MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Tracę nadzieję



Szczęść Boże
Pisałam już kiedyś do księdza z prośbą o radę dotyczącą problemu masturbacji, który występuje u mnie już od wielu lat. Postanowiłam napisać kolejny raz, bo czuję, że tracę już nadzieję, popadam w poczucie beznadziejności i na prawdę nie wiem, co mam dalej robić. W księdza artykułach dotyczących czystości i radach księdza skierowanych do osób piszących listy zaleca ksiądz, aby w przypadku nałogu przystępować do komunii i co 2 tygodnie do spowiedzi. Moja wątpliwość dotyczy tego, ze ja nie wiem czy popełnione przeze mnie czyny są już nałogiem, tym bardziej ze czasami udaje mi się wytrzymać 2 tyg. w czystości a czasami upadam co kilka dni, tak jak ostatnio, co zdarza się to coraz częściej. Poza tym w trakcie masturbacji często oglądam jakieś nieczyste obrazy i sumienie nie pozwala mi przystępować do Komunii Świętej. Zauważyłam też, że każdy taki popełniany akt, związany jest z nauką, kiedy tylko zaczynam się uczyć, mam tak wielkie napięcie psychiczne i tak duży niepokój, że musiałabym się chyba w ogóle przestać uczyć, bo właśnie wtedy najczęściej upadam. I tu proszę o radę. Na prawdę, nie wiem co mam z tym zrobić, popadam już nawet nie w rozpacz, ale w totalne zniechęcenie, zauważam że nawet już nie chodzę do spowiedzi, bo i tak za chwilę będzie to samo. Czy jest w ogóle szansa żeby z tego wyjść, co mam robić, żeby jakoś walczyć z tym, skąd bierze się we mnie tyle chwiejności? Chodzi o to że nawet jak uda mi się odrzucić jedną pokusę przychodzi kolejna i kolejna. Nie mam już siły. Wiem, że sama weszłam w to bagno dawno temu, nie będąc świadomą jak wielki wpływ będzie miało to na moje życie. Mam 22 lata i chłopaka, może przyszłego męża, nie chcę, aby to wpływało na nasze wzajemne relacje i życie. Dlaczego nie umiem z tego wyjść skoro codziennie modle się w tej intencji? Czy tak ma zostać do końca mojego życia? Miałabym o wiele więcej pytań dotyczących tego problemu. Proszę tylko o jakieś wskazówki, bo bardzo pragnę, aby Bóg wyrwał mnie z tej otchłani beznadziejności. Bardzo chcę zacząć konkretnie walczyć o czystość, jestem zdeterminowana do walki.
Bóg zapłać.
Elżbieta



Skoro akty masturbacji mają miejsce w odstępach kilku dni, należy mówić o nałogu. Ty, co bezpośrednio prowokuje do masturbacji jest, między innymi, oglądanie obrazów o treści pornograficznej. Odczuwasz przymus takich zachowań. Będąc w stanie dużego napięcia psychicznego i oglądając obrazy o wspomnianej treści, maskujesz swoje złe samopoczucie. Chcesz je zmienić.

Doprowadzając się do podniecenia nie masz na uwadze masturbacji, a jedynie zmianę męczącego, dołującego nastroju. Usiłowanie zmiany nastroju przez oglądanie takich obrazów prowadzi do uzależnienia się. Specjaliści mówią o chorobie umysłowej zwanej "kompulsywnością seksualną".

Taki przypadek jest ograniczeniem wolności, za który nie jest się odpowiedzialnym. Nie jest to przypadek moralny czy też działanie obarczone winą i, jeśli zostałoby przez kierownika duchowego (spowiednika) potraktowane jako takie, doszłoby do wzmocnienia postawy nerwicowej. W takich sytuacjach leczenie psychoterapeutyczne jest niezbędnie konieczne.

Masturbacja jest znakiem nerwicy. W wieku dorastania w wielu wypadkach masturbacja nie jest w pełni wolnym aktem. Przesadne podkreślanie aspektu moralnego, może doprowadzić do dużego niepokoju i poczucia winy, a równocześnie do zbytnie skoncentrowania się na tym problemie.

Masturbacja może wskazywać na brak integralności seksualności z czułością. Odczuwasz w sobie duży niepokój. Każdy, kolejny akt masturbacji potęguje w tobie poczucie winy.

Nie walcz w sposób zawzięty z myślami erotycznymi. Potrzeba łagodnego podejścia do nich. Nie bój się ich. Nie sięgaj po zdjęcia o treści pornograficznej. Podejmij próbę przetrzymania w sobie napięcia seksualnego. Rozmawiaj o tym z Jezusem. Zaparz sobie kawę w pięknej filiżance, zapal świecę. Zrób to, co sprawi ci małą przyjemność. Staraj się być dla siebie dobra, delikatna, łagodna. Wejdź w praktykę codziennej medytacji ewangelicznej. Niech Twoje myśli, uczucia, wyobraźnię, pragnienia przenikają nowe, piękne, umacniające treści.

Nie masz wpływu na wiele myśli i uczuć, jakie się w tobie pojawiają. Nie myśl o tym, czego nie możesz, lecz zwróć uwagę na to, co jesteś w stanie zrobić. Nie angażuj się w myśli i pragnienia erotyczne wywołane przez napięcie, które odczuwasz w ciele.

Jesteś pod presją konieczności uczenia się. Zechciej znajdować w tym, czego się uczysz takie treści, które cię zainteresują, zaciekawią, wprowadzą w potrzebę wejścia w głąb osobistych rozważań.

Św. Augustyn napisał w IV wieku, "Kiedy pragnienie jest zaspokajane, tworzy się przyzwyczajenie i, gdy przyzwyczajenie pozostaje bez napotkania oporu, zostajesz opanowany przez impuls zniewalający. Ja byłem niewolnikiem tych silnych więzów" (Wyznania).

Czy można odejść od czynów masturbacji? Tak. To jest możliwe. Lecz trzeba zmienić styl własnego życia. Zechciej oddać Bogu to, co nie pomaga żyć w czystości serca, pragnień. Korzystaj z cichego trwania przed Najświętszym Sakramentem. Czytaj i rozważaj Ewangelię, która uzdrawia. Módl się do Boga pragnieniami, które są w Twoim sercu. Pragnij życia w czystości serca. Zachęcam Cię do uczestniczenia we Mszy świętej, również w dzień powszedni (przynajmniej raz, dwa razy w tygodniu). Częsta Komunia święta niech będzie wołaniem o czystość serca. Bóg odpowiada na szczere pragnienia człowieka.

Potrzebujesz stałego kierownika duchowego, kapłana, który będzie towarzyszył Twojej duchowej odnowie. Pozdrawiam Cię serdecznie - ks. Józef

Liczba wyświetleń strony: 9478003 * Liczba gości online: 27 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC