MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Nie umiem wybaczyć sobie



Nie umiem wybaczyć sobie. (J)


Kiedy nie wybaczasz sobie, Bóg nie ma do Ciebie dostępu, do Twojego serca. Przebaczenie sobie, jest spotkaniem z Nim, który przebacza. Przebaczenie sobie jest aktem miłości do siebie. Nie przebaczając sobie jasno mówisz, nie kocham siebie i w ten właśnie sposób niszczysz siebie (swoją psychikę, uczucia, życie duchowe, swoją wrażliwość). Wcale nie musisz potrafić przebaczyć sobie. Mów do Jezusa: "Panie, aby chciała sobie przebaczyć". Ci, którzy chcą, potrafią? Dlaczego? Ponieważ chcenie dobra jest od Boga. Pragnienie przebaczenia jest z Boga. Trzeba wejść w bliską, serdeczną relację z Jezusem, aby Jego pragnienie przebaczenia weszło niejako w Twój krwioobieg, w Twoje pragnienia serca.

Zbliżamy się do Jezusa, abyśmy chcieli tego, czego On chce, myśleli tak, jak On myśli, dążyli w takim kierunku, w jakim On zmierza.

Twoje pragnienie, aby ktoś Cię prawdziwie kochał jest piękne, trwaj w nim. Kochaj ludzi, którzy są wokół Ciebie, a wtedy pojawi się ten ktoś, kto pokocha Ciebie. Potrzeba emanować miłością, aby pragnienia naszego serca, nasze wnętrze było rozpoznawalne przez innych. Zbliżamy się do człowieka, który emanuje dobrymi pragnieniami. Unikamy ludzi nieszczęśliwych. Czasem pojawiają się osoby, które pomagają nieszczęśliwym, ale tak naprawdę, to chcą od nich tego, co będzie dla nich krzywdą. Człowiek nieszczęśliwy przyciąga do siebie nie tylko osoby ze szlachetnymi intencjami, ale i takie, które w zamian za ich oddanie oczekują wejścia w intymną czułość.

Rozeznawaj, komu możesz dawać swoje sercem, swój czas. Rozeznawaj intencje człowieka to, czego on naprawdę od Ciebie oczekuje. Nie jesteś powołana do życia w chłodzie serca. To bardzo wyniszcza. Trzeba też rozpoznawać, komu, co i kiedy mogę ofiarować ze swojego serca i czasu. Nie wszyscy mamy szczęśliwe domy. Nie wybieramy rodziny, domu, miejsca, w którym się urodzimy. Nie doświadczając w rodzinie miłości jesteśmy jej bardzo spragnieni, głodni i poszukujący. Tak łatwo stać się łupem dla tych, którzy szukają wyłącznie przyjemności i użycia, bez uwzględnia miłości i potrzeby stałej relacji, potrzeby oparcia w drugim.

Nie doświadczając miłości ze strony człowieka odczuwamy, że jesteśmy gorsi od innych. Stajemy się wrażliwi, a nawet przewrażliwieni na gesty niechęci i obojętności wobec nas. Poddajemy się manipulacji przez uczucia spragnione doznań, przez które człowiek odczuwa smak i radość życia. Mam na uwadze zarówno potrzeby duchowe, potrzeby serca jak i ciała. Miłość odnosi się do całego człowieka. To, co przeżywamy w duchu, obejmuje też swoim wpływem ludzkie ciało. Ci, którzy nie czują się kochani, częściej wpadają w różne nastroje, które potrafią męczyć, niepokoić, zmuszać do dystansowania się wobec innych.

Przebacz sobie te lata, które uznajesz obecnie za zmarnowane. Powróć do nich i odczuj ból strat, przez które przeszłaś. Proś Boga, abyś pojednała się ze sobą i swoją przeszłością taką, jaką ona była. Przebaczanie sobie jest nierozdzielnie złączone z Twoim zbliżeniem się do Jezusa, nawiązaniem głębokiej, serdecznej, czułej, osobistej relacji.

Powracasz do tamtych lat, ponieważ boli Cię to, co było. Twoje sumienie mówi, że wiele rzeczy było niedobrych, niszczących Twoją dziewczęcość. Przebaczyć sobie, to pokochać siebie wraz z własną przeszłością i w swojej przeszłości. Pokochać siebie taką, jaką wtedy byłaś. Dzięki temu istnieje możliwość przeżywania przez Ciebie przyszłości. Bez uporządkowania tego, co za Tobą, nie mam możliwości piękne przeżywania tego, co przed Tobą. Przeszłość wraca, kiedy nie została przebaczona w bolesnych, trudnych wydarzeniach.

To trudno powiedzieć czy jesteś gorsza czy lepsza od syna marnotrawnego. Takie porównania są bardzo niebezpieczne, a przede wszystkim niepotrzebne. Mogą rodzić w Tobie albo poczucie niższości, bycia kimś gorszym, albo wyższości, że tak naprawdę nie jest ze mną jeszcze źle, ponieważ inni mają się gorzej.

Twoje upadki mogę Cię doprowadzić do Jezusa, do MIŁOŚCI. Pozwól się prowadzić również przez doświadczenie upadków. Bóg nie przestaje kochać, gdy człowiek wycofuje się ze swoją miłością. Napisałaś: "Trudno mi uwierzyć, że On wciąż kocha". On nie jest człowiekiem, lecz Bogiem. Nie rezygnuje z człowieka, kiedy człowiek okazuje się być niewierny, nieuczciwy. Jemu na imię jest MIŁOŚĆ. Św. W Piśmie św. czytamy "Bóg jest Miłością".

Nie poddawaj się. Wielką radość sprawisz Jezusowi, gdy będziesz żyła przebaczaniem. To jest droga prowadząca do MIŁOŚCI, której bardzo pragniesz i potrzebujesz.

Z pamięcią w modlitwie - ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 9105698 * Liczba gości online: 20 * Ostatnia aktualizacja: 2017-05-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC