MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Dlaczego ktoś wywołuje zamęt?



Szczęść Boże księdzu!
Dziękuję księdzu na odpowiedź na moje ostatnie pytanie, była dla mnie wielką pomocą w trudnościach w relacjach z koleżanką. Jednocześnie chciałabym zadać kolejne pytanie-dlaczego niekiedy tak się dzieje, że po "dobrych " radach osób czy podchwytliwych pytaniach ja czuję wielki zamęt w sprawie mojego powołania? Skąd to się może brać? Może rozjaśnię, o co pytam-otóż jestem we wspólnocie neokatechumenalnej prawie 5 lat i w tym roku moja wspólnota przeżywała etap zwany 2, skrutinium, podczas którego katechiści pytają po kolei każdego z braci. Przede wszystkim zaczynają od dzieciństwa, rodziców, zranień, czyli całej przeszłości. Ja w ub. roku wyraziłam gotowość pojechania na misje z neokatechumenatu, m.in. pytali mnie o to, ale po żadnym pytaniu nie miałam takiego zamętu, jak po tym, gdy ksiądz z ekipy katechistów zapytał mnie, czy mogłabym się konsekrować, czyli zostać osobą konsekrowaną. Ja po rekolekcjach ignacjańskich miałam wielki pokój w swoim sercu w kwestii mojego powołania, po prostu spokojnie rozeznawałam na modlitwie, ale to pytanie tego księdza wprowadziło ogromny zamęt w moim sercu, na tyle, że teraz już nie wiem nic, czuję, że teraz jest więcej szamotaniny, mojego kombinowania niż oczekiwania na to, co Bóg mi daje. Dlaczego ktoś, kto ma mi pomagać bardziej przeszkadza, wywołuje zamęt? A może to ja źle do tej pory rozeznawałam(tzn. na modlitwie)? Ela.



Być może jesteś osobą łatwo ulegającą wpływom, nie mającą dystansu do tego, co ktoś mówi. To Ty rozeznajesz na modlitwie, jakie jest Twoje powołanie. Nikt za Ciebie nie może tego rozeznać, jaką drogę, jaką przyszłość Bóg przygotował dla Ciebie. Nikt inny poza Tobą nie zna Twojego powołania. Bóg mówi bezpośrednio do Ciebie.

Trzymaj się wcześniejszego rozeznania, które zostało dokonane na Ćwiczeniach ignacjańskich. Ono jest wiążące. Nie można nieustannie powracać do rozeznawania swojej drogi, swojego powołania. Na pytanie księdza, który zapytał czy chciałabyś się konsekrować, odpowiadasz zgodnie z wcześniejszym rozeznaniem - NIE! Jego pytanie jest tylko i wyłącznie próbą rozeznawania. On nie wie, że już wybrałaś. Być może dostrzega w Tobie pragnienie życia konsekrowanego. Wyraził to, co widzi, co odczuwa w pytaniu.

Dlaczego pojawia się niepokój? Ponieważ takie pytanie postawił ksiądz, który jest dla Ciebie w określonych sprawach autorytetem. Nie traktuj pytania, jako wezwania do pójścia inną drogą. Będąc osobą wewnętrznie wrażliwą odczuwasz niepokój w kwestiach, które łączą się z wyborem drogi życia. Nasze rozeznawanie powołania nie jest sprawą stu procentową, nie jest pewnością. Nasze rozeznanie Bożych pragnień kierowanych do nas dokonuje się przez wiarę. Nie staje przed nami Jezus i mówi, co powinniśmy zrobić. Odczytujemy nasze myśli i uczucia, którymi On się posługuje w celu wyrażenia swojej woli. Bóg nie objawia się w lęku, w zamęcie, jaki odczułaś. Panem zamętu i niepokoju jest Zły duch.

Może być i tak, że zamęt jest spowodowany tym, iż masz wątpliwości czy rozeznałaś właściwie. Jeśli Bóg pragnie Cię poprowadzić inną drogą, wówczas to uczyni. Ma na to swoje sposoby. Mówi wówczas w Twoim sercu przez pełne pokoju przynaglenie, do niczego Cię nie zmuszając, ani też nie męcząc niepokojem.

Podejdź do tego pytania spokojnie i daj odpowiedź sobie samej, a przede wszystkim Bogu zgodnie z tym, co wcześniej rozeznałaś. Wyrażaj często przed Nim wdzięczność za drogę, którą idziesz i powołanie, które w Jego Imię realizujesz.

Pozdrawiam serdecznie - ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 9998552 * Liczba gości online: 22 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-16
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC