MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Do czego mnie Bóg powołuje?



Witam!
Mam kilka wątpliwości, będę wdzięczna jeśliby ksiądz spróbował mi troszeczkę wyjaśnić, pomóc, doradzić...
Chciałabym czasem, by te ideały, które wpajam nieustannie każdego dnia przerodziły się w coś co będę nie tylko wierzyła, pragnęła, ale żyła tym, wiedząc, że to jest to czego szukam i pragnę. Wciąż tłamszę w sobie chęć poznania, poznania Tego w co wierze... Czasem nawet nie wiem czy wierzę. Pragnę wreszcie poczuć Boga, odnaleźć Go, poznać. Wierzę, ale tak, jakbym nie wierzyła. Kocham, ale tak jakbym nie kochała. Szukam, ale tak jakbym nie szukała. Poznaje, ale nie tak jak ja tego pragnę. Czasem przychodzą mi na myśl pytania: czy Bóg istnieje? Czy to jest na pewno to, do czego dążę? Nie potrafię na nie odpowiedzieć. Szukam, ale nie znajduje odpowiedzi. Mówi się, ze wiara jest wtedy, kiedy nie można czegoś objąć rozumem... Chyba jednak to prawda, bo im bardziej brnę w poznanie, tym bardziej niczego nie rozumiem... Pragnę wreszcie poczuć obecność Boga...Pewnie czasem potrzebuje mocnego kopniaka, by cos zrozumieć, by...uwierzyć, aby... poznać....Święty Paweł napisał w 1 Liście do Koryntian, aby trwać we własnym powołaniu, trwać w tym, do czego powołał nas Bóg. Znowu rodzi się pytanie , znowu cos mi mówi, aby poświęcić swe życie Jemu... Znowu nie daje mi ta myśl spokoju. Czasem boję się swoich myśli, uczuć... Czy to jest powołanie? Czy Bóg mnie powołuje? I do czego mnie Bóg powołuje? " Przypatrzcie się bracia powołaniu waszemu" I znowu problem, znowu nie wiem, co z sobą począć. Nie wiem czy to jest powołanie, nie wiem, nie wiem, czym jest w ogóle powołanie...Życie jest takie piękne, a ja nie wiem, co mam z sobą począć, nie wiem co robić dalej. Wszystkim wciąż zaprzeczam, że nie chcę wstąpić do Klasztoru, ale w głębi duszy chcę to zrobić jak najszybciej, nawet już dziś. Nie potrafię tego powiedzieć komukolwiek. Podobno często zdąża się tak, że człowiek wybiera życie zakonne z powodu nie dojrzałości psychicznej, problemów z ukazywaniem uczuć. Boje się by to nie była przypadkiem moja ucieczka. Nie potrafię określić swoich uczuć... Kocham Boga, ale Go szukam. Wierze i Ufam, ale czasem wątpię... Czy to jest normalne? Kiedy będę miała pewność, kiedy w końcu podejmę ostateczną, odważną i dobra decyzje? Kiedy będę w 99% pewna swej Drogi życia, uczuć,... POWOŁANIA? Tak pisze o powołaniu, ale powołaniem jest wszystko. Zycie jest też powołaniem, Tak pisze bynajmniej Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian... Więc na pewno jestem powołana do życia skoro żyje, uczę się wiec jestem powołana do zdobywania wiedzy. Jestem wolontariuszem, więc jestem powołana do pomagania bliźnim...Tylko, co dalej? Za pół roku matura, pewnie studia, mam nawet pewne plany co do kierunku studiowania, ale nie widzę siebie w zawodzie teologa, historyka, polonisty, dziennikarza. Właściwie w niczym siebie nie widzę, prócz... prócz... modlitwy... Właściwie sama juz nie wiem w czym byłabym dobra, co by sprawiałoby mi satysfakcje...Pozdrawiam gorąco. Z Panem Bogiem. (S).



Kiedy wierzymy w ideały, oznacza to, że je dobrze w sobie przeżywamy. Wartości, jakimi są ideały, nie wymagają specjalnych technik ich stosowania. To, co przeżywamy ma bezpośredni wpływ na to, w jaki sposób żyjemy, czyli, jak myślimy, reagujemy, mówimy, pragniemy. Jeśli w kogoś, w coś wierzę, to jest to rzeczywistość, która wypełnia serce. Ja nie tylko wierzę, ja równocześnie kocham i mam nadzieję na spełnienie się tego, w co uwierzyłem i pokochałem.

Jeśli pragniesz być dobrą, żyj tym pragnieniem, módl się nim często. Módl się dobrymi pragnieniami, które są odpowiedzią na ideały, które uznałaś za własne. Jeśli pragniesz określonych wartości, to już je znalazłaś. Potrzebny jest teraz czas, żebyś się oswoiła z ich obecnością, poznawała je głębiej, pozwalała im się ogarnąć. Wejdź z nimi w relację przez poznanie i przyjęcie sercem.

Dlaczego tłumisz w sobie rozwój wiary? Być może jest coś, czego o sobie nie wiesz, nie znasz siebie wystarczającą. Jest w tobie opór przed uwierzeniem. Być może blokuje Cię w dążeniu do poznania Boga, jakiś uraz z przeszłości. Może przykre doświadczenie, słowa ze strony księdza. A może prosiłaś Boga o coś, a ułożyło się zupełnie inaczej, nie po twojej myśli?

Wiara jest odpowiadaniem Bogu. Być może żądasz od siebie w wierze tego, czego nie jesteś w stanie spełnić? Stawiasz Bogu warunki, chcesz poczuć Jego obecność. Niewielu ludzi doświadcza takiej bliskości. Wiara nasza jest chodzeniem w tajemnicy. My trwamy w niej, "jakbyśmy widzieli Niewidzialnego". Nie stawiaj Bogu warunków, polegających choćby na tym, aby Go odczuć. Poznawaj Go przez Biblię. On pozwala na to, pragnie tego. Miej czas na medytację, kontemplację, adorację Najświętszego Sakramentu, na Mszę świętą. Poznajesz Boga, gdy Go szukasz. Będzie się to wiązało z odrzuceniem nieprawdziwego obrazu Boga, który ktoś Ci przekazał, lub sama sobie wytworzyłaś. Nieprawdziwy obraz Boga, oddala nas od Niego, prawdziwy natomiast zbliża.

Pięknie powiedziałaś, że "wierzę, ale jakbym nie wierzyła". Słowa te mają pewne podobieństwo do tych, które czytamy w Biblii: "Wierzę Panie, lecz zaradź memu niedowiarstwu". W wierze odczuwamy chwile entuzjazmu, porywu, jasności, ale pojawiają się też wątpliwości, ciemność, myśli o tym, że Bóg to ułuda, wymysł.

Jak pragniesz poznawać Boga? Wsłuchaj się w serce, co On mówi w nim? Miłość do Boga przychodzi przez poznawanie Go nieustanne. Poznanie Go dokonuje się przez otwartość twojego serca. Pragnij Go poznać, czekaj cierpliwie na Niego, nie spiesz się, miej czas. Życie duchowe człowieka wyraża się w tym, że ma on czas dla Boga.

Najpiękniejszą (dla mnie) drogą prowadzącą do poznania Boga jest Medytacja ewangeliczna i kontemplacja. Te metody modlitwy są zamieszczone na stronie "Przemiana", w rozdziale "Szkoła modlitwy". Zapoznaj się nimi. Zachęcam, abyś je praktykowała codziennie. Korzystaj codziennie z medytacji ewangelicznej.

Pytanie o to, czy Bóg istnieje, może wskazywać na impuls od Niego pochodzący do rozwoju Twojej wiary. Wątpliwości, pytania skłaniają do poszukiwań odpowiedzi na pytania. Nie lękaj się pytań o istnienie Boga. Trzy rzeczy proponuję: po pierwsze módl się, przeżywając medytację ewangeliczną; po drugie - czytań na interesujący Cię temat dobre książki; po trzecie, rozmawiaj z kapłanem, który może Ci towarzyszyć w poszukiwaniu odpowiedzi (kierownictwo duchowe). Zachęcam Cię do wyjazdu na ośmiodniowe rekolekcje ignacjańskie. One wprowadzą Cię w to wszystko, o czym teraz mówię.

Wiara jest aktem rozumu i serca. Nie oznacza to, że wszystko mogę rozumieć, pojąć, lecz jedynie to, co Bóg objawił. W wierze przede wszystkim uwzględniamy tajemnicę. Ufamy Bogu, że to, jak nas prowadzi, ma sens, choć tego teraz jeszcze nie rozumiemy. Staraj się poznać tyle, ile możliwe w wierze. Wszystko inne przyjmij na słowo, ze względu na to, że tak mówi Bóg. Wiara jest zaufaniem, uwierzeniem Bogu na słowo. Wiara jest odpowiadaniem Bogu objawiającemu nam swoje tajemnice, czyli prawdy prowadzące nas do zbawienia.

Niektórzy święci odczuwali obecność Boga, Jego bliskość. Bóg daje ją odczuć tym, którym chce, którzy tego potrzebują. Jednak jest to tylko Jego wola. Nie można tej rzeczywistości doświadczyć przez jakąkolwiek praktykę ascetyczną. Odczucie Jego bliskości jest darem. Daję, komu chce, kiedy chce i ile chce.

Wiara jest darem Boga. Kopniak nie ma tu nic do rzeczy. Trzeba o ten dar prosić, dar rozumienia Boga, Jego słowa. Prosić i cierpliwie czekać, niczego nie przyspieszać. Podobnie jest z miłością. Jeśli coś chcemy przyspieszyć, możemy ją mniszyć. Mam na uwadze relację między mężczyzną i kobietą. Zrozumienie tego, co obejmuje wiara jest nam dane przez światło, jakiego udziela Bóg. Poznajemy wtedy, kiedy On nam wyjaśni. Rób to, co do Ciebie należy: czytaj Biblię, rozważaj ją, adoruj Jezusa, rozmawiaj o sprawach wiary z innymi. Ci, którzy "pukają", tym będzie otworzone; ci, którzy "proszą", oni otrzymają.

Trwać w powołaniu, to trwać w zaufaniu Bogu, trwać w wierze, czyli w słowie, w odpowiadaniu na słowa Jezusa, trwać w miłości do Niego i do ludzi. Nie lękaj się swoich myśli i uczuć, otwórz się na nie, zobacz je, co one przynoszą? Dlaczego się ich boisz? Czy one są niebezpieczne? Dlaczego budzą w Tobie lęk? Czy prowadzą Cię, skłaniają do tego, czego dla siebie nie chcesz?

Jeśli to jest powołanie, rozumiem zakonne, dlaczego się lękasz? Bóg, kiedy wzywa, On prowadzi, On pomaga. Czy to jest powołanie, to Ty sama w sercu swoim powinnaś to odkryć. Nikt inny nie może Ci powiedzieć, że jesteś powołana przez Boga. Bóg bezpośrednio zwraca się do człowieka, którego powołuje.

Powołanie (zakonne, kapłańskie) jest zaproszeniem Boga, abyś poszła za Nim i cała była dla Niego. W jakim celu? Aby ludzie poznali Boga, pokochali Go i poszli za Nim. Żeby zostali zbawieni. Powołani troszczą się o to, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. To jest największym pragnieniem Boga. Powołani przez Niego, realizują Jego pragnienie. Godzimy się wówczas "na straty", jakimi są brak własnej rodziny (męża, dzieci, własnego domu). W powołaniu oddajemy się w ręce Boga i pozwalamy i zgadzamy się na to, aby On czynił z nami to, co chce./ My nie wiemy, co Bóg uczyni z nami, z naszym życiem. Dlatego w powołaniu konieczne jest całkowite zaufanie Jezusowi, że On wie, co robi. My tego nie wiemy. Niekiedy osoby powołane są zaskoczone tym, jak Bóg prowadzi, ponieważ one, osobiście chciałyby dla siebie innej drogi, innych rozwiązań.

Życie jest piękne. Możemy oddać je tylko w ręce tego, którego pokochamy. Kobieta powołana do życia małżeńskiego i rodzinnego, oddaje je w ręce kochanego mężczyzny. Kobieta powołana do życia zakonnego, oddaje swoje piękne życie w ręce Boga. Proś Boga o rozeznanie, co On dla Ciebie przygotował. Do decyzji, do zrozumienia tego, jaką jest moja droga, dojrzewa się czasem w bólu serca, w rozdarciu wewnętrznych, w rozterkach. Niektóre dziewczęta opierają się Bogu, nie chcą tego, do czego On wzywa. Jednak po tej walce przychodzi czas pokoju i dokonują wyboru życia zakonnego.

Nie spiesz się z wyborem tej drogi. Odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego chcesz wstąpić do klasztoru jak najszybciej? Skończ studia. Wybierz kierunek, który Cię fascynuje. Studia, to wspaniały czas na dojrzewanie psychiczne, uczuciowe, ale i duchowe. Nie wybiera się życia zakonnego, będąc niedojrzałym psychicznie. Nawet wtedy, kiedy takie osoby pojawiają się w formacji zakonnej, stan ich niedojrzałości będzie rozpoznany i zostaną odesłane do domu. Życie zakonne wymaga osób dojrzałych psychicznie, nie zaś rozchwianych. Życie wspólnotowe tego wymaga.

Szukaj też odpowiedzi na pytanie, czy Twoje nagłe pragnienie związane ze wstąpieniem do klasztoru, nie jest ucieczką przed kimś lub przed czymś. Nie wybieramy życia zakonnego uciekając. Nie jest to wówczas dar dla Boga, ale decyzja powodowana lękiem a może strachem. Nie ma powołania zakonnego ta osoba, kta wstępuje do zakonu motywowana ucieczką.

Kochając Boga, będziemy Go szukali do końca naszych dni na Ziemni. Szukając Boga, żyjemy w Nim. Szukanie Go, to jest nasze kochanie. On jest naszym centrum życia. Nim i w Nim żyjemy. Kiedy wierzysz lecz czasem wątpisz, to jest normalne. Wiara nie jest rzeczywistością, którą możemy poznać empirycznie, zmysłami. Człowiek wierzący ma prawo mieć na tej drodze wątpliwości.

Wiele osób rozpoczyna drogę życia zakonnego, nie mając Nawe 50% pewności, że to jest droga, na którą ich Bóg powołuje. Ukończ studia. W czasie ich trwania, korzystaj z ignacjańskich. Przejdź całą formację pod kątem wzrastania w wierze i miłości, w uczeniu się modlitwy i rozpoznawaniu swojego powołania. Przyglądaj się zakonom żeńskim. Pojedź do wybranego przez siebie klasztoru. Bądź z Siostrami przez jakiś czas, np. tydzień. Zobacz, czy tak pragniesz żyć? Nowicjat i juniorat (czas poprzedzający śluby wieczyste), to czas poznawania, czy chcę wieść takie życie, ze względu na Pana? Zakon również rozeznaje, czy jesteś tą osobą, która może być w danej wspólnocie życia konsekrowanego.

Co dalej, to Twoje zadanie poznania. Nikt inny nie da Ci odpowiedzi. Pójdź do Sióstr, zobacz, przeżyj z nimi jakiś czas, ale dopiero po skończonych studiach, nie wcześniej. Będąc obecnie tak niezdecydowaną proszę, nie wybieraj jeszcze teraz życia zakonnego.

Módl się, a Bóg powie ci, co masz czynić.
Pozdrawiam - Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 9477921 * Liczba gości online: 31 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC