MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Bojąc się niegodziwego przeżywania współżycia



Szczęść Boże! Jak odpowiedź Księdza pogodzić z następującymi fragmentami Katechizmu Kościoła Katolickiego: 2366 Płodność jest darem, celem małżeństwa, ponieważ miłość małżeńska ze swojej natury zmierza do tego, by być płodną. Dziecko nie przychodzi z zewnątrz jako dodane do wzajemnej miłości małżonków; wyłania się w samym centrum tego wzajemnego daru, którego jest owocem i wypełnieniem. Dlatego Kościół, który "opowiada się za życiem", naucza, że "każdy akt małżeński powinien pozostać sam przez się otwarty na przekazywanie życia ludzkiego". "Nauka ta, wielokrotnie podawana przez Urząd Nauczycielski Kościoła, ma swoją podstawę w ustanowionym przez Boga nierozerwalnym związku, którego człowiekowi nie wolno samowolnie zrywać, między podwójnym znaczeniem aktu małżeńskiego: znaczeniem jednoczącym i prokreacyjnym".

2370 Okresowa wstrzemięźliwość, metody regulacji poczęć oparte na samoobserwacji i odwoływaniu się do okresów niepłodnych są zgodne z obiektywnymi kryteriami moralności. Metody te szanują ciało małżonków, zachęcają do wzajemnej czułości i sprzyjają wychowaniu do autentycznej wolności. Jest natomiast wewnętrznie złe "wszelkie działanie, które - czy to w przewidywaniu aktu małżeńskiego, podczas jego spełniania, czy w rozwoju jego naturalnych skutków - miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub prowadziłoby do tego".

Jest dopuszczalne współżycie w dni niepłodne (ono nie prowadzi do przekazania życia) - lecz dlaczego ksiądz napisał:

"Pieszczoty prowadzą do orgazmu a tym samym "wytrysku" nasienia u mężczyzny. Proszę nie obawiać się spowiedzi. Nie ma podstaw do wyrzutów sumienia. Potrzeba bliskości między mężem a żoną jest bezdyskusyjna. Realizowana jest wtedy, gdy pojawia się takie pragnienie. To, co się dokonało między Wami nie jest ani grzechem ciężkim, ani też grzechem lekkim. W związku z tym, nie istnieje potrzeba mówienia o tym podczas Sakramentu Pokuty. Proszę bez oporów przystępować do Komunii świętej. Wasze dobro jako małżonków jest wartością podstawową. Bóg nie chce Was pozbawiać czegoś, co was głębiej jednoczy ze sobą."

Muszę powiedzieć ze dla mnie te słowa są wielką nadzieją - gdyż w czasie dni płodnych u małżonki powstrzymujemy się od zaangażowanych pieszczot - właśnie bojąc się niegodziwego przeżywania współżycia.

Czego ja tutaj nie rozumiem?
Proszę o odpowiedź. Sebastian



Panie Sebastianie!

Dziękuję za list. Na Pańskie pytanie odpowiadam w sposób następujący.

1. W odniesieniu do KKK 2366. Jest czas, w którym małżonkowie podjęli decyzję, że na razie nie chcą mieć dziecka. Nie wykluczają, że będą pragnęli kolejnego dziecka. Kilka miesięcy temu urodziło się im dziecko. Są szczęśliwymi rodzicami. Kobieta ma prawo i obowiązek odpocząć. Celem małżeństwa jest płodność, to nie ulega żadnej wątpliwości. Dziecko jest owocem miłości małżeńskiej. Akt małżeński jest otwarty na przekazywanie życia. To prawda. Lecz celem małżeństwa nie jest wyłącznie zrodzenie i wychowanie potomstwa. Pierwsze jest rozwijanie wzajemnej miłości małżeńskiej. Nie można sprowadzać relacji intymnej małżonków wyłącznie do rodzenia dzieci. Kościół w swoim nauczaniu nie skłania kobiety do tego, aby każde intymne spotkanie z mężem łączyło się nierozdzielnie z zajściem w ciążę. Są sytuacje, choćby ta, którą Pan łaskaw był przytoczyć, gdzie małżonkowie nie wykluczają zrodzenia potomstwa. Nie mogą jednak przez jakiś czas z uzasadnionych racji, doprowadzać do poczęcia się nowego życia. Przepis jest przepisem, który należy interpretować w odniesieniu do konkretnej sytuacji. Tworzący prawo nie uwzględnia poszczególnych przypadków, lecz podaje wykładnię o charakterze ogólnym, bez wnikania w poszczególne ludzkie problemy. Moje wyjaśnienie listu łączy się z podejściem nie literalnym, przepisowym do problemu, lecz takim, w którym będą uwzględnione rzeczywiste potrzeby małżonków. Według mnie pierwsza w małżeństwie jest miłość męża i żony, drugie zaś – pragnienie poczęcia się dziecka w ich miłości. Ośmielę się stwierdzić, że moja interpretacja katechizmu idzie nie po linii litery przepisu, lecz ducha.

2. W odniesieniu do KKK 2370. Zasady Katechizmu Kościoła Katolickiego są ważne i podane do zachowania przez wierzących. Dla niektórych małżonków próby zachowania wstrzemięźliwości kończą się fiaskiem. Brak współżycia doprowadza do kłótni, niepokoju, napiętej atmosfery zarówno między małżonkami, jak i w całej rodzinie, mam na uwadze odniesienie do dzieci. Naturalne metody regulacji poczęć w sytuacji niektórych kobiet nie sprawdzają się. Życie w napięciu, stresy, niepokoje wpływają na zmiany w kobiecie prowadzące do możliwości zajścia w ciążę również w tzw. dni niepłodne. Podczas wstrzemięźliwości nie wyklucza się wzajemnej czułości małżonków. Czułość, pieszczoty między małżonkami dokonują się w miłości. Czyż miłość ich, nie jest ich wolnością? Czy to, co małżonkowie czynią w miłości jest niemoralne? Odpowiedź moja jest następująca. To, co czynią w miłości i trosce o własne małżeństwo, jego rozwój, jest moralne. Działanie małżonków w sferze intymnych potrzeb nie sprowadza się wyłącznie do współżycia. Nie chcą oni odbywać stosunku seksualnego. Czy mają do tego prawo? Odpowiadam – tak. Czy mogą wejść w doświadczenie wzajemnych pieszczot, które w konsekwencji nie zmierzają do stosunku? Odpowiadam – tak. Każda intymna relacja małżonków nie jest zobowiązaniem do wejścia w najgłębszą relację, jaką jest stosunek seksualny.

Dlaczego napisałem słowa, które Pan przytoczył, jako odpowiedź na jeden z listów? Małżonkowie odczuwają niepewność, co do tego, czy kobieta nie zajdzie w ciążę, pomimo tzw. dni niepłodnych. Ponadto, w tej konkretnej sytuacji, małżonkom urodziło się dziecko. Kobieta powinna odpocząć. Nie wykluczają w przyszłości kolejnego dziecka, lecz nie mają zaufania do naturalnej regulacji poczęć. Odczuwają potrzebę bliskości intymnej. Powinni wchodzić w taką bliskość zawsze, kiedy tego pragną.

Zaangażowane pieszczoty nie muszą małżonków prowadzić do stosunku. Obawa przed poczęciem, gdy nie decydują się oni z różnych racji na poczęcie dziecka, skłania ich do ograniczenia się wyłącznie do pieszczot. Same pieszczoty bez stosunku są moralne. Nie dostrzegam w tym aktu niegodziwego. Być może inaczej odczytujemy podane teksty z KKK. Dla mnie wartością zasadniczą jest to, co jest dobre dla małżonków, którzy nie wykluczają ze swoich planów przyjęcia potomstwa, lub też, pragną nie mieć więcej dzieci. To jest ich decyzja, do której mają pełne prawo. Przeżywanie miłości małżeńskiej w wymiarze pieszczot, prowadzące do znacznego pobudzenia seksualnego jest dobre a tym samym moralne.

Nie można twierdzić, że skoro nie współżyją, nie mają tym samym prawa do pieszczot. Bliskości fizycznej małżonków nie można sprowadzać wyłącznie do odbycia stosunku.

Pozdrawiam – ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 10696541 * Liczba gości online: 26 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-21
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC