MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Życie wspólne



Żyć we wspólnocie oznacza, być gorliwą w modlitwie. Wówczas wspólnota jest w stanie rozwoju duchowego. To, co ją opisuje, to trwanie w obecności Bożej, świadome przeżywanie prawdy, że Bóg jest blisko, chodzi przede mną. Nasze wspólnoty potrzebują ożywiania tym, co święte, co jest z Boga. Gorliwość poszczególnych osób tworzy klimat gorliwej, w sprawach Bożych, wspólnoty. Nasza gorliwość powinna posiadać jasny kierunek, wyrazistą treść, powinna być święta. Taki człowiek żyje w Duchu, który pulsuje w swoim sercu świętą gorliwością. Święta Magdalena Zofia zobowiązuje swoje duchowe córki, aby był w nich widoczny ogień Bożej miłości. „Chciałabym, abyście się przykładały gorliwie do modlitwy, bo wiecie, że jest to droga postępu i trwania w obecności Bożej. Ożywiajcie się świętą gorliwością, i niech we wszystkich waszych czynach będzie widoczny ten ogień Bożej miłości”.

Żyjąc we wspólnocie o tyle jesteśmy gorliwi, o ile myśli Jezusa i pragnienia Jego Serca stały się naszymi. Naszej gorliwości potrzeba odwagi. Ujawnia się ona szczególnie wtedy, kiedy pojawiają się trudności. Nie rezygnujemy z modlitwy, nie lekceważymy naszych ślubów i zadań apostolskich, bo wiemy komu służymy, komu zawierzyliśmy. „Chodzi mi o gorliwość pełną odwagi, która sprawia, że służymy Bogu pomimo trudności”, pisała Założycielka.

Nieustannie na nowo odkrywamy w Kościele i zakonie, że siłą ożywiającą życie wspólnotowe jest „miłość wzajemna i dobroć”. Zawsze z miłością łączy się jedność. Gdzie nie ma miłości, nie będzie też jedności. To jedność powoduje, że sobie pomagamy, nie będąc obojętnymi na nasze wzajemne potrzeby. Nieodłączną częścią życia wspólnego jest także wzajemne upominanie się z miłością. Każde upominanie, w którym nie ma miłości, czyli wtedy, kiedy jest w nas wysokie mniemanie o sobie, duma, wyniosłość, zarozumiałość, jest nieskuteczne. „Kochajcie się nawzajem w Panu Jezusie, i niech ta jedność sprawi, że będziecie sobie pomagać wzajemnie, i upominać się z miłością”.

Wyrazem naszego zjednoczenia we wspólnocie jest nasze zjednoczenie z Bogiem. Potrzeba wprowadzania Go w każde nasze działanie: rozmowę, odpoczynek, pracę, spacer. Tym, który nas jednoczy jest Bóg i tylko Bóg. Nie mogą nas połączyć żadne idee, prace, cele bez Chrystusa. Jego Osoba tworzy z nas wspólnotę żywą wiary i miłości. „Potrzebne jest nasze zjednoczenie z Bogiem w każdym naszym działaniu”.

O tyle w naszym życiu, jako wspólnota zakonna, przyczyniamy się do wzrostu Kościoła, o ile jesteśmy ludźmi wewnętrznej modlitwy. Świat obecnie trwa w rozproszeniu, zalewie informacji, zalewie obrazów przesuwających się przed oczami ludzi. Chaos, zamieszczanie, przesyt, pomieszane to, co jest ważne z tym, co nie ważne, szkodliwe, rujnujące. Św. Magdalena mówi, że wspólnocie potrzebne jest skupienie. „Czym będziemy, jakiż pożytek przyniesiemy duszom, jeśli nie staniemy się bardzo wewnętrznymi córkami modlitwy myślnej i osobami bardzo skupionymi”.

Czynnikiem odpowiedzialnym za tworzenie wspólnoty zakonnej jest dobre wykorzystanie czasu. Lekceważenie czasu jest równoznaczne z lekceważeniem planu Bożego wobec siebie. Dążymy do tego, aby cały nasz czas w życiu zakonnym był modlitwą, chodzeniem w obecności Bożej, był gorliwością o sprawy Boże, Jego Królestwa, troską o miłość wzajemną. „Dobrze wykorzystać czas na modlitwę, jaki wskazuje reguła. Niech wszystkie działania w ciągu dnia będą przedłużeniem tej modlitwy, niech będą modlitwą w praktyce życia”.

Siostra zakonna przyczynia się do budowania wspólnoty, jeśli wiernie odpowiada na łaski, które otrzymuje od Boga. Jednym z darów istotnych dla wspólnoty, jest życie w pokoju serca. Takie są słowa, reakcje, modlitwy, skupienie lub jego brak, jaki jest stan naszego serca. Przez pokój własnego serca poznajemy zamysł Boga i otrzymujemy odwagę do jego realizacji. Sami będąc w pokoju serca szukamy tych, którzy również w nim trwają. Szukając pokoju serca, szukamy też tych, którzy nim żyją, pozwalają mu się kierować.

Serce Jezus jest naszą kołyską, to w nim się narodziliśmy. Tylko miłość Serca Jezusowego nas wybrała i tylko ona jest w stanie nas znosić. Miłość Serca Jezusa uzdalnia nas do walki duchowej z tymi, którzy są naszymi nieprzyjaciółmi. O tyle jesteśmy wspólnotą Serca Jezusa, o ile nasze myśli, słowa, czyny, nasze ruchy, oddech, trwają w wielbieniu Jezusa. To, co nas łączy z Sercem Jezusa, powinno przyczyniać się do łączności z Siostrami. Wspólnota odzyskuje swoją gorliwość, entuzjazm, pasję życia w Sercu Jezusa, kiedy trwa w wynagradzaniu, w ekspijacji.

O tyle jesteśmy wspólnotą, o ile jesteśmy hostią. Ma to miejsce wtedy, kiedy jesteśmy głęboko przejęci sprawami Jezusa. O tyle są siostry wspólnotą, o ile ci, którzy się do sióstr zbliżają, czują się ogarnięci przyciąganiem miłości Serca Jezusowego. Co czynić, aby tak się stało? Święta mówi wyraźnie: „Praktykujcie cnoty, które podobają się Bogu i ludziom: pokorę, która nie lęka się poniżenia, zapomnienie o sobie, które bliźniego stawia zawsze na pierwszym miejscu i sprawia, że wychodzimy mu naprzeciw, znosimy go, pomagamy mu z niezrażoną niczym miłością. Także praktykujemy skromność zewnętrzną, która jest wynikiem skupienia wewnętrznego”.

„Niech nic nadętego, sztucznego nie będzie w waszym sposobie bycia. Wiecie, że świat na was patrzy, trzeba nam go pociągnąć, a nie zrażać”.




Liczba wyświetleń strony: 10708082 * Liczba gości online: 17 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-22
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC