MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Mąż na "CZATERII"



Proszę Księdza mam taką o to sprawę i problem. Mój mąż w wolnych chwilach (szczególnie w weekendy, gdy nie musi wstawać rano do pracy) przesiaduje do późnych godzin nocnych na tzw. "czaterii". Wiem o tym, ze nawiązuje on tam znajomości z różnymi kobietami, dziewczynami, które przesyłają mu drogą e-mailową swoje zdjęcia- a on odsyła im swoje. Kiedyś przez przypadek przeczytałam, że prawi jakieś dziewczynie komplementy (ogląda te, które widać dzięki kamerce-sam też udostępnia się na kamerze).Kilkakrotnie mówiłam mu, że nie lubię, gdy to robi, że mi się to nie podoba, Zawsze po takich nocnych "czatowaniach" -na drugi dzień czuję, ze jest mi jakiś obcy, czuję się od niego oddalona jakby "psychicznie, duchowo", że miłość między nami osłabła, a wręcz ja nie umiem mu już wtedy okazywać. Karzę go milczeniem, bardzo to emocjonalnie przeżywam i bardzo sie z tym męczę. On twierdzi, że to tylko zabawa i że nic się nie stało. Mnie jednak ta sytuacja bardzo męczy i nie wiem jak sobie z nią radzić. Mam takie pytania wobec tego:- czy pozwalać mu na takie zachowania, ignorować to, bo może rzeczywiście to tylko zabawa jak twierdzi? Czy jeżeli reaguje w taki sposób to rzeczywiście tak jak kiedyś powiedział-osaczam go zabraniając mu takich rozmów?- Czy to, że on szuka takich kontaktów, nowych wrażeń znaczy, że ja stałam się dla niego nieatrakcyjna, nie umiem juz z nim rozmawiać? Kiedyś tez próbowałam takich rozmów i wiem ze prowadzą one do min. nieczystych myśli, spotkań o celach zbliżenia fizycznego i mnie po prostu do tego nie ciągnie-bo ja juz znalazłam osobę, którą kocham. Co Ksiądz myśli o całej tej sytuacji? Jak mam się w tym wszystkim zachować?. On przyznaje, że te rozmowy nie maja sensu a jednak to robi. -Może ja rzeczywiście przesadzam reagując w taki sposób?, ale inaczej po prostu nie potrafię. Czuję po prostu, że to burzy naszą jedność małżeńską, miłość a oboje chcemy -(przynajmniej mi się tak wydaje) opierać życie na Bogu. Bardzo proszę o odpowiedź.
Z góry dziękuję.



To, co mąż robi, nie jest zabawą. Powinien sobie uświadomić rzecz podstawową: jest w małżeństwie. Zaloty przez Internet do kobiet i dziewcząt są bolesne dla żony. Są wyrazem niewierności wobec niej. Nie można dzielić się pewnymi słowami, odczuciami z kobietami, będąc żonatym.

Jest chyba tak, że jeżeli w małżeństwie pojawia się potrzeba szukania wrażeń, bodźców pozamałżeńskich, to coś jest nie tak w relacji między małżonkami. Gdy jest miłość, nie ma zainteresowania wrażeniami poza małżeńskimi, które dostarczałyby satysfakcji i jakiejś gratyfikacji uczuciowej. Żona jest, jak rozumiem w tej sytuacji, jedną z wielu "podniet" dla męża.

Być może w jego życie wkradła się jakaś pustka, stąd to czyni. Dlaczego? Może trzeba by go zapytać, czego brakuje mu w relacji z żoną. Z pewnością odczuwa jakiś brak. Może Pani nie daje mu tego, czego oczekuje, potrzebuje? Może jest Pani za mało czuła? Może mało Pani troszczy się o niego?

Zrozumiałe jest to, że odczuwa Pani obcość wobec męża. Lekceważy Pani odczucia, wrażliwość. Te słowa i emocje, jakie wyraża przez chat wobec innych kobiet należą się Pani. Te kobiety nie mają do tego prawa. Nieporozumieniem, delikatnie sprawę nazywając, jest udostępnianie innym kobietom własnego zdjęcia czy posługiwanie się kamerą w Internecie.

Dlaczego mąż ogląda kobiety w Internecie? Dlaczego wysyła im swoje zdjęcie? Dlaczego daje im swój czas i ujawnia przed nimi swoje uczucia? On już jest "zajęty", nie należy do siebie, jest w relacji z żoną. Powiem wprost, to jest zdrada małżeńska. Nie traktuję takich zachowań męża jako zabawy, lecz postrzegam jako postępowanie prowadzące do osłabienia relacji, a co za tym idzie więzi uczuciowej, psychicznej i duchowej. Mąż może stawać się dla Pani obcą osobą.

Nie wystarcza to, że on traktuje te rozmowy na chacie jako zabawę. Nie może być dla niego obojętny fakt, że żona nie chce, aby on takie rozmowy prowadził. W małżeństwie bierzemy pod uwagę uczucia, odczucia, jakie rodzą się w sercu współmałżonka. Obojętność na to jest ewidentnym ignorowanie osoby, która powinna być dla niego najbliższa na tej Ziemi. Nie wolno mężowi pozwalać na takie zachowania. To nie jest zabawa. On angażuje się w to coraz bardziej.

Co to znaczy, że Pani męża osacza? Czy małżeństwo jest dla niego osaczeniem? On nie potrafi dokonywać wyborów zgodnych z tym, że nie jest kawalerem, lecz mężem, a to zobowiązuje. Powinna mu Pani zabronić takich rozmów. Dlaczego mąż znalazł sobie taką zabawę, flirty przez Internet? Czy małżeństwo, przebywanie z żoną nudzi go? Czy wyobrażał sobie, że żona powinna taki stan rzeczy, zachowanie męża, przyjąć ze spokojem? Żona idzie spać, a mąż bawi się na czacie? To nie jest normalne.

To, że mąż szuka kontaktów przez Internet może oznaczać, że szuka nowych wrażeń. Nie chcę powiedzieć, że stała się Pani dla niego nieatrakcyjna, lecz że mąż nie troszczy się o relację uczuciową, psychiczną i duchową między wami. Ta nieumiejętność rozmawiania z mężem ma swoją przyczynę w tym, co mąż robi. Rozmawia wiele godzin z kobietami w sieci, a tym samym nie ma potrzeby rozmawiania z żoną. Powinna Pani stanowczo upomnieć się o swoje prawa.

Co należy uczynić? Porozmawiać z mężem o tym, czego naprawdę szuka w tych rozmowach przez Internet? Dlaczego nie jest zdolny do rezygnacji z nich? Czy dla dobra waszej miłości i małżeństwa, dla Pani, mógłby z nich zrezygnować? Proszę zapytać, czy on naprawdę Panią kocha?

Dlaczego mąż przeznacza czas na to, co nie ma sensu? Co jest dla niego sensem: bycie blisko żony, czy też oddalenie się od niej dla rozmów w Internecie? Czy on nie dostrzega, że stajecie się dla siebie obcymi ludźmi? A może zatrzymaliście się oboje na drodze wzajemnego poznawania siebie?

Pani odczucia są prawidłowe. Mąż znalazł sobie zabawkę i bawi się uczuciami kobiet i dziewcząt przez Internet. Jeśliby to jemu nie dawało wymiernej "satysfakcji", a nawet przyjemności, nie robiłby tego. Ośmielę się stwierdzić, że mąż przez Internet wyraża swoje uczucia i namiętności (a przede wszystkim czas, będący wyrazem miłości do osoby, którą kocha), do których ma prawo wyłącznie Pani.

Trzeba mężowi postawić szereg pytań, na które powinien odpowiedzieć. Równocześnie, proszę otoczyć go dużą czułością i rozmawiać z nim, o jego potrzebach. Może być i tak, że ostra rozmowa i zabronienie mu rozmów na chacie może przynieść odwrotny skutek i mąż poczuje się jeszcze bardziej osaczony. Może spróbować najpierw porozmawiać z nim o Waszej relacji, o tym, czego w niej brakuje, czego on pragnie, a czego Pani pragnie. Zastanawia mnie to, że mąż nie widzi nic złego w tym, co robi, nie wyczuwa delikatności sprawy, nie wyczuwa przede wszystkim bólu Pani serca. Jeżeli Panią kocha, to ze względu na Panią i Pani uczucia powinien przestać to robić. Proszę uświadomić mężowi fakt, że Pani cierpi z powodu jego "zabawy". Zastanawia mnie, dlaczego mężowi odpowiada to, co żonę może boleć? Właściwa sytuacja to taka, w której bylibyście "zgodni we wzajemnych uczuciach". Wydaje mi się, że mąż przestał współodczuwać z Panią. Mężowi nie może być wszystko jedno, co odczuwa żona.

Serdecznie pozdrawiam - ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 8812663 * Liczba gości online: 33 * Ostatnia aktualizacja: 2017-04-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC