MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Masturbacja zmienia życia



"Pisałem, ze czasem masturbacja jest dla mnie pomocna przy rozładowaniu wszelkiego rodzaju nerwów-chyba jakoś dziedzicznie jestem nerwowy, bo mój tata wszystko również przeżywa. Zacząłem zastanawiać się na ile moja masturbacja mogła zmienić moje podejście do życia, do ludzi i do modlitwy /…/ Zastanawiam się, czy nie jest tak, że aby się odstresować, masturbuje się, co później dodaje mi chęci do życia. Potem pojawia się złość na Boga, że to robię i że mi z tym dobrze. Czemu to jest złe? /…/ Lękam się ludzi i czuje się tak, jakbym wszystkich okłamywał. Czasem uciekam w pracowitość, aby "zmazać" mój grzech /…/ Jestem bardzo obojętny wobec osób najbliższych i nasze relacje są formalne. /…/ Boję się o moje kontakty z dziewczętami /…/ Podświadomie lękam się osób, które maja własne zdanie. Jestem czasem bardzo zamknięty w sobie".
Arek



Masturbacja może zmienić ludzkie myślenie o życiu, o człowieku, może też zmienić jego nastawienie do modlitwy. Przychodzi czas załamania, zniechęcenia i apatii, lecz potem może przyjść przemiana. Pojawia się ona wówczas, gdy odnosimy się z masturbacją do Boga.

Nadwrażliwość nerwowa, nadpobudliwość emocjonalna sprzyja praktykowaniu masturbacji. Zatem nie jest to Twój świadomy i dobrowolny wybór, lecz sytuacja pewnego przymusu czyniona nadpobudliwością nerwową. Ona przekłada się na wzmożone napięcie seksualne. Takie wyjaśnienie wydaje się prawdopodobne, że chcąc się odstresować, masturbujesz się. Nie odczuwając napięcia, będąc po niej rozluźniony, odczuwasz chęć do życia. Potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa, aby czuć chęć do życia, a masturbacja chwilowo jego udziela. Jest to pozorne poczucie bezpieczeństwa, gdyż po nim pojawia się silne poczucie winy i dyskomfort moralny i psychiczny. Dlaczego masturbacja jest zła? Jest ona wystąpieniem przeciw ludzkiej naturze. Sens, bowiem ludzkiej płciowości wyraża się w relacji międzyosobowej, w miłości, czego masturbacja jest zaprzeczeniem. Również przyjemność seksualna przeżywana w oderwaniu od miłości i więzi międzyosobowej jest nieuporządkowana.

Masturbacja pociąga za sobą wiele skutków, zarówno w sferze ducha, jak i zaburzeń fizycznych. Jednym z podstawowych skutków masturbacji jest nerwica, spowodowana nie tyle samym samogwałtem, ile poczuciem winy i rosnącym niepokojem, który z kolei szuka ukojenia w następnym grzesznym akcie. Takie działanie w efekcie osłabia wolę, która już nie jest w stanie zapanować nad ludzkimi odruchami. Skutkiem takiej nerwicy są z kolei: zaburzenia koncentracji, pobudzenie psychoruchowe, zwiększona drażliwość, szybkie męczenie się pracą umysłową, obniżenie nastroju, zwiększenie bezwładności układu nerwowego, co powoduje utrudnione przechodzenie ze stanu pobudzenia do stanu hamowania.

Kolejnym następstwem masturbacji jest utrwalenie swoistego kodu i stereotypu reakcji seksualnych, który w konsekwencji może doprowadzić nawet do impotencji psychicznej w pożyciu seksualnym, gdyż rzeczywisty współmałżonek nie dorównuje wytworom fantazji. Człowiek w akcie samogwałtu staje się zarówno dawcą, jak i biorcą. W efekcie następuje specyficzne rozszczepienia osobowości, która nie potrzebuje drugiej osoby, by ją kochać, lecz wystarcza sama sobie. W procesie wychowania w tej dziedzinie należy uświadomić młodemu pokoleniu, że człowiek w sposób dowolny nie może zmienić celowości darów, jakie otrzymał od Stwórcy. Prawdziwa celowość aktu seksualnego, jak już wspomnieliśmy, realizuje się w miłości małżeńskiej i nastawiona jest na płodność.

Faktu masturbacji nie można demonizować, lecz starać się dojść do źródła owych niepokojów w młodym człowieku i nauczyć go radzenia sobie z nimi. Wskazanie takiemu człowiekowi źródła szczęścia i dojrzałych więzi z samym sobą, z ludźmi i z Bogiem może okazać się zbawienną terapią. Pojawienie się w życiu takiej osoby poczucia radości, satysfakcji życiowej, niemal automatycznie eliminuje zjawisko masturbacji i prowadzi do pełnego wyzwolenia. Próbując wyzwolić się z nałogu masturbacji, należy położyć większy akcent na osobistą modlitwę w celu pogłębienia osobistej relacji z Bogiem. Bardzo ważnym elementem duchowego wzrostu i walki z wszelkim grzechem jest życie sakramentalne, a przede wszystkim Sakrament pojednania i Eucharystia. Stanowią one, bowiem duchowe zaplecze życia ludzkiego, bez którego żaden chrześcijanin nie może egzystować. Jednym ze sposobów walki jest unikanie bezczynności i samotności. Uciekając przed natrętnymi myślami i obrazami, które rodzą się w wyobraźni warto zająć się jakąś godziwą rozrywką czy "uciec" do grona przyjaciół. Innym sposobem walki z nałogiem jest sport, wysiłek fizyczny, którego systematyczne uprawienie wzmacnia tak bardzo osłabioną przez grzech wolę.

Masturbację możesz zrozumieć, jako upominanie się Boga o Ciebie. Wejdź w świadomość tego, że dla Boga jesteś dzieckiem. Nie chodzi w tym o infantylizację Twojej religijności, lecz o to, byś czując się bezradnym, bezsilnym w związku z niemożnością panowania nad popędem seksualnym, a tym samym oddał się Bogu z całym zaufaniem. Z jednej strony masz pretensje do Boga, że do tego "dopuszcza", z drugiej zaś jest w Tobie obawa przed tym, że oddanie się Jemu oznacza rezygnację z chwilowych przyjemności, jakie masz w swoim "stałym zestawie" na chwile trudne, czy szczególnego pobudzenia. Zwróć uwagę na to, co oglądasz, jakim myślom i marzeniom poświęcasz wiele czasu, co się często dokonuje w Twojej wyobraźni. Wiara nieprzeżywana w sercu, blokuje powstawanie duchowych doświadczeń, które są oparciem i siłą w czasie pokus.

Przeciwdziałanie masturbacji, to nie kwestia metody, sposobu, umiejętności, odpowiedniej wiedzy, którą stosując w określony sposób uwalniasz się od uzależnienia. Odchodzenie od uzależnienia, to sprawa wiary, zaufania i miłości do Boga. To trzeba w sobie rozwijać przenosząc tym samym zasadniczy punkt ciężkości własnych przeżyć, zainteresowań, ze sfery cielesno- uczuciowo- zmysłowej na sferę duchową.

Spotykając się z bliskimi i przyjaciółmi nikogo nie okłamujesz. To nie jest tak, że obecni na takim czy innym spotkaniu powinni znać Twoje trudności w omawianej przez nas sferze. To jest im do niczego nie potrzebne. Przychodzisz na spotkania, ponieważ szukasz oparcia we wspólnocie religijnej, szukasz Boga i w Nim chcesz zostać uzdrowiony. Nie tylko Ty umacniasz się osobami spotykanymi w grupie, lecz i oni umacniają się Twoją obecnością. Ważne jest to, że jesteś z nimi, jesteś dla nich. Niech ci ludzie, ucieszą Cię. Nie tyle wpadaj w poczucie winy, lecz zechciej dostrzec, jak ważne jest bycie razem. Wiesz, że możesz na nich liczyć w wielu sytuacjach. Brak poczucia bezpieczeństwa popycha Cię w "objęcia" masturbacji.

Osoby spotykane przez Ciebie w różnych wspólnotach religijnych, są grzesznikami. Tylko ty o ich życiu intymnym, osobistym, prywatnym nic nie wiesz. Podobnie jak i oni o Twoim. Nie usiłuj ich nobilitować w swoich oczach, a siei poniżać. W taki sposób myśląc i odczuwając, stajesz się nieprzyjacielem samego siebie. Okaż samemu sobie miłosierdzie. To umocni Twojego ducha i miłość do Jezusa. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ doświadczanie w sobie miłości i miłosierdzia Bożego, jest skuteczną drogą do uwolnienia się z niewoli masturbacji.

Myśl o odejściu ze wspólnoty religijnej jest niebezpieczną pokusą i pomysłem zmierzającym do zamknięcia się w sobie. Nie bądź dla siebie okrutny. Masturbacja każe się oddzielić od drugich i skłania do myślenia, że skoro człowiek jest nieczysty, to nie powinien przystawać z tymi, którzy są "lepszymi". Nie ma podziału na ludzi lepszych i gorszych. Jeśli już chcesz dokonywać jakichkolwiek podziałów, to pomyśl w ten sposób: są ludzie prawdziwi i nieprawdziwi, ci, którzy przyznają się do swojej słabości przed sobą i Bogiem i ci, którzy się nie przyznają.

Nie unikaj rozmów o sprawach, które są omawiane podczas spotkań, na które uczęszczasz. Nie unikanie jest Tobie potrzebne, lecz zaangażowanie się. Mówiąc, przemieniasz się, wzmocnisz swoją psychikę, szacunek i miłość do samego siebie. Gdy człowiek mało siebie kocha, doświadcza słabości w tak ważnej dziedzinie życia, jaką jest życie w czystości serca. Cały przemysł pornograficzny bazuje na słabości mężczyzn, na tym, że oni siebie nie kochają, nie akceptują, więc usiłują kupować, czy brać miłość w aktach seksualnych. Sex to nie miłość, lecz akt będący jednym ze sposobów jej wyrażania i to na bardzo odległym miejscu.

Bądź w rodzinie przez pogłębianie relacji z najbliższymi ci osobami. Chodzi o to, aby Twoje spotkania z innymi nie miały charakteru czysto formalnego. Włącz swoje uczucia, przeżywaj dobro, jakie pojawia się w relacjach rodzinnych, bądź w nich cały obecny. Postawa ta przełoży się na umacniającą więź z Bogiem. Niekiedy jesteśmy przed Jezusem jedynie ze swoimi myślami. Modlitwa jest bardziej aktem serca, niż umysłu. O podobną sprawę zabiegamy w naszych spotkaniach z ludźmi. Zawsze zmierzać powinniśmy do zaangażowania się sercem, aby doświadczyć głębokiej więzi ze wspólnotą dającą nam poczucie bezpieczeństwa. I to, jakimi wartościami żyje wspólnota, zarówno moralnymi jak i religijnymi, w pewnym sensie staje się naszym udziałem, wchodzimy w obszar oddziaływania na nas tych wartości.

Zwróć uwagę na lęk przed osobami mającymi własne zdanie. Chodzi tu o dziewczęta. W relacjach z dziewczyną mężczyzna powinien iść w kierunku partnerstwa, a nie dominacji. Być może nie chcesz, aby dziewczyna mogła nad tobą w jakichś sprawach dominować. Chcesz mieć do powiedzenia najwięcej. Jest w Tobie lęk, który z jednej strony powoduje podziw dla kobiety (być może jest to fascynacja jedynie jej cielesnością, seksualnością), z drugiej zaś obawę przed nią, jako tą osobą, która może dostrzec u ciebie wiele słabości, wad, może Cię odrzucić, albo chcieć decydować we wzajemnych odniesieniach o wszystkich sprawach.

To cudowne, gdy są przy Tobie osoby mające własne zdanie. Można się od nich wiele nauczyć, skonfrontować własne poglądy, zobaczyć motywacje, których we własnym myśleniu nie uwzględniałeś. Przy osobach mających własne zdanie stajemy się zdecydowani, jasno widzimy, co jest ważne, a co nie istotne. Po prostu się rozwijamy. Przy osobach niemających własnego zdania, cofamy się w rozwoju, a nawet możemy przejąć ich lękliwość i niezdecydowanie. Może jest tak, że osoby, które nie mają własnego zdania, dają Ci "pole do popisu". Możesz się wykazać czymś, co wzbudzi w nich podziw, uznanie, szacunek czy autorytet. Pamiętaj jednak, że z czasem osoba niemająca własnego zdania zechce z takiej roli, bycia podporządkowaną zrezygnować, zapragnie być Twoim partnerem.

W relacji z dziewczyną przeszkadza to, że oglądasz filmy porno. Patrzysz na nią jak na "przedmiot użycia". Jest dla Ciebie ciałem, kimś, kto jest do oglądania, podziwiania, dotykania, pieszczot i może rozładowania napięcia. Gdzie tu jest miłość? Filmy pornograficzne zabierają mężczyźnie wrażliwość na zobaczenie tego piękna w kobiecie, które jest niewidoczne dla oczu. Jej piękno to niezwykła wrażliwość ducha, miłość, wierność, pragnienie bycia kochaną, zaufanie, delikatność, styl i treść myślenia, zainteresowania, poglądy, pasje.

Nie ma w Tobie diabła. Są żądze, pragnienia cielesne. Spokojnie dokonuj wyborów. Zacznij od nie oglądania filmów pornograficznych. Żadnych ulg pod tym względem. Nie jesteś opętany. Sex jest piękny, kiedy jest połączony z wzajemną miłością do kobiety, a realizowany w sakramentalnym związku małżeńskim. Kobieta nie jest kimś, z kim można się przespać, zaspokoić swoje potrzeby, a potem rozstać jak gdyby nigdy nic nie było. Ona czuje, tęskni, marzy. Gdzie sex oddziela się od miłości, staje się to dramatem dla dwóch stron.

Masturbacja utrudnia miłość, ale jej nie uniemożliwia. Zacznij inaczej patrzeć na dziewczęta. Zainteresuj się tym, czym dotychczas nie byłeś zainteresowany, ich sferą ducha, myślenia, wrażliwości. Ponadto, wydaje mi się, że warto byłoby pójść na konsultacje do dobrego seksuologa. On naprawdę pomaga, a przede wszystkim jest w stanie wskazać źródło problemu. Taką pomoc może również okazać lekarz psychiatra. Zechciej mnie dobrze zrozumieć. Wiem, że propozycja pójścia do psychiatry łączy się często z przerażeniem. Nie jesteś chory psychicznie, lecz Twoją kompulsywną masturbacją powinien zająć się lekarz psychiatra. Najlepiej gdyby to był człowiek o orientacji katolickiej. Z laickiego punktu widzenia masturbacja jest zalecana jako naturalny i dopuszczalny sposób na odreagowanie napięć. Myślenie laickie, nieodnoszące się do sfery religijnej i moralnej, nie uwzględnia życia duchowego człowieka, a przede wszystkim tego, że osoba wierząca, stworzona na obraz i podobieństwo Boga, odczuwa niepokój sumienia po masturbacji.

Pozdrawiam Cię serdecznie i zapewniam o modlitwie – ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 10077530 * Liczba gości online: 33 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC