MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Noc ciemna



„Jezu mój, choć noc ciemna wokoło i ciemne chmury zasłaniają mi horyzont, jednak wiem, że nie gaśnie słońce. O Panie, chociaż Cię pojąć nie mogę i nie rozumiem działania Twego – jednak ufam miłosierdziu Twemu. Jeżeli jest taka wola Twoja, Panie, bym zawsze żyła w ciemności – bądź błogosławiony” (73). Przez doświadczenie nocy ciemnej Faustyna wchodzi w doświadczenie Boga. Dla niej noc ciemna jest środowiskiem dojrzewania w miłości. Nie może być odczuwania miłości Boga, bez doznania zagubienia, lęku o siebie, przerażenia własną grzesznością i niegodnością stawania przed Bogiem. W nocy ciemne Faustyna nie widzi tak spraw, które dokonuje w niej Bóg, jak widzi je On. Są przeszkody zasłaniające jej horyzont, czyli możliwość widzenia dalej, wyżej, głębiej, przyszłościowo, a nawet w wymiarze wieczności.

Doświadczenie ciemności łączy się z widzeniem przede wszystkim tego, co teraz. Człowiek dostrzega absurd własnych wysiłków, niedorzeczność starań, poświęcania się, oddania siebie Bogu. Cierpienie, jakie sprowadza noc ciemna, skupia całą uwagę człowieka na bólu, jaki teraz przeżywa, na cierpieniu, które w tej chwili niczego nie wyjaśnia. Nadzieja daje możność cierpliwego oczekiwania na wyjaśnienie przez Boga, na doświadczenie sensu w przeżywanym bezsensie.

Faustyna jest świadoma tego, że w jej chwilach ciemności świeci słońce, którego ani ciepła, ani blasku ona teraz poznać nie może. Żywi się zaufaniem posuniętym do granic. Bez podtrzymywania przez Pana, nie byłaby zdolna chodzić w ciemności, modlić się w ciemności, być zdolną do utrzymywania relacji z siostrami. W nocy ciemnej nie rozumiemy tego, co Bóg czyni z nami i w nas, czego od nas oczekuje. Ufamy, że tak trzeba i wystarczy, że On wie, dlaczego tak trzeba. Faustyna dochodzi do postawy heroicznej, a jest nią zgoda na życie w nie rozumieniu Pana. Wyraża pragnienie, że jeśli On tego chce, ona może przez całe swoje życie trwać w ciemności.

Rozumienie Boga nie prowadzi automatycznie do zgody na to, czego On oczekuje od nas. Zgoda na Jego wolę opiera się na zaufaniu Jemu, nie zaś na rozumieniu Jego zamiarów. Faustyna wskazuje na potrzebę błogosławienia Pana za noc ciemną, za niejasność działania Bożego w nas, za trudność w rozumieniu Jego planów.

Istnieje w doświadczeniu nocy ciemnej niebezpieczeństwo zlekceważenia Boga, odwrócenia się od Niego, uznania, że bawi się naszym życiem i jest Mu obojętny nasz ból serca. Ten stan ducha wymaga proszenia o umiejętność cierpienia. Niezwykłą pomocą jest świadomość, iż zna On nasze tęsknoty i bóle serca. Faustyna dochodzi do postawy, w której wyraża radość, iż może, choć trochę cierpieć dla Jezusa. Umiejętność cierpienia nie jest zdolnością ludzką, lecz darem Boga. Kiedy słabną nasze siły w cierpieniu, a właściwie w cierpliwym jego przyjmowaniu i znoszeniu pomocą staje się częsta adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie, ciche trwanie przed nim, wypełnione tym, co mieści nasze serce: ból, smutek, tęsknotę, chęć ucieczki od tego, co wydaje się być ponad nasze siły.



Liczba wyświetleń strony: 10667946 * Liczba gości online: 24 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC