MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Sakrament Bierzmowania




Drogi Księże, jak to jest? Czy osoba, która otrzymała sakrament Eucharystii podczas pierwszej Komunii św., a nie posiada sakramentu Bierzmowania nie może chwalić Pana? Bez tego sakramentu nie ma też szans na 7 darów Ducha św.? Co musiałby zrobić dorosły człowiek, żeby przyjąć sakrament Bierzmowania? Pozdrowienia.
Sławek



Osoba, która przyjęła sakrament Eucharystii, wcześniej przyjęła sakrament chrztu i przystąpiła do sakramentu pokuty. W sakramencie chrztu przyjmujemy Ducha Świętego i Jego dary. Osoba, która przystąpiła do Sakramentu Eucharystii, a nie przystąpiła do Sakramentu bierzmowania, może chwalić Pana. Otrzymała dary Ducha Świętego we wcześniej przyjętych sakramentach.

Pozwolę sobie przedstawić najpierw teologię sakramentu bierzmowania, a następnie odpowiedzieć na Pańskie pytanie od strony technicznej, "Co musiałby zrobić dorosły człowiek, żeby przyjąć sakrament Bierzmowania?"

Czytając tekst Dziejów Apostolskich, mówiący o wyjściu Apostołów z Wieczernika, obserwujemy owoce tego sakramentu. Apostołowie umieją przemawiać z mocą. To jest pierwszy wspaniały owoc. Do tego czasu mówili przy pomocy swoich ludzkich słów: towarzyszyli Chrystusowi i przygotowywali tereny do dalszej działalności misyjnej w Palestynie, ale ich słowo nie posiadało jednak mocy przemieniającej ludzkie serce. W Zesłaniu Ducha Świętego to ich słowo zostało wyposażone w zdumiewającą moc. Stało się skuteczne nie jako słowo ludzkie, ale jako słowo Ducha Świętego.

Drugi owoc: Nie obawiają się cierpienia. Nie w tym znaczeniu, aby nie odczuwali cierpienia albo otrzymali gwarancję, że nie będą cierpieć. Wręcz przeciwnie, cierpienie jest nierozerwalnie złączone z głoszeniem prawdy. Tak jak cierpiał Chrystus, i oni będą cierpieć. Człowiek w oparciu o własną moc nigdy nie potrafi przygotować się do cierpienia. Jest potrzebne specjalne umocnienie Ducha Świętego, aby podjął trud cierpienia dla wielkich wartości. Kto z zewnątrz obserwuje człowieka cierpiącego za wartości duchowe, zastanawia się, skąd on ma moc sprostania cierpieniu oraz jak wielką wartość ono posiada, skoro on dobrowolnie się na nie zgadza. To jest właśnie świadectwo.

Trzeci owoc: Potrafią bronić Chrystusa i Ewangelii. Pan Jezus przygotowując ich do trudnej misji, wyraźnie zaznacza, że będą was prowadzić przed sądy i wtedy nie myślcie, co i jak macie mówić, bo zostanie wam to dane. Duch Święty, który będzie z wami, pokieruje rozmową. Czytając Dzieje Apostolskie widzimy, jak zaszokowany jest Sanhedryn, kiedy Piotr, prosty rybak, potrafi niezwykle celnie odpowiadać na bardzo trudne pytania, czyniąc to z taką mocą, że cały wielki trybunał sądowy Izraela staje bezradny. To jest właśnie owoc bierzmowania, umocnienia przez Ducha Świętego, który ich wypełnił.

Wyobraźmy sobie lekarza, który staje w obliczu wielkiej epidemii i nie ma szczepionki. Jest świetnie przygotowany i jest bezradny. Szczepionka jest bronią, przy jej pomocy można odnieść wielki sukces w czasie epidemii, ratując tysiące ludzi. Właśnie Duch Święty udzielony w bierzmowaniu chrześcijanom jest tą "szczepionką". Sam człowiek jest bezradny wobec zła, a po bierzmowaniu dysponuje Bożą mocą. Inny obraz. Ktoś widzi olbrzymie morze potrzeb, ale w jego kieszeni jest pusto, ma tylko swoje ręce i dobrą wolę. Nie potrafi zaradzić nieszczęściu tylu ludzi. Ktoś inny dysponuje pięcioma milionami dolarów i on natychmiast potrafi zorganizować pomoc, ponieważ dysponuje bogactwem, może więc działać tysiące razy skuteczniej. To nie są tylko jego ręce, one są uzbrojone bogactwem, którym dysponuje.

W momencie bierzmowania chrześcijanin zostaje wyposażony w takie Boże konto. To, że z niego człowiek nie korzysta, to jego sprawa; że może za mało w Kościele potrafimy podprowadzić pod umiejętność wykorzystania tego konta, to jest jeszcze inna sprawa, ale my jesteśmy niezwykle bogatymi ludźmi, którzy w konkretnych sytuacjach zachowują się jak nędzarze. Nie sięgamy po to bogactwo, które jest nam dane. Jest wielu, którzy mają wielkie konto i nie potrafią go wykorzystać. Do tego jest potrzebna mądrość i odwaga.

Sakrament bierzmowania udziela szczególnej łaski potrzebnej do dawania świadectwa wierze w Chrystusa Zmartwychwstałego. Chodzi o uświęcenie otoczenia, w którym człowiek żyje, o przekaz wiary drogą świadectwa. Katechizm stwierdza, że Duch Święty w bierzmowaniu umacnia chrześcijanina, aby wiarę swoją mężnie wyznawał, bronił jej i według niej żył. Chodzi więc o trzy wymiary świadectwa: o wyznanie wiary wtedy, kiedy to jest potrzebne, o jasne stwierdzenie: jestem katolikiem, jestem człowiekiem wierzącym; chodzi o obronę wiary wtedy, kiedy przy nas poszczególne prawdy wiary są atakowane; i chodzi o świadectwo wiary dane czynem. W wielu sytuacjach nie trzeba mówić, iż się jest katolikiem, a jednak zajęta przez nas postawa wyraźnie o tym świadczy. Do takiego świadectwa jest potrzebna mądrość i odwaga. W sakramencie bierzmowania Duch Święty uzdalnia nas do składania tego świadectwa.

Znakiem sakramentu bierzmowania jest gest nałożenia rąk biskupa na tego, który sakrament przyjmuje, oraz namaszczenie jego czoła świętym olejem, krzyżmem świętym. Ten olej jest konsekrowany przez biskupa w Wielki Czwartek. Warto przynajmniej raz w życiu nawiedzić w ten dzień katedrę i uczestniczyć w konsekracji olejów.

Kościół Wschodni uważa, że w tym konsekrowanym oleju jest obecny Duch Święty, tak jak w konsekrowanym chlebie i winie obecny jest Jezus Chrystus. Stąd olej ten otoczony jest znacznie większym szacunkiem, aniżeli w Kościele Łacińskim. Ten szacunek świadczy o wielkim dowartościowaniu przez chrześcijan wschodnich jednej z form obecności Ducha Świętego w Kościele.

Biskup, namaszczając olejem czoło bierzmowanego, wypowiada słowa: "przyjmij znamię Ducha Świętego". To jest istota sakramentu bierzmowania - "przyjmij znamię Ducha Świętego". To jest istota sakramentu bierzmowania. W tym momencie Duch Święty nie tylko wypełnia człowieka, ale również wyciska na nim niezatarte znamię, które doskonaląc znamię, jakie otrzymaliśmy na chrzcie świętym, będzie towarzyszyło nam przez całą wieczność. Bierzmowany wyróżnia się na wieki od reszty.

W tym znaku bierzmowania chodzi o pasowanie chrześcijanina na żołnierza. Odwołując się do słów św. Pawła, który uważa, że chrześcijanin jest żołnierzem Jezusa Chrystusa. Sakrament bierzmowania czyni chrześcijanina rycerzem, gotowym do obrony Chrystusa i Jego Królestwa w każdej sytuacji.

Sakrament ten przyjmujemy wobec świadka. Stoi on i kładzie swoją prawą rękę na ramieniu bierzmowanego. O ile świadek przy sakramencie chrztu jest zobowiązany do wspomagania ochrzczonego w zachowaniu wiary, o tyle ten świadek opowiada się po stronie bierzmowanego jako współżołnierz, gotowy razem z nim toczyć walkę o najwyższe wartości. I dlatego jest to spotkanie wyjątkowo wielkie, spotkanie na płaszczyźnie ducha potwierdzające gotowość do wspólnej walki.

W Kościele Zachodnim przez wiele wieków dodawano do bierzmowania jeszcze jeden gest, nie traktując go jako sakramentalny, ale jako podkreślenie i mocne wyrażenie tego, o co w sakramencie chodzi: mianowicie po bierzmowaniu biskup uderzał bierzmowanego w policzek. Było to nawiązanie do słów Chrystusa: jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu drugi. To uderzenie oznaczało, po pierwsze gotowość na cierpienie, czyli przyjęcie uderzenia oraz ewangeliczną postawę, by na cios nie odpowiadać ciosem. Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Tu nie chodzi o to, by się dać maltretować, bo pamiętamy, że Chrystus uderzony przed Annaszem wcale nie nadstawił drugiego policzka, ale zapytał: dlaczego Mnie bijesz? Chodzi o siłę wewnętrzną, o moc moralną, która jest znacznie większą potęgą, aniżeli przemoc. Ten, kto bije, sięgając do przemocy, okazuje swą małość; ten, kto nie odpowiada tym samym, zachowuje się z godnością i odnosi nad nim zwycięstwo duchowe.

Kto zobaczy bierzmowanie jako pasowanie na żołnierza Jezusa Chrystusa, konsekwentnie dostrzega też zupełnie nowy wymiar pozostawania w grzechu po bierzmowaniu. Zupełnie inne kategorie stosujemy do ludzi świeckich, którzy uciekają z linii frontu, a zupełnie inne do żołnierzy, którzy byli zobowiązani bronić danego odcinka, a zbiegli. To nie tylko grzech, to nie tylko ucieczka z linii frontu, lecz także zdrada, przejście na stronę przeciwnika. Wszystkie umowy międzynarodowe inaczej traktują dezercję żołnierza, niż ucieczkę cywilnego obywatela.

Ochrzczony to jest ten cywil, natomiast kiedy ucieka z linii frontu bierzmowany, jest zawsze dezerterem. Trzeba to odkryć w znaczeniu duchowym, religijnym, ponieważ po tej linii idzie całe rozumienie sakramentu bierzmowania.

Z punktu widzenia duszpasterskiego sakramenty wtajemniczenia zostały rozłożone w Kościele Zachodnim na trzy etapy: sakrament chrztu jest udzielany najczęściej niemowlętom. Eucharystię podajemy dzieciom, które rozumieją już coś z Tajemnicy, natomiast sakrament bierzmowania jest przeznaczony dla młodzieży, a więc dla tych, którzy wchodzą w życie i muszą podjąć walkę, muszą wziąć odpowiedzialność za świadectwo dane swojej wierze. Dziecko nie musi walczyć, nikt tego od niego nie wymaga. Tak jest w Kościele Zachodnim, natomiast w Kościele Wschodnim tych trzech sakramentów udziela się jednocześnie. Ostatnie dwa sakramenty, małżeństwa i kapłaństwa, są już przeznaczone dla ludzi dojrzałych, podejmujących decyzję odnośnie do swojego powołania.

Jeśli ktokolwiek z różnych powodów zaniedbał albo nie miał okazji przystąpić do sakramentu bierzmowania, może - po uprzednim przygotowaniu - przyjąć go.

Przez chrzest święty między Bogiem a człowiekiem nawiązuje się tak bliska łączność, iż została wyrażona na podobieństwo więzi rodzinnej. Bóg traktuje człowieka jako swoje dziecko. Przez sakrament bierzmowania ta więź zostaje udoskonalona. Można powiedzieć, że zyskuje najwyższy stopień dojrzałości. Miłość ma cały szereg różnych form. Najwyższym stopniem miłości jest miłość przyjaźni.

Każdy ojciec i każda matka, kochając swoje dziecko, pragną, aby w pewnym momencie stało się ono ich przyjacielem. Miłość rodzicielska, miłość dziecka do rodziców nie ginie, ale zyskuje znacznie wyższą formę dojrzałości. Dopiero wtedy ojciec jest dumny z syna i córki, jeśli może powiedzieć, że syn i córka są jego przyjaciółmi. W tym momencie, kiedy dziecko zyskuje tę wielką dojrzałość miłości, przekracza próg domu rodzinnego. Relacja między dzieckiem i rodzicami jest zamknięta w rodzinnym domu. Kiedy dziecko staje się przyjacielem, uczestniczy z całą odpowiedzialnością we wszystkich zadaniach, które są udziałem ojca i matki również poza domem. I odwrotnie, w zadaniach syna, córki, uczestniczą rodzice. Otóż sakrament bierzmowania w zestawieniu z sakramentem chrztu świętego można porównać do przejścia z tej miłości zamkniętej w ramach rodzinnego domu do miłości przyjaźni, która już podejmuje wielkie zadania poza rodzinnym domem.

Od samego początku dar łaski ukryty w sakramencie bierzmowania jest rozumiany w Kościele jako dodatkowy zmysł, jako wyjątkowa intuicja, którą człowiek otrzymuje od Boga celem zrozumienia, z jednej strony wartości Bożych, a z drugiej potęgi zła i metod jego działania. Można powiedzieć, że sakrament bierzmowania doskonali to, co Chrystus ujął krótko: bądźcie prości jak gołębice i przebiegli jak węże. Prostota dojrzewa w bliskim spotkaniu z Bogiem, a przebiegłość węża w rozgrywce ze złem. I ten może być przyjacielem Boga, kto posiada tę harmonię dwu wielkich wartości: prostotę, która w ewangelicznym rozumieniu jest najwyższą mądrością, i przebiegłość węża, którego się wszyscy boją.

Bogactwo tej intuicji, tego dodatkowego zmysłu, jaki otrzymujemy w czasie bierzmowania, można odkryć przez rozszczepienie, tak jak rozszczepia się światło przez pryzmat i powstaje tęcza. Jasne światło daje piękny zestaw różnych kolorów. Tęczą tych darów Bożych jest siedem tak zwanych darów Ducha Świętego. Wymienione są już w Starym Testamencie przez proroka Izajasza.

Chodzi o dar mądrości, czyli precyzyjnego odkrycia bogactwa dobra i potęgi zła. Na tym polega mądrość. Człowiek jest twarzą ustawiony do Boga. Drugim darem jest dar rozumu. Wielu ludzi dużo wie, ale niewiele rozumie. Dziś jest moda na "encyklopedystów", którzy wygrywają konkursy, ale w życiu ta ich wiedza wcale nie wydaje owoców. Owoce wydaje wiedza, którą ludzie rozumieją. To jest dar rozumienia spraw Bożych przekazanych w Objawieniu. Trzecim darem jest dar rady, to jest otwarcie na mądrzejszych od siebie, gotowość przyjęcia pouczenia, szczególnie chodzi o pouczenia samego Boga. Człowiek otwarty na zdobywanie mądrości zawsze szuka mądrzejszych od siebie. Dar pobożności doskonali modlitwę, bliski kontakt z Panem Bogiem.

Dar umiejętności umożliwia podejście z wielkimi wartościami do ludzi tak, by umieli je przyjąć. Żona, która często chodzi do kościoła, jest tak nieznośna dla swojego męża przez to, że codziennie głosi mu dziesięć kazań, że on sam przestaje wreszcie chodzić do kościoła. Nienawidzi żony, Kościoła, a nawet Pana Boga. Brak umiejętności. Żona nie umie z wartościami podejść do męża. W walce dar ten decyduje o tym, że chrześcijanin nie zmierza do tego, by przeciwnika pokonać, zniszczyć, zdeptać, lecz przekonać, przeprowadzić go na swoją stronę. Ten dar pomaga w prowadzeniu dysputy z ludźmi o innych światopoglądach, o innym myśleniu.

Dar odwagi potrzebny zarówno w sięganiu po wielkie wartości, jak i w walce ze złem. Najbardziej wstydzimy się tchórzostwa. W sakramencie bierzmowania otrzymujemy dodatkowy Boży dar, abyśmy pokonali lęk. Wreszcie ostatnia barwa tego jasnego światła Ducha Bożego, które pada w nasze serce w chwili bierzmowania, to dar bojaźni Bożej, czyli liczenia się z Bogiem, nie w tym znaczeniu, aby się Boga bać, lecz w tym, by się bać, by Boga nie zawieść.

To jest wspaniałe wyposażenie, rzadko się o tym mówi, jeszcze rzadziej sięgamy do tego bogactwa, ale ktokolwiek na serio traktuje chrześcijaństwo, wcześniej czy później musi odkryć to wyposażenie. Ono bowiem jest nieodzownie potrzebne do dawania świadectwa i do odniesienia zwycięstwa wtedy, kiedy trzeba bronić swojej wiary.

Sakrament bierzmowania jest nastawiony na pomoc w dawaniu świadectwa wierze i w obronie wielkich wartości. Z tego, że ktoś ma rację, nie wynika, że potrafi swoich racji bronić. Trzeba mieć umiejętność zwalczania, demaskowania wszystkich kłamstw, jakimi się posługuje świat. Świat w konfrontacji z chrześcijaństwem zawsze przegra, dlatego że chrześcijaństwo posiada prawdę. Odsłonięcie tej prawdy oczaruje wszystkich, a umiejętność demaskowania krętych ścieżek świata jest częścią odsłaniania prawdy. Trzeba ukazać chrześcijaństwo dojrzałe, które zdumiewa pięknem i mocą, nawet niewierzących.

Przyjmując chrzest, zostajemy wszczepieni w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa Pana, jesteśmy wezwani do tego, żeby umierać coraz gruntowniej dla grzechu i odnawiać się ku życiu wiecznemu. Natomiast dzięki sakramentowi bierzmowania stajemy się uczestnikami zesłania Ducha Świętego, który Apostołów - świadków zmartwychwstania Chrystusa - połączył w jeden Kościół i uzdolnił do odważnego i skutecznego głoszenia Ewangelii.

Dwa wydarzenia starotestamentalne pomogą nam lepiej uchwycić relację między sakramentem chrztu i bierzmowania. Oba te sakramenty mają się do siebie mniej więcej tak, jak przejście przez Morze Czerwone i dar prawa Bożego na Górze Synaj.

Dla nas, chrześcijan, Morzem Czerwonym jest sakrament chrztu. Za wodami tego sakramentu wróg naszego zbawienia nie ma już do nas tak łatwego dostępu, jaki ma do nie ochrzczonych. Wprawdzie w naszej drodze do życia wiecznego nie brakuje prób, niebezpieczeństw i wrogów, tak jak było ich niemało w drodze ludu Bożego do Ziemi Obiecanej, jednak zagłada całemu ludowi Bożemu, czyli całemu Kościołowi, już nie grozi; zagłada grozi już tylko tym, którzy się od ludu Bożego oddzielą duchem buntu i niegodnymi czynami.

Natomiast wydarzenia na Górze Synaj zapowiadały zesłanie Ducha Świętego, a więc i sakrament bierzmowania. Mojżesz otrzymał prawo Boże zapisane w kamieniu - na znak jego wiecznotrwałości. Otóż Duch Święty zstępuje na nas, aby włożyć prawo w nas samych, w nasze wnętrza, abyśmy mieli je wypisane już "nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc" (2 Kor 3,3). Zatem wiecznotrwałość prawa Bożego to coś nieskończenie więcej niż niezmienność Bożych postanowień. Jest to wiecznotrwałość samego Boga, który obdarza życiem. Bo Prawem Bożym, jakiego nam udziela Jezus Chrystus, jest sam Duch Święty, ten sam Duch Święty, który jest nieskończoną i osobową Miłością Ojca i Syna. Tego właśnie Ducha Świętego otrzymujemy w sakramencie bierzmowania i w ten sposób stajemy się zdolni żyć "według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w nas mieszka" (Rz 8,9).

Stąd nazwa tego sakramentu. "Bierzmowanie" pochodzi od łacińskiego wyrazu confirmatio, utrwalenie, utwierdzenie. Utwierdzenie w wierze jest to wewnętrzna niezdolność do utraty wiary i do niewierności Bogu. Człowiek nie osiąga go własnymi siłami. Dokonuje tego w nas sam Duch Święty, właśnie przez sakrament bierzmowania. Rzecz jasna, kiedy Bóg udziela nam swoich darów, zawsze respektuje naszą rozumność i wolność. Zatem nie jest tak, że po przyjęciu bierzmowania stajemy się automatycznie niezdolni do niewierności wobec Boga. Codzienne doświadczenie poucza nas o tym aż nadto boleśnie, że również po bierzmowaniu potrafimy nieraz odejść od Boga bardzo daleko. Człowiekowi musi na Bogu zależeć. Jeśli jestem bierzmowany i naprawdę zależy mi na Bogu, sam Duch Święty będzie się troszczył o to, żebym się nigdy w wierze i wierności Bogu nie załamał.

Jeśli jestem bierzmowany, sam Duch Święty uzdalnia mnie również do odważnego i skutecznego promieniowania moją wiarą - zarówno na moich współwyznawców, jak na niewierzących. Potrzeba i umiejętność dzielenia się wiarą z innymi stanowi istotne kryterium naszej dojrzałości chrześcijańskiej.

To, że jestem bierzmowany, nie zapewnia automatycznie owoców tego sakramentu. Apostoł Paweł przestrzegał kiedyś młodego biskupa Tymoteusza, żeby nie dopuścił do oziębnięcia w sobie daru święceń biskupich: "Przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez nałożenie moich rąk" (2 Tm 1,6). Otóż upomnienie to dotyczy również nas wszystkich, którzy otrzymaliśmy sakrament bierzmowania: nie dopuśćmy do tego, żeby ten wielki dar się w nas wyziębił!

Co musiałby zrobić dorosły człowiek, żeby przyjąć sakrament Bierzmowania?
1. Zdatnym do przyjęcia bierzmowania jest każdy i tylko ten, kto został ochrzczony, a nie był jeszcze bierzmowany.
2. Poza niebezpieczeństwem śmierci, mający używanie rozumu wtedy godziwie przyjmuje bierzmowanie, gdy jest odpowiednio pouczony, właściwie dysponowany i może odnowić przyrzeczenia chrzcielne.
3. Bierzmowanemu powinien towarzyszyć świadek, który ma troszczyć się, ażeby bierzmowany postępował jako prawdziwy świadek Chrystusa i wiernie wypełniał obowiązki związane z tym sakramentem.
4. Wypada, aby świadkiem był ktoś z chrzestnych bierzmowanego.
5. Nadzwyczajne przygotowanie do sakramentu bierzmowania odbywa się w ramach katechumenatu. Powinny w nim uczestniczyć osoby nie objęte katechizacją, czyli powyżej 18 roku życia.
6. Jeżeli kandydat jest z innej parafii - dostarcza stosowną zgodę duszpasterzy z parafii zamieszkania
7. Jeżeli osoba była ochrzczona poza swoją parafią i poza nią przystąpiła do I Komunii Świętej, w odpowiednim czasie powinna dostarczyć skrócony wyciąg aktu chrztu.
8. Wcześniej należy wybrać sobie imię bierzmowania. Zazwyczaj jest to jedno z imion otrzymanych na chrzcie. Jeżeli natomiast, obydwa imiona chrzcielne nie są imionami świętych patronów, obieramy sobie trzecie (powinno to być imię osoby świętej). Patronem bierzmowanego powinna być osoba bliska osobowości kandydata. Kandydat zna i naśladuje swojego Patrona, modli się do Boga przez Jego orędownictwo. Wybór patrona nie może być podyktowany wpływem mody czy też opinii otoczenia.

Aby przyjąć sakrament Bierzmowania należy:
• Uczestniczyć w przygotowaniu do tego sakramentu.
• Przedstawić prośbę o udzielenie sakramentu.
• Przedstawić wyciąg z aktu chrztu świętego.
• Przedstawić zaświadczenie o uczęszczaniu na katechezę.

W każdym momencie można poprosić o sakrament bierzmowania w kancelarii kościoła katedralnego lub innego kościoła biskupiego. Każda diecezja ma wyznaczone kościoły, gdzie tego sakramentu udziela się regularnie, niekiedy nawet, co tydzień.

Prośba o sakrament bierzmowania może być w formie listu skierowanego do biskupa. Na kartce A-4 w prawym górnym narożniku wpisujemy miejscowość swoją i datę. Nieco niżej na środku: imię i nazwisko ks. Biskupa. Niżej od akapitu zasadnicza część: najpierw prośba, potem motywacja.

Motywacja powinna dotykać istoty sakramentu. Sakrament bierzmowania ma umocnić do mężnego wyznawania wiary, do postępowania według jej zasad, ma przygotować do życia w pełni chrześcijańskiego – to znaczy do służby bliźniemu, do dojrzałej modlitwy, do odpowiedzialności za przekaz wiary, świadectwo wiary. Prośba o udzielenie Sakramentu Bierzmowania może być sformułowana w następujący sposób: Ja NN włączony do wspólnoty Kościoła Świętego przez Sakrament Chrztu Świętego, pragnę stać się dojrzałym i odpowiedzialnym za życie nadprzyrodzone, które otrzymałem od Boga. W pełni świadomie chcę podjąć obowiązki, które wypływają z przyjęcia Sakramentu Bierzmowania. Pragnę moją wiarę poznawać, szerzyć i jej bronić. Oświadczam, że dobrze przygotuję się do przyjęcia sakramentu Bierzmowania poprzez udział w niedzielnej Mszy Świętej, częstą spowiedź oraz przyjmowanie Komunii Św. Będę brał udział w liturgicznym przygotowaniu w każdy wyznaczony dzień. Przez przyjęcie sakramentu Bierzmowania pragnę stać się dojrzałym w wyznawaniu chrześcijańskiej wiary, rozwijać ją i według niej żyć.

Serdecznie pozdrawiam – z Bogiem. Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 9105801 * Liczba gości online: 23 * Ostatnia aktualizacja: 2017-05-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC