźnią, potrafi przeciwstawić się strachowi, podstępom, przebiegłości i uciskom.

W dramatycznej sytuacji niewoli i ucisku tylko dwie kobiety ośmielają się rzucić wyzwanie władzy, aby przerwać plan zagłady. Jednak naród pozostaje nadal w niewoli, która z dnia na dzień, staje się coraz trudniejsza. Niewola ta wyraża się m.in. w tym, że ktoś nie godzi się na odmienność drugiego, na jego słabość, która jest cechą ludzkiego człowieczeństwa. Ktoś, kto jest inny, staje się zagrożeniem dla mnie, a nie pomocą, do życia twórczego.

Jedni się wywyższają, a inni są tym samym poniżani. Ci, którzy są poniżani, nie mają odwagi mówić o tym wprost do faraona, że źle się czują, że mają określone zasługi w budowaniu Egiptu, że są niesprawiedliwie traktowani, że nikomu w tym narodzie nie zagrażają. Pojawia się Mojżesz, który w ich imieniu, od Boga posłany, mówi. Lecz do niego odnoszą się z nieufnością, gdyż jego misja kosztuje ich, muszą więcej pracować, muszą cierpieć. Człowiek chciałby coś osiągnąć bez starania, bez narażania się, bez tracenia.




Liczba wyświetleń strony: 10664002 * Liczba gości online: 33 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC