MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Wydobyty z wody



Mojżesz pochodził z pokolenia Lewiego. Był to rodowód niechlubny. Pokolenie to zostało przeklęte ze względu na gwałt i przemoc, jakiej się dopuściło. Jest jednak również pokoleniem świętym, mającym błogosławieństwo Boga. Odkrywamy zatem taką prawdę, że Bóg nie wybiera zgodnie z ludzkimi oczekiwaniami. Weźmy pod uwagę Kaina i Abla, Jakuba i Ezawa, Józefa, Dawida. Słaby, ostatni zostaje wybrany przez Boga, jako nosiciel błogosławieństwa. W jednym człowieku spotykają się błogosławieństwo i przekleństwo; światło i ciemność; prawda i kłamstwo; szczerość i obłuda.

Nie jest najważniejsze, z jakiej rodziny pochodzę, jaką jest moja przeszłość. Wraz z wyborem przez Pana towarzyszy mi Jego błogosławieństwo, On chodzi ze mną. Jako osoba słaba, czyniąca niekiedy to, co nie jest miłe w oczach Bożych - Jego błogosławieństwo i troska nie są mi zabrane. On mnie wydobywa, przeprowadza, chroni. Mojżesz zostaje uratowany dzięki dwóm kobietom: Żydówce i Egipcjance. Czyż nie jest to zapowiedź wybawienia, podczas przejścia przez Morze Czerwone. Chłopiec przeznaczony na śmierć, słaby, porzucony, bezbronny, zostaje uratowany przedziwnym zrządzeniem Boga.

Żydówka i Egipcjanka potrafiły się porozumieć, by ratować Mojżesza. Godne uwagi jest to, że niejednokrotnie nie wierzymy w możliwość porozumienia się, dialogu w sprawach istotnych. Dwie osoby stojące po przeciwnych stronach, będące do siebie w opozycji, ratują chłopca, którego faraon kazał zabić. Kładą na szalę swoje życie. Postawa heroiczna, pełna troski o życie innego, choćby trzeba było utracić swoje. Zobaczmy swoją słabość, bezbronność, jakby porzucenie przez niektóre osoby, a nawet przez Boga. To wszystko jest całością misternej i tajemniczej konstrukcji, która prowadzi do otrzymania pomocy, wolności, odniesienia zwycięstwa w stosownej chwili.

Co charakteryzuje postawę Mojżesza? Dwa zasadniczo działania, które się powtarzają: „wyjść" oraz „ujrzeć". Mojżesz wychodzi dwukrotnie. Jego pierwsze działanie polega na pójściu do „swych rodaków", do braci. Mojżesz po raz pierwszy odchodzi od samego siebie, a dokonując tego wyjścia, uznaje ten lud niewolników za swoich braci. Wyjście przeobraża punkt widzenia Mojżesza, jego relację z tymi, którzy go otaczają.

Wyjście ukazuje mu też sytuację innych. Wydaje się, że Mojżesz zdaje sobie sprawę z niesprawiedliwości i niewoli innych. Wyszedłszy „zobaczył", spostrzegł niewolę swoich braci. Zobaczyć niewolę osób najbliższych, a przede wszystkim swoje zniewolenie, podporządkowanie czemuś, które może być z mojej strony aktem niechlubnym i niegodnym.

„Zobaczył" jak ciężko pracują, potem „ujrzał" niesprawiedliwość dotykającą jego braci, a także występującą w kontaktach między nimi. Jego reakcja nie polega jednak tylko na odczuciu przykrości czy współczuciu. On działa, ustanawiając się jakby sędzią. „Któż cię ustanowił naszym przełożonym i rozjemcą". Sprawiedliwy widzi niesprawiedliwość i usiłuje jej zapobiec. Dostrzec, że inni ciężko pracują, a równocześnie, jest jakaś niesprawiedliwość, która nas nawzajem dotyka, obraża, niszczy. Co uczynić z niesprawiedliwością, czy wszystkiemu można zapobiec, zaradzić?

Mojżesz pokazuje się jako sędzia, który nie może patrzeć na niesprawiedliwość i milczeć. Wydaje się, że to, co niszczy nasze środowiska to sytuacje, w których patrzymy i milczymy tam, gdzie mówić należy. Nie możemy na pewne sprawy patrzeć, ale reagujemy tak, by się nie narazić, albo nie wierzymy w skuteczność i powodzenie naszej interwencji. Mojżesz jest sprawiedliwy, ponieważ dostrzega niesprawiedliwość, oraz interweniuje. Jest spragniony sprawiedliwości.

Konsekwencja w działaniu Mojżesza nie sprowadza się jednak tylko do położenia kresu niesprawiedliwości, a nawet powoduje sytuację, która zmusza go do „ucieczki". Jego sprawiedliwość zmusza go do ucieczki. Za czyny sprawiedliwe trzeba cierpieć. Jedno z drugim jest nierozdzielnie związane. Dobro, jakim jest sprawiedliwość, jest zazwyczaj okupione cierpieniem tego, który o nie zabiega.

Przemoc nie usuwa niesprawiedliwości, wręcz sprawia, że sytuacja staje się gorsza od poprzedniej, niejako bez wyjścia. Czyn Mojżesza nie jest od razu postrzegany jako źródło zagrożenia. Ucieczka jego, wydaje się równoznaczna z całkowitą porażką jego starań, jak i wszelkiej próby uwolnienia ludu Izraela z niewoli.

Mojżesz nie był sprawiedliwy jednorazowo, przypadkowo, okazjonalnie. Gdy uciekł na pustynię, ujawniło się w nim znowu poczucie sprawiedliwości, gdy stanął w obronie dziewcząt przy studni. Ile trudu będzie musiał zadać sobie Mojżesz, aby zostać przyjętym przez własny naród, jako wysłannik Boga. Tymczasem on, bardzo szybko adoptuje się do nowej sytuacji i zapomina o położeniu swojego ludu, lub przynajmniej czuje się bezsilny wobec tego zniewolenia. Bierze sobie żonę i zakłada rodzinę, wraca do sytuacji normalności. Jednak ciągle ma poczucie, że mieszka na nie swojej ziemi. Uważa się za cudzoziemca w obcej ziemi.

Przybyszem, cudzoziemcem jest ten, kto żyje w nie swojej ziemi. Cudzoziemcem i przybyszem jest ta osoba, która żyje jedynie fizycznie w swojej rodzinie, wspólnocie, sercem zaś, myślami przebywa w innym miejscu.

Przebywając w kraju Madianitów Mojżesz ma świadomość, że należy do innego ludu. Pustynia jest miejscem, do którego on ucieka. Uciekł z Egiptu podobnie jak Izrael; jak Izrael udaje się na pustynię. Mojżesz uciekł z Egiptu, podczas gdy jego rodacy pozostali w położeniu niewolniczym.




Liczba wyświetleń strony: 9500968 * Liczba gości online: 14 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-28
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC