MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Moje dziwne zachowanie



Szczęść Boże!
Od dłuższego czasu nurtuje mnie myśl związana z moim dziwnym zachowaniem. Od dzieciństwa miałam fantazje związane z tym, ze doznaje od kogoś kary w postaci wymierzania mi klapsa bądź sprawienia porządnego lania (np. paskiem).Dwa razy pragnienie to było tak silne, że je zrealizowałam, po prostu sama sprawiłam sobie lanie (paskiem na gołą skórę tylnej części ciała), nie ukrywam, ze czerpałam z tego bólu przyjemność. Później jednak żałowałam tego. Pojawiły się wyrzuty sumienia, że zrobiłam coś złego, że moje zachowanie jest nienormalne. Chciałabym się dowiedzieć, czy ksiądz spotkał się z tego typu zachowaniem? Czy jest to grzech, z którego trzeba się spowiadać? Boje się, bo nawet nie wiem jak nazwać go? Czy wystarczy powiedzieć, że nie uległam swoim niskim namiętnościom? Czy Ksiądz sądzi, ze powinnam to zachowanie leczyć? Dodam, że nigdy nie byłam bita przez rodziców- i jestem osoba raczej uległą-może to dlatego? Czy to ciężki grzech? Czy trzeba się z niego spowiadać i czy można po nim przyjąć Komunię i jak go nazwać? Jestem osobą, która potrzebuje żyć z Bogiem w pokoju i którą męczą wyrzuty sumienia i leki, gdy coś źle zrobię, gdy oddalam się od Boga jest mi źle.
Karina



Pierwsza sprawa, to konieczność nazwania tego, co czynisz. Wydaje mi się, że zjawisko to nazywamy masochizmem. Definiuje się go jako dążenie do osiągnięcia satysfakcji seksualnej. Ta definicja zawiera trzy założenia. Po pierwsze, masochizm jest zjawiskiem o charakterze seksualnym, po drugie, jest dążeniem do osiągnięcia seksualnej satysfakcji, po trzecie, jest pragnieniem doznawania cierpienia.

Takie reagowanie na własne ciało może być spowodowane konfliktami, jakie w sobie nosisz. Nierozwiązane konflikty rodzą niepokój, niezdecydowanie się, wyizolowanie. Wydaje mi się, że trzeba dotrzeć do źródła problemu, jakim jest lęk podstawowy, czyli poczucie bezradności i izolacji w okresie twojego dzieciństwa. Ten lęk mógł się wytworzyć w oparciu o bezpośrednią lub pośrednią dominację nad tobą, gdy byłaś dzieckiem; obojętność na ciebie, błędne zachowanie, brak szacunku dla twoich indywidualnych potrzeb, brak rzeczywistego opiekuna i przewodnika w życiu, przejawy lekceważenia, zupełny brak zainteresowania twoimi sukcesami, brak ciepła, konieczność opowiedzenia się po stronie jednego z rodziców w czasie ich kłótni, brak lub nadmiar odpowiedzialności, nadopiekuńczość, niedotrzymywanie obietnic, czy wroga atmosfera w domu. Zwróć uwagę na jeden z trzech elementów lęku, który mógł zdecydować o twojej obecnej postawie, którą opisałaś w liście: bezradność, wrogość, wyizolowanie.

Twoja postawa wskazuje na tendencję do robienia z siebie osoby słabszej niż silniejszej, nieszczęśliwej zamiast szczęśliwej. Jest w tobie jakaś skłonność do cierpienia. Człowiekiem, który chce cierpieć jest neurotyk. Sprawia on wrażenie, jakby miał silnie utrwaloną potrzebę cierpienia. Nawet w pomyślnej sytuacji znajduje powód do cierpienia. Jest człowiekiem sprawiającym wrażenie, jakby nie miał najmniejszej ochoty pozbyć się cierpienia.

Twoje zachowanie powinno zostać ocenione przez lekarza neurologa lub psychiatrę. Nie jestem kompetentny do stawiania diagnozy. Nie jest to rzecz, którą spotykamy na porządku dziennym.

Nie spotkałem się dotychczas z zachowaniem, które opisałaś. Czy to jest grzech? Jeśli jest to choroba, która podlega leczeniu, to nie mówimy o grzechu ani ciężkim, ani też lekkim. Chorego człowieka leczymy. To, co jest potrzebne, to nazwanie zjawiska a następnie terapia. Nie istnieje potrzeba spowiadania się z tego rodzaju zachowań. Po takim akcie możesz przystąpić do Komunii świętej.

Pozdrawiam serdecznie - ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 9998569 * Liczba gości online: 24 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-16
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC