MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Potrzebuję miłości wzajemnej



Dziś radość wielka z Narodzenia Chrystusa, ale pragnę podzielić się z problemem, który nurtuje przez wiele lat pożycia małżeńskiego. Tak pokrótce przedstawię, w czym rzecz. Od lat jestem poniżana, gnębiona, wyzywana, deptana przez swojego męża. Trudno jest iść na kompromis, gdy nawet przed Świętami i w dzień wigilijny prowokował mnie do kłótni, choć bardzo tego unikałam i raczej udało się, ale poczułam, że w Jego oczach jestem niczym. Pomimo starań ze swojej strony uraz tkwi. Dziś nasze dorosłe dzieci wyjechały na tydzień za granicę. Wczoraj przygotowałam kolację wigilijną. Zostaliśmy we dwoje. Popołudnie spokojne, bo mąż zabiega o kontakt cielesny, a ja mam takie ambicje, że nie chcę sobie na to pozwolić. Uważam, że sex powinien opierać się na wzajemnej miłości duchowej. Czuję wręcz wstręt do sexu. Jak przetrwać tę noc? Mam swojego spowiednika, byłam u Niego w tym tygodniu, ale nie powiedziałam Mu o tym, zapomniałam. Bardzo jestem rozgoryczona tą sytuacją. Smutno, gdy nie mogę sama poradzić z problemem, zadręczam się myślami, panuje niepokój w sercu. Faktem jest, że ksiądz mnie nie zna, ale może uda się nawiązać kontakt w tej sprawie? Takiego życia to mam po prostu dosyć. Jesteśmy już ponad 29 lat po ślubie. Mieszkamy w małym mieszkaniu z dwójką dzieci: córka i syn. Kiedy ich nie ma to mąż zabiega o moje względy, a ja raczej bronię się, nie mogę z siebie wydobyć pozytywnych uczuć.
Pozdrawiam - Szczęść Boże! Ewa



Pani Ewo!

To prawda, że sex powinien mieć u podstaw jedność duchową, emocjonalną, uczuciową. Kobieta powinna odczuwać, że jest kochana, że mąż troszczy się o nią i pragnie współżycia nie dlatego, że on ma potrzeby, które chce zaspokoić, lecz że współżycie jest zwieńczeniem tego, co czuje serce. Współżycie seksualne jest piękne, gdy jest miłość. Bez miłości można nawet odczuć wstręt do takich zachowań.

Jakie widzę wyjście? Proszę powiedzieć mężowi o swoim bólu, niesmaku, rozczarowaniu tą sytuacją. Proszę powiedzieć o tym, jaka powinna być kolejność. Nie należy unikać słów prawdy trudnych, bolesnych dla niego. To nie jest tak, że mąż ma prawa. On ma najpierw wobec swojej żony obowiązki. Jego troską powinno być dbanie o tę miłość, o Pani uczucia do niego, i swoje do Pani.

To nie Pani sama powinna sobie radzić z problemem. Należy przeżywać o z mężem, dzieląc się tym przez szczerą, otwartą rozmowę. Proszę skłonić męża do rozmowy. On powinien być świadomym tego, co Pani przeżywa, z czym się Pani zmaga, co boli w sercu. Nie można zwalniać go z powinności uczestniczenia w tym bólu i rozdarciu, przez jakie Pani przechodzi. Małżonkowie dzielą się radością i bólem. To ich do siebie zbliża, pogłębia więź. Jestem świadomy faktu, że gdy mąż będzie wiedział, ale nie od czasu do czasu o tym, co Pani myśli o Waszych intymnych spotkaniach, wówczas powoli może się zmieniać na lepsze jego podejście do tak ważnej relacji małżeńskiej. Kiedy ze sobą rozmawiamy przekazujemy nie tylko informacje, ale przede wszystkim uczucia, jakie wypełniają nasze serce. Dlatego tak ważne są rozmowy małżonków, prowadzące do tworzenia silnej więzi uczuciowej i duchowej.

Rozgoryczenie może potęgować fakt, że mąż nie rozumie, nie odczuwa. Może jest tak dlatego, że Pani go nie wprowadza w swoje myślenie, we własną wrażliwość serca. Mężczyzna inaczej odczuwa. To, co jest ważne dla kobiety, nie musi być odczuwane przez mężczyznę. Dzielą się swoim bólem, rozdarciem, wprowadza go Pani w świat swoich uczuć. Przez całe życie powinna być pielęgnowana miłość, wrażliwość wzajemna serca na siebie, aby akt seksualny miał u swojego początku więź duchową i uczuciową, nie zaś potrzebę rozładowania napięcia.

Proponuję nie skupiać swojej uwagi na tym, aby się bronić przed mężem, kiedy on zabiega o Pani względy, lecz aby z nim rozmawiać. Mężczyźni nie chcą wiele rozmawiać. Są stworzeni do działania, to urodzeni zdobywcy. Bardzo szybką zdążają do celu. Ale nie o to chodzi w tak niezwykle delikatnej sprawie, jaką jest akt małżeński. Proszę mężowi powiedzieć o swoich potrzebach. Dobrze jest opisać, jak Pani sobie to wyobraża, ten proces powolnego dochodzenia do współżycia małżeńskiego. Należy powiedzieć o tym, że w tych sprawach pośpiech bardzo kobietę boli, nawet rani. On powinien to usłyszeć.

Bronienie się przed mężem niczego nie wyjaśnia, lecz jeszcze bardziej komplikuje Państwa związek. Przecież nie chodzi o to, że mąż ma określone prawa, a Pani tych praw go pozbawia. Kobieta nie jest przedmiotem, lecz osobą, która czuje, potrzebuje przygotowania się do relacji intymnej, wrażliwości i czułości męża, która nie może być jedynie na chwilę, w której on pragnie współżycia, lecz rozkłada się na cały codzienność. Współżycie jest dopełnianiem codzienności, zwieńczeniem tej czułości, troski, oddania, towarzyszenia wżyciu małżeńskim.

Proszę słuchać uważnie tego, co mówi mąż, w jaki sposób uzasadnia swoje pragnienie przeżycia aktu seksualnego. Jego wypowiedź może być wstępem do Państwa rozmowy. Proszę poważnie potraktować jego wypowiedź. Rozumiem, że te doświadczenia, jakie są między Państwem w sprawach intymnych, zrodziły wiele urazów, niechęci, poczucia nawet skrzywdzenia. Jeśli jednak Państwo nie rozmawiacie, to się od siebie uczuciowo i duchowo oddalacie. Jestem przekonany, że szczera, otwarta rozmowa, bez atakowania, bez agresji i wzajemnych oskarżeń, może być uzdrawiająca.

Proszę starać się zauważyć dobro w mężu i powiedzieć mu o tym. Konieczne jest umiejętne podprowadzanie go pod własne odczucia, przeżycia, sposób myślenia. Proszę oswajać męża ze sobą, pomóc mu w wyciszeniu się, stawaniu się łagodnym. On nie jest tym mężczyzną, który ma prawo i żąda i chce wziąć to, co mu się należy. On jest tym mężczyzną, który jeśli kocha, wejście w doświadczenie miłości i radości związanej z pożyciem małżeńskim z żoną jest prostym wynikaniem.

Proszę szukać dobra w mężu. Uradować się nim. Trzeba zatroszczyć się o więź z mężem, wspólnie czerpać małe radości i przyjemności codziennego dnia codziennego. Proszę zainteresować się mężem, tym, jak myśli, jak się czuje, co przeżywa. Następnie powinna Pani wprowadzać go w to, jak sama się czuje, co przeżywa, czym się raduje, a czym zasmuca. Proszę zainteresować się światem wewnętrznym męża. Wprowadzić go w to, co wewnętrzne, co jest piękne. Uwrażliwić go, na jego wewnętrzne piękno, a wówczas zacznie dostrzegać wewnętrzne piękno swojej żony.

Może mąż pragnie, aby Pani się nim interesowała. Brzmi to niezwykle, ponieważ zasadniczo przyjmujemy, że to mężczyzna interesuje się kobietą, mąż swoją żoną. Jeśli człowiek ma zachować wewnętrzny pokój, łagodność, wolność od uczuć agresji, złości czy nachalności, potrzebuje, aby ktoś się nim interesował. Trzeba uczyć męża bycia ze sobą, ze swoją żoną. Potrzeba w męża inwestować czas, zainteresowanie się i przeżywanie, uważne słuchanie. W rozmowach nigdy nie dążymy do konfrontacji, lecz dzielimy się tym, co w nas jest. Rozmowy małżeńskie powinny być wolne od sądzenia, oskarżania, zarzutów, przekazywania tego, że zawiedliśmy się na nim. Podobnie jak Pani może i powinna wypowiedzieć swój ból, również i mąż powinien go wyrazić. Tych odczuć nie trzeba komentować, lecz przyjąć je z szacunkiem.

Z wyrazami szacunku - Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 8875984 * Liczba gości online: 22 * Ostatnia aktualizacja: 2017-04-30
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC