MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Kto pożądliwie patrzy na kobietę



Ostatnio natknęłam się w Biblii na cytat, który nie daje mi spokoju. Mianowicie: "Kto pożądliwie patrzy na kobietę w swoim sercu już dopuścił się cudzołóstwa". Wydał mi się on na tyle ciekawy, że biorąc go w sposób dosłowny stwierdzamy, że każdy akt fizycznej bliskości (nie mam tu bynajmniej na myśli seksu przedmałżeńskiego, lecz np. pocałunki, przytulanie itp.). Moim zdaniem miłość między kobietą a mężczyzną to także chęć bycia blisko ze sobą. Czy więc chcąc być ze sobą bliżej, okazywanie sobie przyjemności poprzez pocałunek jest grzechem, jeśli nie ma on erotycznego podtekstu, ale może np. prowadzić do grzesznych myśli?
Beata



Cudzołóstwo jest sprawą poważną. Niemoralność może prowadzić do wielkiego zła, alienacji uczuciowej. Jezus nie potępia wszelkich myśli i pragnień seksualnych. Ścisły przekład tego tekstu brzmi, kto "przygląda się mężatce", już w sercu swoim dopuścił się z nią cudzołóstwa. Zło moralne pojawia się w momencie, gdy człowiek postanawia popełnić zło moralne, a wyniku kolejnych działań może ono zostać zwielokrotnione.

Inne tłumaczenie przedstawia się następująco: "Mężczyzna, choćby tylko spojrzy na kobietę, aby jej pożądać, już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu" (Przekład żydowski). Człowiek wierzący w Jezusa, nie może pielęgnować w sobie niewłaściwych emocji seksualnych, pragnień i pożądań. Jeśli tak czyni, to ulegnie pokusom, jakie one rodzą, odda fantazjom seksualnym władzę nad swym życiem i w końcu będzie praktykował złe zachowania seksualne, jak cudzołóstwo, nierząd. Pożądliwe patrzenie jest cudzołóstwem. Jest ono traktowane przez Jezusa jako grzech. Dlaczego Jezus w ten sposób traktuje patrzenie mężczyzny na kobietę? Jest to wyraz troski o wewnętrzną postawę człowieka.

Mężczyzna może patrzeć pożądliwie na swoją żonę, nie ponosząc z tego tytułu żadnych negatywnych konsekwencji moralnych. Nie powinien czynić tego mężczyzna, nieżyjący w sakramentalnym związku małżeńskim. Pożądliwe patrzenie na kobietę może sprowadzić oczekiwania mężczyzny wobec niej jedynie do zaspokojenia popędu seksualnego bez zwrócenia uwagi na jej potrzeby, oczekiwania, pragnienia w innych wymiarach życia. Pożądliwość stając się w mężczyźnie przyzwyczajeniem, nałogiem prowadzić może do "zaliczania" kobiet. Liczy się podniecenie, satysfakcja seksualna. Kiedy został zaspokojony, może nie być zainteresowany relacją z osobą, która naprawdę go kocha. Nie jest brana wówczas pod uwagę miłość, odpowiedzialność, oczekiwania drugiej strony, pamiętanie, cierpliwe czekanie na chwilę intymnego spotkania między małżonkami, bez przyspieszania czegokolwiek

Patrzenie pożądliwe na kobietę zawsze ma jeden cel – uzyskanie satysfakcji seksualnej przez pocieszenie zmysłów. Najczęściej jest tak, że "pożądliwe patrzenie" prowadzi mężczyznę do podniecenia seksualnego. Co z niego wynika? Przede wszystkim traktowanie kobiety jako obiektu, przedmiotu do zaspokojenia swoich pragnień seksualnych. Patrzenie takie rozbudza mężczyznę, który w konsekwencji jest przymuszony przez onanizm do sfinalizowania pobudzenia zmysłowo-cielesnego. Może się ono zakończyć masturbacją, gwałtem na przypadkowo spotkanej kobiecie lub żonie, potrzebą oglądania filmów pornograficznych prowadzących do samozaspokojenia się. "Pożądliwe patrzenie" wprowadza mężczyznę w swoiste "upośledzenie" polegające na tym, że nie postrzega całościowo kobiety jako człowieka z ciałem i duszą, z wewnętrzną wrażliwością, myśleniem, poglądami, upodobaniami, chceniem i nie chceniem, emocjami, nastrojowością, która oczekuje akceptacji i przyjęcia. "Wycinkowe" postrzeganie kobiety, na które ona niejednokrotnie przyzwala, prowadzi do nietrwałości związku, ponieważ bardzo szybko dokonuje się "nasycenie" w obszarze doświadczeń intymnych.

Pocałunki i przytulanie się wzajemne mężczyzny i kobiety, nie jest aktem cudzołóstwa. Pragnienie bycia blisko, w znaczeniu fizycznym między mężczyzną i kobietą, których łączy miłość, jest czymś naturalnym i potrzebnym. Jest to wręcz konieczne, aby pogłębiała się miłość między nimi. Pocałunki i przytulanie powinno mieć swój początek w miłości, a dopełnienie w odpowiedzialności za to wszystko, co może pojawić się w doświadczaniu intymnej bliskości dwojga osób.

Okazywanie sobie miłości przez pocałunek nie jest grzechem. To jest spojrzenie bardzo ogólne. Wiemy jednak, że jest ono niewystarczające. Pocałunek jest "wstępem" do pieszczot, a tym samym bliskiego kontaktu seksualnego, wstępem do dalszych, bardziej intymnych relacji. Pocałunek sam w sobie nie jest grzechem, lecz zawsze pytamy, jakie myśli, uczucia, pragnienia i zamiary towarzyszą tym, którzy w ten sposób wyrażają miłość.

Każdy pocałunek posiada podtekst erotyczny. Jest on wyrazem cielesnego, seksualnego zbliżenia między mężczyzną a kobietą. Podczas trwania pocałunku ma miejsce rozbudzenie seksualne. Charakter pocałunku ujawnia to, do czego zmierza mężczyzna, gdyż on zasadniczo jest stroną inicjującą jego pojawienie się. Mężczyzna zmierza do jednego celu, a jest nim pełne zjednoczenie cielesne i duchowe z kobietą przez stosunek seksualny. Wyraża w nim miłość, pragnienia, którymi chce się dzielić z ukochaną osobą.

Pocałunki, które mogą doprowadzić do grzesznych myśli, mogą też doprowadzić do cudzołóstwa. Jest taki czas, w którym kobieta będąc rozbudzona pocałunkami nie jest zdolna odmówić mężczyźnie tego, czego on będzie od niej oczekiwał. Nie należy wprowadzać w tej kwestii uogólnień, lecz mówię o sytuacji, jaka najczęściej ma miejsce w takich relacjach.

Serdecznie pozdrawiam – ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 10696550 * Liczba gości online: 25 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-21
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC