MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Miłość do Boga i grzech



Masturbuję się i nie potrafię z tego wyjść. Nie umiem rozmawiać o tym z ojcem duchownym. Jak pogodzić miłość do Boga z grzechem, którego nie chcę? (Janusz)


Rozpoczęcie rozmowy z kierownikiem duchownym o masturbacji może być trudne. Jest to przede wszystkim krępujące. Masz prawo odczuwać zawstydzenie. Masturbacja i wszystko to, co łączy się z aktami nieczystymi jest postrzegane jako grzech najcięższy. Jest w tobie świadomość grzechu. Jest równocześnie niemożność zdystansowania się do tych czynów.

Ważne jest to, abyś bardzo pragnął czystości serca. Módl się często takim pragnieniem, zostawiając Bogu czas uwolnienia z aktów masturbacji. To, że nie potrafisz sobie poradzić w kwestii czystości, nie jest tragedią. Z wieloma sprawami w zakresie życiu duchowego i moralnego nie jesteśmy zdolni sobie poradzić. Stajemy bezradni, często zrezygnowani. Ale jest ktoś, kto radzi sobie z ludzką słabością. Myślę o Jezusie Chrystusie.

Dlaczego człowiek dokonuje czynów masturbacji? Czy jest to jedynie jeden z wielu skutków jego rozwoju, dojrzewania, beztroski łączącej się z oglądaniem zdjęć czy filmów określonej kategorii? Wydaje mi się, że podstawą onanizowania się dla wielu osób jest silne pragnienie miłości. Tęsknota za miłością, nieporadność w jej okazywaniu innym, niemożność doświadczania jej ze strony tych, których miłości pragnęliśmy i pragniemy, może wprowadzać w masturbację. Człowiek okazuje sobie samemu te uczucia, których nie ma odwagi okazać drugiemu. Lękamy się miłości. Popełniający masturbację kieruje swoją czułość, ciepło, pragnienia na siebie samego, na własne ciało.

Nie należy przywiązywać zbyt wielkiej uwagi do onanizmu. Bóg wie, że człowiek nie chce tych aktów, które go poniżają. Co zrobić? Znaleźć czas na trwanie w ciszy przed Najświętszym Sakramentem. Tak potrzeba czynić każdego dnia. Przeżywamy adorację nie w tym celu, aby nieustannie mówić Bogu o masturbacji, lecz, aby Go wielbić i radować się Nim, Jego bliskością.

Daj Bogu swój czas, a odzyskasz wewnętrzny pokój i radość. Zajmij się Nim, a On zajmie się Tobą i tym, z czym się zmagasz. Takie trwanie w ciszy przed Jezusem jest aktem pokory, prawdziwości, postawy, w której oddajesz to, co nosisz w sercu, a co przerasta siły, aby nieść dalej. Myślę o Twoich namiętnościach, żądzach, pragnieniach zmysłowych. Zarówno namiętności, jak i żądze są częścią doświadczania miłości. Gdy zaczynają w człowieku dominować, powodują zamęt i grzech.

Pozwól, aby w ciszy dokonywało się leczenie Twoich uczuć. Zobacz, jakie są Twoje relacje z ludźmi? Często zaburzenia w relacjach prowadzą do trudności w zachowaniu czystości serca. Kiedy myślę o relacjach mam na uwadze to, co może wprowadzać Cię w pozbawianie pokoju serca. Mam na uwadze takie namiętności jak żal, gniew, złość, nieustanne narzekanie, oskarżanie innych, ciągłe niezadowolenie, nienawiść.

Brak zgody na to, czego teraz zmienić nie możesz niszczy Twój ład serca. Niepokój, wzburzenie serca wpływa na ciało, które odczuwa wzrost napięcia. Pod jego wpływem takiego pojawiają się w człowieku myśli i pragnienia erotyczne, często o dość dużej sile. Przychodzą jako propozycja pocieszenia przez rozładowanie męczącego i niepokojącego napięcia.

Twoja nieumiejętność rozmawiania z kierownikiem duchowym może łączyć się z intensywnym kuszeniem. Być może w tle sprawy jest odczuwanie obawy, że kierownik duchowy postawi wymagania, którym nie będziesz mógł sprostać. Jest w Tobie lęk. Na co on może wskazywać? Szatan nie chce, aby człowiek mówił o swoim uzależnieniu, o własnym grzechu, o nieporadności i zagubieniu.

Ujawniona słabość udziela człowiekowi mocy. "Moc w słabości się doskonali". Ujawnienie słabości człowieka jest połączone z najgłębszą prawdą o nim. Jesteśmy słabi. To nie jest podstawa do tego, aby się wstydzić. Jesteśmy grzesznikami. To jest ważna część prawdy o nas.

Wypowiadając problem przed kierownikiem duchowym zyskujesz pewną władzę nad swoim problemem. To, co ujawniamy, wyprowadzając na światło, przestaje być dla nas tak silnym zagrożeniem, jak było to do tej pory. Niechęć do ujawniania jest motywowana najczęściej lękiem, "Co z tego wyniknie? Co się ze mną stanie? Jakie rozwiązanie będzie mi sugerowane?"

Pokora wyraża się w ujawnieniu prawdy przed kierownikiem duchowym. Potrzebujesz komuś zaufać. Nie możesz ukrywać tego, co jest Twoim problemem. Brakuje Ci odwagi, ponieważ nie jesteś wolny. Człowiek często doświadczając masturbacji nie dostrzega, że utracił wolność, a wraz z nią zdolność do podejmowania korzystnych dla siebie decyzji. Stąd potrzebny jest ktoś, kto będzie ci towarzyszył, zachęcał, inspirował. Taką rolę spełnia kapłan towarzyszący walce duchowej człowieka uzależnionego od masturbacji.

Podoba mi się Twoje pytanie: "Jak pogodzić miłość do Boga z grzechem, którego nie chcę?" Pojawiło się we mnie inne pytanie: "Czy można nazwać grzechem takie ludzkie działanie, którego człowiek nie chce, z którym walczy?" Jako grzesznicy kochamy Boga. Utarło się zupełnie niesłusznie, że gdy popełniamy grzech, przestajemy kochać Boga. Czy kiedykolwiek popełniając grzech chcemy odwrócić się od Boga? Czy nasz grzech jest wyrażeniem pogardy wobec Niego, Jego świadomym i dobrowolnym odrzuceniem?

Jako grzesznicy-chrześcijanie żyjemy na tym świecie. Upadamy i jesteśmy podnoszeni przez Tego, który nigdy nie cofa raz danej człowiekowi miłości. Jesteś kochany przez Boga również wtedy, gdy popełniasz akt masturbacji. Bóg nie odwraca się od Ciebie. Kochasz Boga pomimo tego, że popełniasz masturbację. Twój grzech nie jest powiedzeniem Bogu - "Nie kocham Cię".

Kiedy świadomie i dobrowolnie popełniłeś akt masturbacji? Twój czyn nie jest aktem przeciwko miłości Boga. Szukasz miłości. Masturbacja jest zagubieniem się w szukaniu i tęsknocie za miłością Boga i człowieka, miłością siebie samego. Szukając błądzisz. Upadasz na drodze do odkrycia miłości Jezusa. Jesteś obolały, zdezorientowany, bardzo cierpisz.

Powiedziałeś, że nie chcesz grzechu. Mówisz o miłości Boga, której pragniesz. Idź drogą, którą teraz podążasz, którą rozpocząłeś, ponieważ kochasz Boga. Na Ziemi nie ma ludzi nieskalanych. Wszyscy jesteśmy brudni. Grzech nas poniża, ale miłość Jezusa przemienia. Nie można pogodzić zła z dobrem, ciemności ze światłością. Nie chodzi zresztą o jakiekolwiek godzenie. Potrzebna jest walka duchowa. Przeczytaj "Droga do Emaus" na "Przemianie" z grudnia i stycznia.

Chciałbym inaczej postawić pytanie, które sformułowałeś w swoim krótkim liście. Nadałbym mu brzmienie następujące: "Jak poznać miłość Boga, której pragnę?" Wejdź w doświadczenie miłości Boga przez kontemplację ewangeliczną. Zachęcam do zapoznania się z prostym opisem metody kontemplacji na stronie "Przemiany" w rozdziale "Szkoła modlitwy". Zacznij smakować Boga, czerpać z Niego przyjemność. Naucz się żyć powoli doznając radości w tym, co Cię spotyka, szczególnie w modlitwie.

Pozdrawiam bardzo serdecznie - ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 10033109 * Liczba gości online: 25 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC