MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Byłem u wróżki



Szczęść Boże
Chciałbym Księdzu podziękować za utworzenie tej strony, bo bardzo mi pomogła. Zaglądam tu często, od kiedy ją znalazłem. Prawie 2 lata temu stwierdzono u mnie depresje i nerwice lękową, później miałem wypadek na nartach- pękniecie czaszki następnie zaczęły dokładać się kolejne choroby i było już ze mną bardzo źle pod względem psychicznym i fizycznym i dzięki tej stronie zacząłem patrzeć inaczej na to wszystko, że może ta choroba i wypadek, pobyty w szpitalach były po to bym zbliżył się do Pana Boga. Bo dzisiaj funkcjonuje jako tako tylko modlitwie i chodzeniu do kościoła, codziennie odmawiam różaniec, czytam Pismo Święte. Bo wcześniej mimo że mam już 33 lata prowadziłem beztroskie życie, nadużywałem alkoholu, sex , itp. Dzisiaj bardzo żałuję że prowadziłem takie życie, tyle nagrzeszyłem i obraziłem Pana Boga. Dlatego jeszcze raz dziękuje za utworzenie tej strony, bo dzięki niej wiele zrozumiałem .Proszę Księdza jest jeszcze jedno, co nie daje mi spokoju i nie pozwala normalnie funkcjonować i myśleć. Oglądałem ostatnio w telewizji program katolicki "raj" o złych duchach i egzorcyzmach i tam było powiedziane że człowiek może otworzyć się na działanie złego ducha a ja kiedyś byłem dwa razy u wróżki ( tzn :w 1999r i 2002) - nie miałem pojęcia, że to jest grzech i że to jest takie szkodliwe i czasem myślę, czy to wszystko co mnie spotkało nie jest spowodowane przez nękanie złego ducha lub coś gorszego. Jak się o tym przekonać, czy te wizyty nie spowodowały ze się otworzyłem na działanie złych duchów? Bardzo prosiłbym Księdza o pomoc w tej sprawie bo strasznie się boję, praktycznie nie sypiam, a myśl ta nie daje mi spokoju. Sławek



Wróżbiarstwo i magia były wśród narodów starożytnych zjawiskiem powszechnym i sankcjonowanym przez religie starożytnych Egipcjan, Babilończyków, Greków, Rzymian i praktycznie wszystkich starożytnych narodów. W Starym Testamencie stanowczo zakazano jakichkolwiek tego rodzaju praktyk.

"Gdy wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój - czytamy w Księdze Powtórzonego Prawa - nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój" (Pwt 18,9-14; por. Kpł 19,31; 20,6.27).

Dlaczego jednak Bóg brzydzi się takimi praktykami? Dlaczego ci, którzy je uprawiają, dopuszczają się wobec Niego niewierności? Czyżby stanowiły one jakąś formę bałwochwalstwa, jakąś formę kontaktu z siłami zbuntowanymi przeciw Bogu?

W tej właśnie perspektywie, jako jeden z przejawów bałwochwalstwa, w Starym Testamencie postrzega się wróżby oraz różne praktyki magiczne. Biblia nie neguje realnej skuteczności tego rodzaju praktyk. Podkreśla tylko, że ich moc działa jedynie w takim stopniu, w jakim Bóg to dopuści; nie ma bowiem takich ciemnych sił, które mogłyby w najmniejszym stopniu zagrozić Bożemu panowaniu nad światem lub je przyćmić. Przypomnijmy sobie choćby historię czarownika Balaama, który okazał się niezdolny do zaszkodzenia ludowi Bożemu, mimo że właśnie w tym celu został sprowadzony przez swojego króla; co więcej, Bóg swoją mocą przymusił go do wygłoszenia nad tym ludem błogosławieństwa (Lb 22-23).

Moc towarzyszącą magii i wróżbom Biblia zawsze przedstawia jako związaną ze śmiercią: albo rodzi ona czyny śmierci, albo ostatecznie do śmierci moc ta prowadzi. Znamienne, że opisując niegodziwości króla Manassesa, autor biblijny wymienia jego praktyki okultystyczne bezpośrednio po zapisie, że zabił on własnego syna w ofierze Molochowi: "Przeprowadził syna swego przez ogień, uprawiał wróżbiarstwo i czary, ustanowił zaklinaczy i wieszczków. Mnóstwo zła uczynił w oczach Pana, tak iż Go pobudził do gniewu" (2 Krl 21,6). Dzieciobójstwo było również aktem kultu bałwochwalczego (Pwt 18,9-14).

Dlaczego uciekanie się do wróżb, wywoływanie duchów i praktyki magiczne charakteryzują się takim ciążeniem ku śmierci i zniszczeniu? Dlatego, że ludzie, sięgający po te praktyki, nie wiedzą o tym, że ostatecznym wymiarem rzeczywistości jest miłość, mają natomiast przeczucie, że nie do nich należą ostateczne decyzje, co do ich losu. W tej sytuacji zrozumiały jest potworny strach, jaki ich ogarnia. Strach ten próbują oni zmniejszyć poprzez próby podglądania przyszłości oraz zaklinanie rzeczywistości, żeby im była bardziej przychylna.

Nie wierząc w miłość, ludzie ci traktują wolność jako coś w ostatecznym wymiarze pozornego. Wróżby oraz inne praktyki okultystyczne, z jednej strony, dają im poczucie aktywności w oczekiwaniu na to, co w ich mniemaniu nieuchronne. Z drugiej zaś strony, za pomocą zaklęć i czarów człowiek myślący fatalistycznie usiłuje oswoić rzeczywistość, która jawi mu się jako wroga; wydaje mu się nawet, że za pomocą zabiegu magicznego może przymusić ją do oddawania mu jakichś nadnaturalnych usług.

Tutaj naprawdę stajemy wobec "albo-albo". Albo jest Bóg, który jest miłością, kocha nas, oczekuje naszego zawierzenia oraz wzywa nas do wolności i brania odpowiedzialności za siebie i nie tylko za siebie. Albo znajdujemy się w polu działania sił ślepych lub nawet nam nieprzyjaznych, i jedyne, co tu od nas trochę zależy, to ustawianie się, między innymi z pomocą wróżb i magii, w takim miejscu tego pola, które wydaje się dla nas najbardziej korzystne.

Czy da się w ogóle wyobrazić, żeby człowiek, który próbuje wyczytać swoją przyszłość w kartach lub w gwiazdach, umiał zarazem z ufnością i miłością powierzać swój los kochającemu nas Bogu? Czy ktoś, fascynujący się czarami i magią, będzie pracował nad pogłębianiem swojej wolności? Nawet wtedy, kiedy takiemu człowiekowi narodzi się dziecko, to więcej uwagi poświęci on badaniu gwiazd, pod którymi się ono urodziło, niż zastanawianiu się nad tym, jak ważne jest budowanie prawdziwej więzi z własnym dzieckiem i jak nieobliczalne szkody mogą wyniknąć z błędów w tym zakresie.

Księgi apostolskie w całości podzielają negatywny stosunek Starego Testamentu do wróżb i magii. List do Galatów (5,20) wymienia czary wśród grzechów, które "rodzą się z ciała" i wykluczają człowieka z Królestwa Bożego. W Apokalipsie (9,21) czary są piętnowane obok zabójstw, nierządu i kradzieży, zaś czarowników wymienia się obok rozpustników, zabójców i bałwochwalców (Ap 22,15; por. 21,8). Proszę przeczytać następujące fragmenty Dziejów Apostolskich: 8,9-13; 13,5-12; 16,16-20.

Z Nowego Testamentu jednoznacznie wynika, że uwierzenie w Chrystusa powinno pociągać za sobą radykalne zerwanie z wszelką magią i wróżbami. Opis nawróceń, które dokonały się za sprawą Apostoła Pawła w Efezie, zawiera m.in. następującą informację: "Wielu też z tych, co uprawiali magię, poznosiło księgi i paliło je wobec wszystkich" (Dz 19,19).

Współczesna popularność różnych praktyk okultystycznych świadczy o odchodzeniu od wiary chrześcijańskiej. Najwybitniejszy współczesny religioznawca, Mircea Eliade, twierdzi nawet, że "uczestnictwo w okultyzmie stanowi jeden z najskuteczniejszych (...) środków krytykowania i odrzucania religijnych i kulturalnych wartości Zachodu".

I jeszcze pytanie postawione w liście: "Jak się o tym przekonać, czy te wizyty nie spowodowały ze się otworzyłem na działanie złych duchów?" Proszę skontaktować się z diecezjalnym egzorcystą, tej diecezji, w której Pan mieszka. Informację o nim można uzyskać w Kurii Biskupiej. Proszę opowiedzieć mu o swoich doświadczeniach.

Serdecznie pozdrawiam - ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 10033119 * Liczba gości online: 26 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC