MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Złośliwość



Drogi Ojcze, jak żyć z osobą o cechach złośliwości, jak się zachowywać wobec złośliwości, czego od siebie wymagać w takiej sytuacji. Jest mi bardzo smutno z tego powodu, że ktoś na złość mi coś robi, coś mówi i to bez powodu.
Agnieszka



Agnieszko!

Złośliwość wskazuje na problemy emocjonalne osoby, o której napisałaś w liście. Jest rozgoryczona sobą lub innymi, których w swoim życiu spotkała. Bycie taką skłania do zadawania ran innym, przez różne formy okazywania złośliwości. Złośliwości może towarzyszyć postawa wrogości, agresji. Usiłuje się w ten sposób niszczyć zarówno ludzi jak i rzeczy. Osoba taka cierpi z powodu określonych problemów duchowych.

Dlaczego ktoś jest złośliwy? Ponieważ zatracił się w bezustannym strachu, poczuciu winy, obronie i ataku. Ponieważ nosi w sobie określoną ranę, która w nim krwawi. Z czymś, a najczęściej z kimś nie jest pogodzona. Dlatego jest pod silną presją szkodzenia innym. Bardzo często jest tak, że jej złośliwość nie odnosi się bezpośrednio do osoby, która wyrządziła krzywdę. Osoba złośliwa przechowująca w sercu pamięć o bolesnych dla niej wydarzeniach, pielęgnuje rany prawdziwe czy też wymyślone, przez nieustanne przeżywanie bolesnych zdarzeń.

Osoba ujawniająca złośliwość nie wie, jak prawdziwie odczuwać miłość i jak ją wyrazić. Korzenie jej miłości zanurzone są w strachu. Gdzieś głęboko czuje się nieudolna albo winna. Nie potrafi zdobyć się na dobre zdanie o sobie, niezależnie od tego, czy wyszło dobrze, czy źle.

Dlaczego człowiek ujawnia swoją złośliwość? Ponieważ chce innych poinformować o swoim bólu, o skrzywdzeniu, z którym nie jest w stanie sobie poradzić. Ujawniona złośliwość jest informacją dla tych, z którymi żyje, aby nie byli obojętni na to, co przeżywa, by zwrócili uwagę na negatywne doświadczenia, jakie w sobie przechowuje. Złośliwości towarzyszy silny lęk, że jest się osamotnionym w swoim życiu, w przeżywaniu tego, co trudne. Człowiek złośliwy jest opanowany przez wyniszczający go lęk.

Przyczyną złośliwości może być również bolesne odczuwanie braku więzi z innymi. Człowiek czuje się pozostawiony samemu sobie. Nikt się nie interesuje jego przeszłością, czasem obecnym i przyszłością. Brak akceptacji własnej bezradności i bezsilności pobudza do złośliwych zachowań. Osoba ta odczuwa, że nikt za nią nie stoi, w znaczeniu poparcia jej, a też i tego, że nie czuje oparcia w żadnej z osób, które codziennie spotyka. Złośliwość może być ujawnieniem stanu wewnętrznej rozpaczy człowieka.

Doświadczenie frustracji, rozczarowania się może nasilić reakcje złośliwe. Szczególnie ma to miejsce wówczas, kiedy uważamy, że to, co nas spotkało jest niesprawiedliwe, niesłuszne i bardzo krzywdzące. Złośliwość jest próbą odwetu, "ulżenia sobie" psychicznego. Złośliwość odnosi się do strat, na które nie zgodziliśmy się.

Jak się zachować w takiej sytuacji? Nie powinniśmy pozostawiać w swoim sercu rany czynionej najczęściej przez słowa. Należy z tą osobą rozmawiać, mówiąc o bólu, jakiego doświadczam przez jej złośliwość. Potrzeba stawiać jej pytania w rodzaju, "Dlaczego tak się zachowujesz? Do kogo masz żal? Czy mogę ci w jakiś sposób pomóc?" Konieczne jest umożliwienie tej osobie wykrzyczenie bólu, bez upominania jej. Należy pozwolić jej wypłakać swój ból do końca. Nie wolno zachęcać do tego, aby przestała płakać lub krzyczeć. Rozmawiać, stawiać pytania, słuchać. Może powiedzieć w ten sposób, "Jeśli będę wiedziała, kim jesteś, dlaczego tak się zachowujesz, uszanuję to, a przede wszystkim ciebie. Jak dotychczas budzisz we mnie swoją złośliwością zdenerwowanie, agresję, złość. Odrzucasz mnie od siebie. Czy tego właśnie chcesz?

Pewnych rozwiązań nie można znaleźć samemu. Potrzebujemy drugiego człowieka, który nas wysłucha, a któremu jesteśmy zdolni zaufać, poczuć się przy nim bezpiecznie. Ponieważ ukrywasz przyczynę swojej frustracji, rozgoryczenia, jesteś w szponach złośliwości, Wyniszczasz siebie i nas, z którymi żyjesz. Czy tego chcesz? Przecież możemy przez twoje trudne doświadczenia wejść w głębszą relację duchową i uczuciową. Sama sobie możesz nie poradzić ze złośliwością, ale możemy tego dokonać razem. Nie jestem twoim przeciwnikiem, ale sprzymierzeńcem. Jeśli będziesz mówiła o przyczynach swojej złośliwości, wybuchowości, o tym, co bardzo cię boli, będziesz się uwalniała o presji bycia osobą złośliwą. Kiedy ujawnisz to, co cię boli, pozbawisz się tego, co cię czyni niewolnikiem twoich namiętności, lęków, strachu".

Dobrze jest powiedzieć tej osobie, że modlę się za nią, aby doświadczała pokoju serca, by mogła posmakować w łagodności, a przez to odpocząć, ponieważ postrzegasz ją, jako osobę zmęczoną własną złośliwością. Nie trzeba się zrażać tym, że może zaatakować, wypowiedzieć kilka bardzo złośliwych zdań. Niezbędne jest patrzenie na tę osobę, jako kogoś, kto nosi w sobie wielką biedę i potrzebuje pomocy. Ta zasadnicza, jakiej udzielamy wierzący w Jezusa Chrystusa, to modlitwa, ale też miłość przejawiająca się w różnych postaciach: życzliwość, okazanie pomocy w jej pracy, zainteresowanie się tym, co w danej chwili robi, odwiedzenie jej w pokoju, pozostawienie małego bukieciku kwiatów na nocnej szafce, lub piękne widoku. Nie chodzi o to, aby wiedziała, kto daje. Ważne jest to, aby odczuła, że ludzie, z którymi żyje, myślą o niej, dobrze jej życzą, mają wobec niej dobre zamiary. Kiedy poczuje się bezpiecznie po znakach otwartości osób najbliższych, może chcieć dzielić się tym, co jest treścią jej bólu serca, a tym samym ciągłego napięcia psychicznego.

Zapewniam o modlitwie - ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 9105799 * Liczba gości online: 25 * Ostatnia aktualizacja: 2017-05-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC