MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Bóg walczy w nas



Jakie mogą być przyczyny masturbacji? Chodzę do Kościoła, modlę się, a w sprawie mojego problemu moralnego nie odnotowuję żadnych zmian na lepsze. Oglądam filmy pornograficzne, ale nie sądzę, że to jest problem zasadniczy.
Andrzej



Chcąc odejść od masturbacji, konieczne jest zaprzestanie oglądania stron erotycznych i pornograficznych w Internecie. To jest "zasilanie" permanentne wyobraźni, uczyć, pragnień i żądz. Trzeba odciąć się od źródła. Poprawa nie pojawi się natychmiast. Nie można mieć "efektów" w sprawie dotyczącej uwolnienia się od masturbacji, nie zamierzając czy nie chcąc czegoś się pozbawić. Coś trzeba stracić, żeby dokonała się przemiana. Z drugiej strony istnieje konieczność wprowadzenia siebie w inny od dotychczasowych wymiar przeżyć. Jest Pan nastawiony na przeżycia zmysłowo cielesne. Proszę pomyśleć o ciszy, samotności i modlitwie. Nie oglądaniu telewizji, np. przez tydzień, nie wchodzenie na strony internetowe. Od masturbacji nie uwalnia psychologia czy psychoterapia, lecz Bóg. Trzeba jednak do Niego się zbliżyć. Najtrudniejszą rzeczą dla Pana będzie modlitwa. Proszę modlić się systematycznie, codziennie: czytać Pismo święte Nowego Testamentu i je rozważać, modlić się własnymi słowami, odmawiać też różaniec.

Popełniając masturbację jest Pan wewnętrznie rozdrażniony, pobudzony, niespokojny. Motywacją do nie oglądania stron erotycznych i pornograficznych powinno być pragnienie bycia z kochaną dziewczyną. Masturbacja niszczy w mężczyźnie sposób postrzegania kobiety, niszczy jego uczuciowość. Przyzwyczajenie do masturbacji wpływa na nieporozumienia między małżonkami, gdy mężczyzna odczuwa satysfakcję seksualną nie wtedy, kiedy współżyje z żoną, lecz wówczas, gdy się masturbuje. Czy kobieta może być w takim związku szczęśliwa? Pojawiają się podejrzenia o zdradzie małżeńskiej.

Chodzenie do kościoła jest, jak z tego wynika, aktem kulturowym, zwyczajowym, a nie świadomie i dobrowolnie przeżywaną relacją wiary w odniesieniu do Jezusa Chrystusa. To jeszcze nie jest Pana wybór, nie jest Pańską decyzją chodzenie do kościoła. Zostało to odziedziczone i wystarczy mała okazja, stanowiąca przeszkodę w "chodzeniu do kościoła", aby zrezygnować z praktyk religijnych. Będąc duchowo słabym nie może się Pan oprzeć presji przychodzącej z żądz. Równocześnie nic Pan nie czyni, co mogłoby Pana wzmocnić duchowo. Duchowo jest Pan człowiekiem bardzo słabym. Można to zmienić w sposób, jaki przedstawiłem powyżej. Nawet codzienny udział we Mszy świętej i przystępowanie do Komunii św., codzienna modlitwa rano i wieczorem.

Jako osoby wierzące nie jesteśmy w stanie sami zwalczyć pokusę. To Bóg walczy w nas, a my Go o to prosimy. Prośba jest wyrazem uświadomienia sobie, że pokusa swoją siłą nas przerasta i nie jesteśmy zdolni jej zwyciężyć. Bóg oczekuje od nas postawy prawdy, a to jest pokora. Gdy tak podchodzimy do sprawy, On udziela nam swojej łaski, czyli siły, bo, jak czytamy w Biblii: "Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje". Pyszny to taki człowiek, który sam o własnych siłach usiłuje rozwiązać problem, który go przerasta. Pycha jest stawianiem się na miejscu Boga, próba bycia jak Bóg. Zawsze kończy się to porażką. Pokorą jest proszenie i bycie blisko Niego. To zaś nazywamy modlitwą.

Z zaufaniem Pańskim jest tak. Pan ma problem z zaufaniem samemu sobie. Coraz mniejsze poczucie własnej wartości, bezradność, zniewolenie przez nałóg masturbacji sprawia, że nie ufając sobie, odczuwa Pan, że nie ufa Bogu. Co to znaczy nie ufać? To nie oczekiwać, nie spodziewać się niczego od danej osoby. Często jest tak, że utrata zaufania do siebie łączy się z utratą zaufania do Boga. Ponieważ Pan od Boga niczego nie pragnie, to i niczego nie otrzymuje. Nie wystarczy powiedzieć: "Boże uwolnij mnie od masturbacji". Wolność człowieka jest sprawą Boga i człowieka. Jak Bóg może Panu pomóc, skoro Pan nie pozwala sobie pomóc, rzucając przysłowiowe "kłody pod nogi". Im bardziej się boimy, tym łatwiej powinniśmy chcieć komuś uwierzyć. Zmiana, przejście od nieufności do zaufania dokonuje się na drodze współpracy z Bogiem. Na tyle, na ile Pan będzie chciał coś stracić, na tyle będzie od Boga mógł otrzymać. Stratą może być zaniechanie na zawsze oglądania stron erotycznych i pornograficznych. Należy prosić: "Boże, abym nie chciał na te strony wchodzić". Ponadto, nie możemy liczyć, że zawsze będziemy mieli dość siły, by przeciwstawić się pragnieniu nie zaglądania tam. Do czynienia dobra, trzeba się przymusić: wyłączyć komputer, zacząć czytać dobre powieści, lub przeczytać fragment z Biblii, albo odmówić dziesiątek różańca.

Proszę spowiadać się, co dwa tygodnie. Wydaje się, że byłoby rzeczą słuszną skorzystać z pomocy seksuologa czy psychoterapeuty. Proponuję by pojechał Pan na rekolekcje ignacjańskie: Pierwszy Tydzień. Proponuję ośrodek w Częstochowie lub Gdyni. W Internecie można znaleźć adresy i jest również możliwość zgłoszenia swojego udziału przez Internet.

Jeszcze o skutkach masturbacji. Masturbacja pociąga za sobą wiele przykrych konsekwencji, zarówno w sferze ducha, jak i problemów o charakterze uczuciowym, emocjonalnym. Jednym z podstawowych skutków masturbacji jest nerwica spowodowana nie tyle samym samogwałtem, ile poczuciem winy i rosnącym niepokojem, który z kolei szuka ukojenia w następnym grzesznym akcie. Takie działanie w efekcie osłabia wolę, która już nie jest w stanie zapanować nad odruchami.

Kolejnym następstwem autoerotyzmu jest utrwalenie swoistego kodu i stereotypu reakcji seksualnych, który w konsekwencji może doprowadzić nawet do impotencji psychicznej w pożyciu seksualnym, gdyż rzeczywisty współmałżonek nie dorównuje wytworom fantazji. Człowiek w akcie samogwałtu staje się zarówno dawcą, jak i biorcą. W efekcie następuje specyficzne rozszczepienia osobowości, która nie potrzebuje drugiej osoby, by ją kochać, lecz wystarcza sama sobie.

Serdecznie Pana pozdrawiam i zapewniam o modlitwie – ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 9105836 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-05-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC