MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Jemu nie zależy na Tobie



Całkiem przypadkowo z nudów siadłam do Internetu, i z ciekawości weszłam na czat. Zaczęło mi się podobać, że fotki, które wysyłałam mężczyznom, podobają się. Było to dla mnie odkrycie, że mogę się podobać. Z tych internetowych a potem realnych spotkań mam 3 mile znajomości. Ale jest chłopiec, 26 lat...dzieli nas cała Polska, zaczął się mną interesować, pisać miłe słowa, które chłonęłam, bo chyba było mi tego bardzo brak. I wiem, że teraz co napiszę wyda się Księdzu najbardziej nierozumne, tym bardziej, że mam 36 lat. Zadurzyłam się w tym chłopaku, potem pomyślałam, ze być może chciałabym być z nim. Właściwie Jego teksty są tylko natury sexualnej, np. pytał jak mógłby mnie dotykać, ze mnie pragnie, itp. Czasem udało mi się z nim porozmawiać o bardzo ważnych tematach. Pojechałam do Niego, na spotkaniu nie wydał mi się zbyt atrakcyjny, ale w sobie miał to "coś", zauważyłam, że to bardzo dobry człowiek, ale niestety życie akademickie, brak trwałych wartości w życiu spowodowały, że pogubił się w życiu. Nie dotknął mnie na spotkaniu, prosiłam o to, i uszanował moja prośbę. Był miły. Po spotkaniu stracił zainteresowanie moja osobą, mówił, że jestem niedostępna.

Zaczęłam się modlić, powierzyłam tę sprawę Bogu dziś jest między nami troszeczkę lepiej, znowu jadę do Niego. On niestety nie chce podjąć żadnych kroków aby do mnie przyjechać. Jednak On liczy, że tym razem będzie mógł się trochę poprzytulać. Nie wiem, co mam robić... czy w ogóle jest sens ciągnąć taka znajomość, bardzo chciałabym mu pomoc, pokazać, że warto jest żyć wartościami chrześcijańskimi, że tylko wtedy można przeżyć prawdziwa radość i szczęście, ze warto dbać o czystość przedmałżeńską w związku. Wydaje się być bliski mojemu sercu, mogę nawet zaryzykować i powiedzieć, ze w jakimś sensie Go kocham. Że marzę o Nim właściwie w każdej minucie życia, prawie jak nastolatka. Brakuje mi Go. Tęsknię bardzo za Nim. Czy jest sens w ogóle do Niego jechać? Jeśli pojadę to mogę mu np. pozwolić się przytulić, albo pocałować? Wiem, że mnie nie kocha, raczej pożąda, i nie wiem, czy chce nawet takie przytulenie oddać komuś, kto chce mnie potraktować przedmiotowo.

Czuje, że powinnam pokazać mu łagodność, radość przebywania z Nim, itp. Jestem kobieta bardzo ciepłą, pełna czułości, powiedziałam temu mężczyźnie, co odczuwam, pokazuje Mu, ze zależy mi na Nim, on to przyjął inaczej, uważa, że chcę go na siłę zaprowadzić do ołtarza i że się mnie boi. Moim marzeniem jest budować małżeństwo na nauce o kobiecie i mężczyźnie Jana Pawła II i nikogo nie chce na siłę prowadzić do ołtarza, bo nie o to mi chodzi. Jestem wdzięczna temu mężczyźnie, bo rozbudził we mnie kobiecość, wskazał, że jestem piękna i że mogę się podobać. Dzięki Niemu zaczęłam też bardziej dbać o siebie i w siebie wierzyć jako kobietę. Jak mam postępować Drogi Księże? Czy to wszystko ma sens? Jak dalej żyć? Nie chce popełnić błędu, zamykać się na mężczyzn, proszę o odpowiedź, nie wiem co robić. Czy jest sens modlić się o to, aby On otworzył się na mnie? (Ola).



Jestem przeciwnikiem zawierania znajomości przez Internet. To piękne pokochać chłopca. Jak zauważyłaś, jego potrzeby są przede wszystkim o charakterze seksualnym. Chciałabyś być z nim, lecz ważne jest pytanie, czy on chciałby być z Tobą? Zainteresowanie sprawami seksualnymi nie musi wskazywać, że pogubił się w życiu. Być może traktuje Ciebie jako osobę, z którą będzie mógł przeżyć miłą "przygodę". Pojechałaś do niego, ponieważ chciałaś go poznać. Jak można przypuszczać on nie spotkał się z Tobą, aby Cię poznać, lecz doznać radości w zbliżeniu seksualnym. Jego nie interesuje związek z Tobą, relacja przyjaźni czy miłości, lecz sex. W tej informacji, iż nie chce do Ciebie przyjechać zawiera się, między innymi to, że nie traktuje Ciebie poważnie.

Dobrze, że się modlisz i powierzasz swoją sprawę Bogu. Bóg pragnie, abyś rozeznała, co dalej czynić po sposobie, w jaki ten chłopiec Ciebie traktuje. Jego pragnienia są inne od Twoich. Ty pragniesz przytulenia, wyznań, czułości, on natomiast dąży do współżycia. Stracił zainteresowanie Twoją osobą, ponieważ nie dałaś mu tego, na co bardzo czekał, nie pozwoliłaś na dostęp do swojego ciała.

Nie rozumiem, dlaczego znowu do niego jedziesz? Co chcesz osiągnąć? Przekonać go do tego, aby na relację między mężczyzną a kobietą myślał w taki sposób jak Ty? Zwróć uwagę na to, że mężczyźnie nie wystarcza przytulanie się do kobiety. Moim zdaniem ta znajomość nie ma sensu, aby ją kontynuować. Nie chodzi w niej o Ciebie, jako człowieka, kobietę, lecz o seksualne doznania z Tobą, o Twoje ciało. Czyż nie dostrzegasz, że on traktuje Cię jak przedmiot do zaspokojenia swoich namiętności?

Rozumiem Twoją troskę o jego przemianę. Może być tak, że to on zmieni Twoje myślenie i postawę, natomiast Ty nie będziesz miała na jego myślenie i postawę żadnego wpływu. Wycofaj się z tej relacji. Postrzegasz to, co zrodziło się w stosunku do niego, jako miłość. To zrozumiałe, że brakuje Ci jego osoby. Ktoś odpowiedział na Twoje maile, zainteresował się Tobą. Dotychczas nie miałaś relacji z mężczyzną. Przyszedł czas, że te pragnienia ujawniają się z coraz większą siłą. Są one piękne i zrozumiałe. Przeczuwam, że ten mężczyzna nie jest dla Ciebie. Jego zamiary mogą wyrządzić Ci krzywdę. A może litujesz się nad nim. Zauważasz, że pogubił się w swoim człowieczeństwie i chcesz wobec niego spełnić misję, jako osoba wierząca?

Odradzam wyjazd do niego. Nie powinnaś się więcej z nim spotykać. Piękne są Twoje marzenia, tęsknoty. On jednak, tak mnie się wydaje, nie jest tym mężczyzną, którego nosisz w sercu. Wyobrażasz go sobie, jako kogoś innego. Twoja tęsknota każe Ci zdystansować się do realiów, do tego, jakim on się naprawdę jawi.

Jeśli pojedziesz i pozwolisz się przytulić i pocałować, miej świadomość, że zgodzisz się również na współżycie. Nie zatrzymasz jego namiętności i tych pragnień, jakie zrodzą się w Tobie. Skoro wiesz, że Ciebie nie kocha, a jedynie pożąda, to dlaczego miałabyś pozwolić mu na przytulenie i pocałunek? Co te gesty będą znaczyły dla Ciebie? Jego miłość do Ciebie? Wątpię. Co te gesty będą znaczyły dla niego? Ośmielę się twierdzić, że wstęp do współżycia.

Nie powinnaś go uwodzić. Nie ma takiej potrzeby. On wie, czego chce. Pragnie tylko jednego. Nie zamierza utrzymywać z Tobą relacji przyjaźni i miłości. Kiedy Cię "wykorzysta", pozostawi samej sobie. Gdzie go odnajdziesz, kiedy będziesz potrzebowała? Przypuszczam, że nie jest on studentem, a jedynie spotkał się z Tobą w takim miejscu, abyś myślała, że nim jest. Sądzę, że nie spotkał się z Tobą w miejscu, w którym mieszka. Tak naprawdę, to nic o nim nie wiesz. Mężczyźni, nawiązujący kontakt z kobietą przez Internet, bardzo często nie ujawniają swoich prawdziwych danych, co do miejsca zamieszkania, czy dane personalne.

Dlaczego chcesz okazać mu ciepło i czułość, skoro Cię nie kocha? Czy sądzisz, że jest to droga do obudzenia w nim miłości? Powiedziałaś temu mężczyźnie, co odczuwasz? On również ujawnił swoje uczucia, które powinny być dla Ciebie podstawą do całkowitego rozstania się z nim. Pragniesz z nim małżeństwa. On jest daleki od takich dążeń. Nie znasz go. To ważne, że odkryłaś swoją kobiecość, piękno. Cieszę się, że podobasz się mężczyznom. Pomyśl jednak, dlaczego podobasz się temu, z którym się spotkałaś? Co się jemu w Tobie podoba? Czy on kocha Ciebie, czy Twoje ciało?

Dbaj o siebie i wierz w siebie, lecz nie pozwalaj na intymne gesty mężczyźnie, który Ciebie nie kocha. Poznawaj jego zamiary, uczucia, pragnienia, jego serce. Jest sens, abyś myślała o relacji z mężczyzną. Nie jest dobrze być samej.

Serdecznie pozdrawiam - ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 8875976 * Liczba gości online: 19 * Ostatnia aktualizacja: 2017-04-30
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC