MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Brak rozmów niszczy miłość



Witam to znowu ja.
Ja myślę, że pod koniec to było testowanie siebie nawzajem, (które się pierwsze odezwie i to byłem prawie zawsze ja). Nie wiem czy jest to powód, ale później powiedziała mi, że powodem, że nie chce być ze mną jest małe zainteresowanie Nią, czyli przy dłuższych rozstaniach brak kontaktu (chodzi ty o jakiś telefon lub sms). Ja oczywiście przyznawałem się do tego, że po prostu zapomniałem i przepraszałem za to. Prawdę mówiąc to nie przypuszczałem, że to jest tak istotne dla Niej, ale też uważam, że w końcu mogła mi powiedzieć o tym, i takie sytuacje strasznie (jej tzw. fochy) irytowały mnie okropnie no i pewnego dnia nie wytrzymałem i po prostu wyszedłem.

Teraz ludzie, wokół których się obracam, moi przyjaciele radzą abym po prostu zapomniał o niej, nawet dzisiaj u spowiedzi spytałem spowiednika, co on myśli o tym, i trochę się rozczarowałem tym, co usłyszałem (spytałem czy jest sens modlić się o to) i usłyszałem, że modlitwa robi dobre tło do takich sytuacji, ale Pan Bóg nie rozwiąże tego patosu jak ja nie będę nic robić. Tylko, że z mojej strony wykorzystałem wszystkie środki.

No i tak sobie myślę, jeżeli ona (podobno mocno przeżywając nasze rozstanie dajmy na to tydzień po) nie odezwała się do mnie, to tym bardziej nie zrobi tego teraz po pół roku a jeżeli by się tak stało to uznałbym to za cud. Natomiast pisanie smsów czy dzwonienie, jakikolwiek kontakt z nią ja traktuje w tym momencie jak próbę rozbicia głową muru.

Ostatnio czytałem "podziękowania" w Rycerzu i postanowiłem sobie jak kiedyś stanie się tak, że znowu będziemy razem to napiszę do podziękowań. Tylko nie wiem czy to nie jest naprzykrzanie się Bogu, ale jeszcze nie rezygnuje, choć rozsądek podpowiada, co innego.

Bardzo dziękuje księdzu z cierpliwość i zainteresowanie się tą sprawą, oraz za modlitwy w tej intencji.
Tomek.



Każda kobieta pragnie być centrum zainteresowania mężczyzny, którego kocha z wzajemnością. Kobietą trzeba się interesować. To płynie z miłości, z potrzeby serca. Zainteresowanie płynie z pragnienia nieustannego przebywania, z bliskości osoby, którą darzymy szczególnym, wyjątkowym uczuciem. Brak zainteresowania kobieta traktuje jak obojętność, nieczułość, a tym samym brak miłości. To rozstrzyga, czy chce być z mężczyzną, czy też nie. Zapominanie nie wchodzi w rachubę. Zapomnieć to tyle, co nie być zaangażowanym. Kochający pamięta.

Problem jest w tym, że dziewczyna nie mówiła jak boleśnie odczuwa brak zainteresowania z Twojej strony. Rozmowa wyjaśnia. Dziewczęta, kobiety wychodzą z błędnego założenia, że mężczyzna powinien o tym wiedzieć. Tymczasem okazuje się, że nie wie. Rozmowy z osobą, którą kochamy dokształcają nas. Powinniście wzajemnie poznawać swoje pragnienia, oczekiwania, tęsknoty. Ona powinna mówić o tym, w jakich sprawach odczuwa ból, w jakich zawiodła się na Tobie, albo też, w czym ją rozczarowałeś.

Nie moją rzeczą jest rozstrzyganie o winie. Wydaje mi się, że oboje jesteście winni tego, co się stało. Mężczyzna pewnych spraw nie czuje tak, jak odczuwa je kobieta. Jeśli kocha, powinna szczerze mówić jemu o własnych uczuciach i w ten sposób wprowadzać go w odczuwanie swojego serca. Mężczyzna uczy się kobiety, gdy poznaje jej oczekiwania, pragnienia, tęsknoty. Błędem jest założenie, że powinien wiedzieć.

Trudne jest to, kiedy dziewczyna obraża się, zamyka w sobie, wchodzi w milczenie niczego nie wyjaśniając. Mężczyzna jest zdezorientowany. W taki sposób, mężczyznę przesadnie wrażliwego, może wrzucić w fałszywe poczucie winy. A przecież nie o to chodzi, żeby on czuł się winny, lecz aby była jasność w tym, o co chodzi.

Chłopiec i dziewczyna dorastają do bycia razem, bycia w związku. Zakochanie się nie jest jeszcze miłością. Do miłości trzeba dojrzewać przez otwartość, szczerość, dzielenie się myślami, uczuciami, radościami i smutkami. Trzeba ze sobą rozmawiać. Wiele małżeństw rozpada się, ponieważ młodzi nie rozmawiają ze sobą. Wiele spraw jest przemilczanych, Wychodzi się z błędnego założenia, że on, ona, powinni to wiedzieć, powinni się domyśleć.

Jeśli Ci na niej zależy, to nie mów, że wykorzystałeś wszystkie środki. Między Wami nie było tego, co podstawowe - szczerych rozmów i prawdziwych zachowań. Jeśli ona mówi coś, co jest dla Ciebie przykre, powiedz jej o tym, nie oburzając się na nią. Zechciej sobie uświadomić, dlaczego to, co ona mówiła, boli Cię. Powiedz jej o tym, że denerwują Cię Jej zachowania. Czy jest możliwa miłość między chłopcem i dziewczyną, kiedy będą rozmawiali o takich sprawach? Uważam, że dopiero wtedy, kiedy będą mówili o tym, co wypełnia ich serce, może zaistnieć miłość. Ona wymaga oczyszczenia, wyjaśniania nieporozumień, uzgadniania punktów widzenia, akceptacji tego, że ona w pewnych sprawach inaczej myśli, czuje, rozumie i ocenia waszą relację. Ma do tego prawo, podobnie jak i Ty. W miłości jest miejsce na kompromis, zgodę, na inność.

Modlić się w tej sprawie, to stanowczo za mało. Bóg nie rozwiąże za Ciebie problemów, które są zakresie Twojego działania. On nie będzie rozmawiał z Twoją dziewczyną i przekonywał ją, żeby do Ciebie wróciła, ponieważ jesteś mężczyzną dla niej. Trzeba się modlić i rozmawiać. Nie może być tak, że Ciebie zdenerwują jej fochy i wyjdziesz. Jeśli kochasz, to będziesz miał odwagę i siłę, żeby o nią walczyć. Nie chciałbyś zobaczyć o u niej foch, zamykania się w sobie.

Poznaj ją, jaka jest. Zrezygnuj z obrazu jej osoby, jaki w sobie ukształtowałeś. Ona nie jest taką dziewczyną jak myślisz. Jest inna. Chce być poznaną, jaką jest. Ona nie musi Ci odpowiadać we wszystkim. Nie musi się z Tobą zgadzać, czy być we wszystkim uległa. Pokochać możemy dziewczynę, gdy ją poznamy w tym, co w niej piękne i tym, co jest w niej słabe, denerwujące, drażniące. Jak poznasz, w pewnym zakresie, powinieneś wówczas dać sobie odpowiedź na pytanie - czy wyobrażasz sobie z nią życie, jako ze swoją żoną?

Nie szukaj dziewczyny idealnej, gdyż takiej nie znajdziesz. Nie ma mężczyzn idealnych. Jeśli kochamy, to patrzymy też na rzeczywistość, a nie na własne wyobrażenia o tej osobie. W miłości jest też zgoda na to, czego jeszcze w niej nie poznałeś, a poznasz w miarę wspólnego życia, po kilku latach małżeństwa. Ci, którzy naprawdę kochają nie rezygnują tak szybko z osoby kochanej, nie poddają się. Dążą do poznania i pokochania ze wszystkim, co odkryją w osobie kochanej. Relacja z osobą to nie tylko słodycz, lecz i gorycz, nie tylko radość, ale również ból.

Ona się nie odezwała do Ciebie. Dlaczego na to czekałeś? To mężczyzna jest zdobywcą kobiety, a nie kobieta mężczyzny. To on walczy o nią, o jej serce, o jej miłość. Czy ona słusznie postąpiła, czekając? Myślę, że tak. Tak zachowuje się kobieta. To jest również sprawdzian dla mężczyzny, na ile jemu na niej zależy, na ile jego miłość jest prawdziwa. Kochający nie potrafi funkcjonować bez osoby kochanej. Nie chodzi w tym o uzależnienie, lecz o potrzebę głębokiej, prawdziwej relacji z osobą, która stała się dla niego jedyną i wyjątkową, wręcz niepowtarzalną pośród innych kobiet.

Serdecznie pozdrawiam - ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 10033113 * Liczba gości online: 25 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC